Dzień wagarowicza
: 22-03-2012 21:53
21 marca - dzień wagarowicza (w tym roku wyjątkowo nie pierwszy dzień wiosny)
to idealny dzionek żeby urwać się od codziennych obowiązków i wykorzystać dzień zaległego urlopu
Co było widać rano w biedronce, nie tylko my pomyśleliśmy o wagarach, ekipa chłopaczków w wieku szkolnym robiła ściepę na biedronkowe VIPy
Pomysł na trasę był ekspresowy, kręcimy na Wilczą Górę pod Złotoryją
Start z Jezierzan pod Legnicą.
Poranek szary i chłodny ale po kilku kilometrach pokazał się pierwszy pałac
Kolejna ciekawa wioska zaserwowała nam piękny kościół
Oczywiście z płytami nagrobnymi
I odlotowymi dosłownie herbami
Tutaj trzy orle główki
Chwila przysiadki i mkniem dalej.
Na końcu wioski stała tablica z informacjami o historii wsi z której dowiedzieliśmy się ze w wiosce były kiedyś: 2 pałace, 2 kościoły, karczma, 13 rzemieślników i kto zapamięta co jeszcze
Na przydrożnym pagórku zobaczyłem jakieś zagłębienie i mini dróżkę
Trzeba zobaczyć co się tam kryje a nóż widelec coś ciekawego.
Wjeżdżam a tu Matka Ziemia otworzyła księgę swych dziejów
Oj działo się patrząc od dołu prędkość przepływającej wody coraz bardziej rosła,
Potem pojawił się uskok wypełniony drobnym żwirem,
prędkość spadła pojawił się drobny piasek i pył a potem znowu łubudu gruba warstwa wymieszanego żwiru po większej powodzi
na koniec na samej górze kierunek przepływów zmienił się na przeciwny
Im bliżej Złotoryi tym teren zaczynał coraz bardziej pagórkowacieć
I tu zaczyna się kolejny wątek geologiczny.
Dzień wcześniej zostałem właścicielem pięknego piaskowcowego żłobu, wyrzuconego z remontowanej stajni w okolicach Wrocławia.
Zastanawiałem się gdzie mógł być wykonany ale pomysłu nie miałem żadnego.
Tym czasem jedziemy z Aw podlegnickimi wioskami i im bliżej Złotoryi tym coraz więcej zaczęło pokazywać się budynków z wykończeniami piaskowcowymi,
żółte schodki, odrzwia narożniki studnie kościół
Ten był wybitny, piękna wieża z bloków piaskowca
Dokoła.... mnóstwo piaskowcowych żłobów i koryt
Jak się dowiedzieliśmy przyniesionych przez mieszkańców wsi.
Był też i piaskowcowy krzyż pokutny
Zbój, który go wykuł miał o wiele lżejszą robotę od oprychów np z okolic Strzegomia
Byli Proboszczowie
Piaskowiec był wszędzie
A na szczęście trzeba wrzucić grosz do studni i ...
...sprawdzić czy jest echo
Rowki po prawej stronie są chyba od wyciągania wiader na linie
więc studnia nie zawsze była symulantką
Pomnik poległych w I WŚ dziwnie zlokalizowany pomiędzy wioskami
i dotarliśmy do Złotoryi, która od tego wyjazdu przestała być dla mnie miastem złota i bazaltu.
Tylko została jeszcze tajemnica gdzie był wydobywany piaskowiec.
Ludzie w wiosce z piaskowcowym kościołem, nie potrafili powiedzieć skąd pochodzą wszystkie piaskowcowe cuda.
Po śniadaniu na rynkowej ławce mkniemy w kierunku wilczej góry widoki, niestety widoczność jest słaba więc z widoków nici
Nie jest źle, jest całkiem dobrze
Upolowane przez Awril stadko hihopotamów
W oddali majaczy Ostrzyca
Zjazd do Wilkowa
Eureka, przecież skały w Jerzmanicach są z piaskowca to tu były piaskowcowe kamieniołomy
Początek zagłady
Znów w Złotoryi
Piękny most na którym kiedyś szukaliśmy drogi
https://lh5.googleusercontent.com/-rAD7 ... G_7988.JPG
W kolejnej wiosce minęliśmy super piekarenkę
w oknach było widać świąteczne kurki i bułki w formach.
Ostatni z kościołów tego dnia
podchodząc do niego zobaczyłem w odbiciu w szybie rząd ludzi stojących za naszymi plecami odwróciłem się a tu...
seria nisz z płytami nagrobnymi
a i przechodzący mieszkaniec przyszedł pogawędzić
Najciekawszy z herbów, rybka z kokardką
Największym kulinarnym odkryciem dnia był wypatrzony w ogródku kamionkowy garnek z napisem Rumtopf.
Jak powiedziała wikipedia:
Rumtopf - owoce w rumie przygotowywane według tradycyjnej bawarskiej receptury.
W dosłownym tłumaczeniu rumtopf oznacza garnek z rumem.
Przygotowuje się go od wiosny, kiedy pojawiają się pierwsze owoce,
do Bożego Narodzenia, zasypując kolejne warstwy owoców cukrem i
zalewając rumem 54%.
Co ciekawe, garnek ma u góry rowek, który był zalewany wodą do której wkładano przykrywkę - szczelność 100%
Jak nic będzie trzeba przyrządzić w tym roku ten trunek
Finisz w Chojnowie

to idealny dzionek żeby urwać się od codziennych obowiązków i wykorzystać dzień zaległego urlopu
Co było widać rano w biedronce, nie tylko my pomyśleliśmy o wagarach, ekipa chłopaczków w wieku szkolnym robiła ściepę na biedronkowe VIPy
Pomysł na trasę był ekspresowy, kręcimy na Wilczą Górę pod Złotoryją
Start z Jezierzan pod Legnicą.
Poranek szary i chłodny ale po kilku kilometrach pokazał się pierwszy pałac
Kolejna ciekawa wioska zaserwowała nam piękny kościół
Oczywiście z płytami nagrobnymi
I odlotowymi dosłownie herbami
Tutaj trzy orle główki
Chwila przysiadki i mkniem dalej.
Na końcu wioski stała tablica z informacjami o historii wsi z której dowiedzieliśmy się ze w wiosce były kiedyś: 2 pałace, 2 kościoły, karczma, 13 rzemieślników i kto zapamięta co jeszcze
Na przydrożnym pagórku zobaczyłem jakieś zagłębienie i mini dróżkę
Trzeba zobaczyć co się tam kryje a nóż widelec coś ciekawego.
Wjeżdżam a tu Matka Ziemia otworzyła księgę swych dziejów
Oj działo się patrząc od dołu prędkość przepływającej wody coraz bardziej rosła,
Potem pojawił się uskok wypełniony drobnym żwirem,
prędkość spadła pojawił się drobny piasek i pył a potem znowu łubudu gruba warstwa wymieszanego żwiru po większej powodzi
na koniec na samej górze kierunek przepływów zmienił się na przeciwny
Im bliżej Złotoryi tym teren zaczynał coraz bardziej pagórkowacieć
I tu zaczyna się kolejny wątek geologiczny.
Dzień wcześniej zostałem właścicielem pięknego piaskowcowego żłobu, wyrzuconego z remontowanej stajni w okolicach Wrocławia.
Zastanawiałem się gdzie mógł być wykonany ale pomysłu nie miałem żadnego.
Tym czasem jedziemy z Aw podlegnickimi wioskami i im bliżej Złotoryi tym coraz więcej zaczęło pokazywać się budynków z wykończeniami piaskowcowymi,
żółte schodki, odrzwia narożniki studnie kościół
Ten był wybitny, piękna wieża z bloków piaskowca
Dokoła.... mnóstwo piaskowcowych żłobów i koryt
Jak się dowiedzieliśmy przyniesionych przez mieszkańców wsi.
Był też i piaskowcowy krzyż pokutny
Zbój, który go wykuł miał o wiele lżejszą robotę od oprychów np z okolic Strzegomia
Byli Proboszczowie
Piaskowiec był wszędzie
A na szczęście trzeba wrzucić grosz do studni i ...
...sprawdzić czy jest echo
Rowki po prawej stronie są chyba od wyciągania wiader na linie
więc studnia nie zawsze była symulantką
Pomnik poległych w I WŚ dziwnie zlokalizowany pomiędzy wioskami
i dotarliśmy do Złotoryi, która od tego wyjazdu przestała być dla mnie miastem złota i bazaltu.
Tylko została jeszcze tajemnica gdzie był wydobywany piaskowiec.
Ludzie w wiosce z piaskowcowym kościołem, nie potrafili powiedzieć skąd pochodzą wszystkie piaskowcowe cuda.
Po śniadaniu na rynkowej ławce mkniemy w kierunku wilczej góry widoki, niestety widoczność jest słaba więc z widoków nici
Nie jest źle, jest całkiem dobrze
Upolowane przez Awril stadko hihopotamów
W oddali majaczy Ostrzyca
Zjazd do Wilkowa
Eureka, przecież skały w Jerzmanicach są z piaskowca to tu były piaskowcowe kamieniołomy
Początek zagłady
Znów w Złotoryi
Piękny most na którym kiedyś szukaliśmy drogi
https://lh5.googleusercontent.com/-rAD7 ... G_7988.JPG
W kolejnej wiosce minęliśmy super piekarenkę
w oknach było widać świąteczne kurki i bułki w formach.
Ostatni z kościołów tego dnia
podchodząc do niego zobaczyłem w odbiciu w szybie rząd ludzi stojących za naszymi plecami odwróciłem się a tu...
seria nisz z płytami nagrobnymi
a i przechodzący mieszkaniec przyszedł pogawędzić
Najciekawszy z herbów, rybka z kokardką
Największym kulinarnym odkryciem dnia był wypatrzony w ogródku kamionkowy garnek z napisem Rumtopf.
Jak powiedziała wikipedia:
Rumtopf - owoce w rumie przygotowywane według tradycyjnej bawarskiej receptury.
W dosłownym tłumaczeniu rumtopf oznacza garnek z rumem.
Przygotowuje się go od wiosny, kiedy pojawiają się pierwsze owoce,
do Bożego Narodzenia, zasypując kolejne warstwy owoców cukrem i
zalewając rumem 54%.
Co ciekawe, garnek ma u góry rowek, który był zalewany wodą do której wkładano przykrywkę - szczelność 100%
Jak nic będzie trzeba przyrządzić w tym roku ten trunek
Finisz w Chojnowie
