Posiedziałem trochę i dalej w drogę przez las.
Na skraju lasu od strony Strugi - widac cel wycieczki.
pędzę przez pola góra coraz bliżej
w masywie Trójgarbu jest sporo uroczych zakamarków, dobrych duktów i skałek
Jagodnik, „skalisty” szczyt w masywie - posiedziałem trochę w samotności na skałkach, bardzo ładna górka do poskakania po skałkach...
moje garby wydają się tak blisko... niestety aby wjechac (nie wnosic roweru na plecach) trzeba trawersowac dookoła szczytu dobrych parę kilometrów...
widok na Nowe Bogaczowice
a to ja na jednym z garbów
wiata na „właściwym” szczycie
W zasadzie miło spędziłem czas, spotkałem kilka osób w okolicach zamku Cisy, na Trójgarbie w sumie 6 osób (nie liczę 4 łebków na motorach krosowych - to było przykre doświadczenie). Posiedziałem na szczycie z nieco zamglonym widokiem na Karkonosze. Zjazd wybrałem dosyc niefortunnie do Lubomina obok zamkniętej Bacówki pod Trójgarbem, droga mocno zdewastowana przez deszcz, głębokie „wymycia” zmuszały mnie do zatrzymywania się. Z Lubomina do Strugi jechałem asfaltem (ze 3 km), i potem znowu gruntówkami do Świebodzic przez las. W sumie przejechałem z 50 km.