KArkonosze rowerem- legalność

Gdzie jeździć? Wszystko o ujeżdżaniu rowerem Sudetów.

ZbyszekW
tramp
Posty: 24
Rejestracja: 02-02-2013 17:06
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: ZbyszekW » 31-05-2013 10:54

Magia liczb :)
Chcąc pojeździć po analogicznym obszarze jak KPN, tylko po drugiej stronie granicy, moim zdaniem nie ma.
Co nie zmienia faktu, że jest lepiej, bo chociaż są legalne trasy powyżej 1000 m.n.p.m, a u nas tylko jeden krótki odcinek bez alternatywnej drogi powrotu.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1129
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 31-05-2013 18:15

ZbyszekW pisze:Na Przełęczy Karkonoskiej, od Spindlerowej Boudy w kierunku Petrovki też czerwonym szlakiem już nie wolno jechać tylko trzeba asfaltem z samochodami zjechać do skrzyżowania, żeby wrócić za chwilę na ten sam szlak.

Moim zdaniem słusznie. Jeśli gdzieś da się rozdzielić ruch pieszy i rowerowy, to należałoby to robić, a w tym przypadku dużych różnic nie ma (krajobrazowo, ale także pod względem przewyższeń - różnica jest tylko taka, że w przypadku szlaku czerwonego trzeba najpierw podjechać pod górkę, a potem zjechać, asfaltem na odwrót).

Kilka lat temu Czesi udostępnili rowerzystom asfaltowe drogi dojazdowe do Labskiej i Lučnej boudy. Największe obawy pracowników czeskiego KRNAP-u budziły nie tyle względy ochrony przyrody, co potencjalne konflikty z pieszymi. Trasy te utrzymały się do dzisiejszego dnia, co może świadczyć o tym, że uznano, iż rowerzyści nie stanowią dużego zagrożenia dla pieszych turystów.

Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, aby udostępnić rowerzystom także po polskiej stronie w zasadzie wszystkie drogi utwardzone. Mam na myśli np. niebieski szlak do Śląskiego Domu, czerwony na Szrenicę czy nawet Drogę Jubileuszową na Śnieżkę. Wieczorami nawet najpopularniejsze szlaki i w środku wakacji niemalże wyludniają się, tak więc jazda na rowerze mogłaby być dozwolona, powiedzmy, po godzinie 17:00. Po tej godzinie jest już wystarczająco pusto na szlakach, a zarazem jeszcze sporo czasu do zmierzchu, przy czym wjeżdżający pod górę rowerzysta nie stanowi dużego zagrożenia dla schodzących jeszcze turystów. Zakładając oczywiście, że chodzi tylko o niebezpieczeństwo konfliktu z pieszymi, a nie ochronę przyrody, a chyba tak jest, gdyż tereny Pančavskiej czy Bílej louki są cenniejsze przyrodniczo niż okolice dróg dojazdowych na Szrenicę, do Schroniska pod Łabskim Szczytem czy do Strzechy Akademickiej, na których obecnie obowiązuje zakaz wjazdu rowerem.

ZbyszekW
tramp
Posty: 24
Rejestracja: 02-02-2013 17:06
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: ZbyszekW » 02-06-2013 07:27

Hazmburk pisze:Moim zdaniem słusznie. Jeśli gdzieś da się rozdzielić ruch pieszy i rowerowy, to należałoby to robić, a w tym przypadku dużych różnic nie ma (krajobrazowo, ale także pod względem przewyższeń - różnica jest tylko taka, że w przypadku szlaku czerwonego trzeba najpierw podjechać pod górkę, a potem zjechać, asfaltem na odwrót).

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie różnica jest kolosalna. Szlakiem - naturalne podłoże, brak pojazdów spalinowych, spokój, przyroda, cisza. Czyli to, po co jeżdżę w góry. Szosą - zapach bitumicznej nawierzchni, spaliny, wyprzedzające autobusy, warkot silników itp. W przypadku rzeczonego fragmentu różnica jest do przełknięcia, ale np. podjazd na przełącz ze Spindlerowego Młyna to już zwykła drogowa podróż a nie górska wycieczka.

Z drugiej strony, również nie czuję się bezpiecznie na stromym szlaku, gdy z naprzeciwka nadjeżdża rozpędzony rowerzysta. Szczególnie na szutrze lub kamieniach. Mam świadomość, że zorganizowanie pomocy dla poszkodowanego nie jest takie proste jak w mieście.

Nie ma złotego środka, zawsze ktoś będzie niezadowolony. Może ramy czasowe faktycznie byłyby dobrym rozwiązaniem. Choć osobiście bardziej widziałbym dni robocze niż godziny popołudniowo-wieczorne.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1129
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 02-06-2013 16:21

Zawsze można wrócić ze Špindlerovego Mlýna przez Davidovy Boudy, Medvědí Boudy lub b. Petrovkę. Trasy z pewnością bardziej górskie, ale czy wygodniejsze? Bardzo wygodny jest powrót na Przełęcz Karkonoską przez Boudę u Bílého Labe (niebieski lub żółty szlak pieszy) i dalej - nieco naginając przepisy - żółtym szlakiem do Erlebachovych Boud. Przy czym ten ostatni szlak to na przeważającym odcinku szeroka droga gruntowa o niewielkich przewyższeniach, rzadko uczęszczana przez turystów, więc nie sądzę, aby ktoś robił komuś problemy z tego powodu, że nie ma tam wyznaczonego szlaku rowerowego. Ja, jak swego czasu jeździłem na rowerze po czeskich Karkonoszach (teraz z wielu względów w wyższe partie gór wolę wybrać się pieszo) zawsze jechałem do Špindlerovego Mlýna najkrótszą drogą, a wracałem górami, tj. trochę wyższymi partiami niż te, gdzie znajduje się Przełęcz Karkonoska. Niekoniecznie cały czas pedałując - przeważnie było to połączenie wycieczek pieszych i rowerowych.

ZbyszekW
tramp
Posty: 24
Rejestracja: 02-02-2013 17:06
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: ZbyszekW » 28-06-2013 19:31

Udało mi się zrealizować pieszo-rowerową trasę, pętlę ze Szklarskiej Poręby przez Szrenicę, od Voseckiej Boudy Terex-em do Jakuszyc i z powrotem do Szklarskiej. 'Szału nie ma' to mało powiedziane. Po prostu byłem mocno zawiedziony.

Po niesamowitych widokach i technicznych trasach za Przełęczą Karkonoską, spodziewałem się podobnych doznań.

Początkowo, w części pieszej zapowiadało się świetnie:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Niestety, po krótkim szutrowym zjeździe z Voseckiej B. skończyło się średnio:

Obrazek
Obrazek

Więcej zdjęć tu: http://www.rower.antemon.pl/trasy/voseckabouda.

Droga rowerowa nr 2, Terex - Janouskova Cesta to zwykła, niewidokowa dojazdówka w lesie :) . Albo czeskie cyklotrasy są przereklamowane, albo ja nie wiem gdzie jeździć. Miałem projekt z Jakuszyc terexem do Voseckiej Boudy, zjazd do Mumlawy i powrót przez Harrachov do Jakuszyc, ale jeśli Harrachova Cesta ma być podobna do Janouskovej, to nie wiem czy nie szkoda czasu :)

Nie żebym narzekał, bo zawsze warto zobaczyć coś nowego ale czy macie jakieś polecane (legalne) trasy na rower w czeskich Karkonoszach ? Takie, żeby poczuć góry a nie asfalt ?

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1129
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 28-06-2013 22:43

Jechałem tą drogą (Terexem) jakieś 15 lat temu i wtedy pamiętam, że była to widokowa trasa. Poza tym pusto, cicho, rozległe przestrzenie - jak w Górach Izerskich. Ja ją miło wspominam. Cóż, las szybko rośnie...

Jeśli chodzi o drogę doliną Mumlavy, to oczywiście ma ona inny charakter. Trudno tam o widoki, za to dolina jest naprawdę ładna i warto się nią przejechać.

O trasy nieasfaltowe w wyższych partiach gór to dość ciężko, gdyż tam jak już są udostępnione jakieś drogi rowerzystom, to na ogół te wyasfaltowane. Tak na szybko to szczególnie bym polecił niebieski szlak ze Špindlerowego Mlýna na Klínové boudy (to jednak trasa pieszo-rowerowa). Początkowo mało ciekawa leśna droga, później piękne widoki ze stoków Stoha na Dlouhý důl, Kozí hřbety, Svatý Petr oraz dalsze rejony Karkonoszy. Szlak rzadko uczęszczany, trochę zapomniany, a bardzo piękny i widokowy. Warto wybrać się do Lviego dolu za przełęczą Okraj (trasa nr 25, dawny żółty szlak). Trasa w całości wyasfaltowana, ale bardzo urozmaicona krajobrazowo, z ciekawymi widokami na Śnieżkę i ludową architekturą (przede wszystkim Šímovy chalupy). Mało znane są okolice szczytu Zrcadla (1243 m) na północnym załamaniu kopuły Černej hory (trasa nr 30) - moim zdaniem najpiękniejszy widok na Lučiny, na tle Śnieżki i Studničnej hory, za kilka lat pewnie zarośnie lasem. Oczywiście przy okazji same Lučiny i Černa hora, jeśli jeszcze nie byłeś. Warto pokręcić wokół Pecu pod Sněžkou - obok wspomnianych Lučin wieża widokowa Hnědý vrch, skupiska bud na północnych i zachodnich stokach góry Javor (np. trasa nr 20, Velká Paseka), koniecznie Modrý důl, warto zajrzeć przy okazji na wierzchołek Lesnej hory (1129 m; ładny widok od południa na Obří důl oraz oczywiście Śnieżkę). Blisko granicy widokowa jest trasa z Hornych Míseček stokami Medvědína do Špindlerowego Mlýna (nr 12). Jeśli nie byłeś, koniecznie trzeba wybrać się do Rýchorskiej boudy (najlepiej czerwonym szlakiem z Hornych Albeřic). Dwa lata temu poznałem dość widokową drogę z Modrych kameni nad Janskimi Lázniami do Velkiej Úpy (nr 23). W Velkiej Úpie godna polecenia jest też np. trasa nr 22A do Janovych Boud, z widokami na górny odcinek doliny Úpy.

Przy zachodniej granicy Karkonoszy warto pokonać np. niebieski szlak pieszy z Dolnej do Hornej Rokytnicy (bardzo ładny widok na całą Rokytnicę n. Jizerou z górującymi nad miejscowością wierzchołkami zachodnich Karkonoszy) czy odwiedzić leżące po drugiej stronie doliny Izery, formalnie już w Górach Izerskich, Vysoké nad Jizerou (piękne widoki na zachodnie Karkonosze, np. z niebieskiego i żółtego szlaku grzbietowego).

Jak coś wartego polecenia przyjdzie mi jeszcze do głowy, to dopiszę. Jeśli interesują Cię też trasy dalej od granicy, to jest mnóstwo atrakcyjnych i widokowych zakątków np. na czeskim Przedgórzu Karkonoskim.

Na pewno czeskie trasy rowerowe nie są przereklamowane, aczkolwiek jak się chce zobaczyć coś naprawdę ciekawego, często trzeba z nich zboczyć - kierować się bardziej mapą niż strzałkami przy drodze.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1129
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 29-06-2013 23:05

Na dokładkę jeszcze jedna propozycja tuż za granicą:

http://cestovani.idnes.cz/krkonose-na-k ... a-kolo_hig

ZbyszekW
tramp
Posty: 24
Rejestracja: 02-02-2013 17:06
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postautor: ZbyszekW » 02-07-2013 19:02

Dzięki Hazmburk.
Z pewnością wykorzystam te informacje w miarę wolnego czasu i sprzyjającej pogody :)


Wróć do „Rowerem”