wycieczka na Trójgarb
: 09-09-2011 13:07
Wyjechałem około 10 ze Świebodzic, celem był masyw Trójgarbu z wjazdem na szczyt. Trasa prowadziła praktycznie cały czas drogami gruntowymi przez pola i lasy. Najpierw pojechałem do pobliskiego zamku Cisy gdzie natknąłem się na harcerzy palących ognisko - pierwsza zbiórka w tym roku szkolnym - trochę podsłuchiwałem i mam wrażenie, że dzieciakom szczęki poopadały bo się dowiedziały o pisaniu konspektów na zbiórki i w ogóle to oni będą wszystko robic a drużynowy będzie się przyglądał ha ha ha...
Posiedziałem trochę i dalej w drogę przez las.
Na skraju lasu od strony Strugi - widac cel wycieczki.
pędzę przez pola góra coraz bliżej
w masywie Trójgarbu jest sporo uroczych zakamarków, dobrych duktów i skałek
Jagodnik, „skalisty” szczyt w masywie - posiedziałem trochę w samotności na skałkach, bardzo ładna górka do poskakania po skałkach...
moje garby wydają się tak blisko... niestety aby wjechac (nie wnosic roweru na plecach) trzeba trawersowac dookoła szczytu dobrych parę kilometrów...
widok na Nowe Bogaczowice
a to ja na jednym z garbów
wiata na „właściwym” szczycie
W zasadzie miło spędziłem czas, spotkałem kilka osób w okolicach zamku Cisy, na Trójgarbie w sumie 6 osób (nie liczę 4 łebków na motorach krosowych - to było przykre doświadczenie). Posiedziałem na szczycie z nieco zamglonym widokiem na Karkonosze. Zjazd wybrałem dosyc niefortunnie do Lubomina obok zamkniętej Bacówki pod Trójgarbem, droga mocno zdewastowana przez deszcz, głębokie „wymycia” zmuszały mnie do zatrzymywania się. Z Lubomina do Strugi jechałem asfaltem (ze 3 km), i potem znowu gruntówkami do Świebodzic przez las. W sumie przejechałem z 50 km.
Posiedziałem trochę i dalej w drogę przez las.
Na skraju lasu od strony Strugi - widac cel wycieczki.
pędzę przez pola góra coraz bliżej
w masywie Trójgarbu jest sporo uroczych zakamarków, dobrych duktów i skałek
Jagodnik, „skalisty” szczyt w masywie - posiedziałem trochę w samotności na skałkach, bardzo ładna górka do poskakania po skałkach...
moje garby wydają się tak blisko... niestety aby wjechac (nie wnosic roweru na plecach) trzeba trawersowac dookoła szczytu dobrych parę kilometrów...
widok na Nowe Bogaczowice
a to ja na jednym z garbów
wiata na „właściwym” szczycie
W zasadzie miło spędziłem czas, spotkałem kilka osób w okolicach zamku Cisy, na Trójgarbie w sumie 6 osób (nie liczę 4 łebków na motorach krosowych - to było przykre doświadczenie). Posiedziałem na szczycie z nieco zamglonym widokiem na Karkonosze. Zjazd wybrałem dosyc niefortunnie do Lubomina obok zamkniętej Bacówki pod Trójgarbem, droga mocno zdewastowana przez deszcz, głębokie „wymycia” zmuszały mnie do zatrzymywania się. Z Lubomina do Strugi jechałem asfaltem (ze 3 km), i potem znowu gruntówkami do Świebodzic przez las. W sumie przejechałem z 50 km.