Po śniadaniu zacząłem penetrować teren
100 metrów dalej zobaczyłem bramę na torach, wjazd do wnętrza góry.
Tu ciężarówki wsypują wnętrzności góry i przez zsyp bazalt lądują w pociągu.
Mini nastawnia
Rozjazd do kopalni bazaltu na Wilczej Górze i do kopalni miedzi Lena.
W tle widać Ostrzycę
Ostatni rzut okiem na tory...
... i kiedy miałem wskiknąć na siodełko usłyszałem sygnał lokomotywy
ale zza krzaków zamiast lokomotywy wyjechał uśmiechnięty kolejarz dyndający na wagonie
W kopalni zaczął się ruch ciężarówek i załadunek pociągu.
Ja tym czasem za namową drogowskazu ruszyłem do Leszczyny.
Żegnam się z Wilkołakiem
Przy drodze do Leszczyny znajduje się kolejna linia kolejowa,
ta prowadzi do kopalni miedzi Lena.
Nad zarośniętymi torami widać zbiornik poflotacyjny Lena
Z drogi wypatrzyłem wielki głaz.
Potężny kawał piaskowca z odciśniętymi muszlami małży
Dojeżdżam do krzyżówki za którą odbijam się od strzeżonej bramy dawnej kopalni miedzi Lena.
http://www.dymarkikaczawskie.pl/o_nas.htm
W Leszczynie przejeżdżam koło skansenu (do niego jeszcze kiedyś wrócę zobaczyć wytop miedzi) i zatrzymuję się na ścieżce dydaktycznej.
Polecam gorąco przejście tą trasą.
Na jednej ze stacji ścieżki zabawiłem prawie godzinę szukając skał z nalotem miedzi i skamieniałych ślimaków, trafiły się też wapienie z manganowymi naciekami.
W poszukiwaniach pomagają wyczerpujące informacje z tablic poradzi sobie tutaj nawet największy geolaik.
Czas kręcić w stronę Legnicy.
Tym razem szczyt Rosochy oglądam z dołu.
W temacie kaczawskim dopadłem niedawno na Allegro za marne 7zł kniżkę:
"Uczę się geologii w Górach Kaczawskich" Jolanty Burdy
gorąco polecam to dzieło, po przeczytaniu nowe spojrzenie na ten rejon gwarantowane.