Raciborsko- Opavsko- Krnovsko rowerem etap 1
: 16-10-2013 00:49
Wrześniowe niedziele minęły na eksploracji pogranicza polsko- czeskiego na odcinku Racibórz- Opava- Krnov- Racławice Śl, czyli północna granica Bramy Morawskiej, tudzież Przedgórze Sudeckie, żeby nikt się nie czepiał, że wątek jest w dziale sudeckim
.
Etap 1.
Dojechałem do Raciborza by Przewozy Regionalne, skąd wystartowałem na południe ścieżką rowerowo- kolejową
Nota bene widoczna linia i ścieżka niebawem będzie stanowiła zachodni brzeg planowanego zbiornika retencyjnego Racibórz Dolny.
Bieńkowice- zabytkowy drewniany spichlerz.
Z Bieńkowic do Tworkowa szlak rowerowy jest wytrasowany zabytkową aleją lipowo- debową po grobli pomiędzy dawnymi stawami.
A w Tworkowie ruiny okazałego średniowiecznego pałacu.
Ścieżka jest wyposażona w infrastrukturę turystyczną.
Jednakże solidne gniazdo szerszeni raczej zniechęca do korzystania z niej.
Kolejną miejscowością były Krzyżanowice, z dawną strażnicą graniczną...
... i również pałacem, tym razem wyremontowanym (mieści się w nim kościelny ośrodek opieki społecznej)...
...zaopatrzonym w słuszną bramę.
Z Krzyżanowic pojechałem na polsko-czeską granicę, która wije się malowniczymi pagórkami.
A przekroczywszy ją, znalazłem się w miejsowości Hat'. gdzie zaplanowałem przerwę obiadową.
W Hati nastąpiła konsternacja, bo liczyłem, że jak jest to miejscowość gminna, z obecni uradem, policją i pocztą, to i będzie bankomat, w którym wypłacę korony. Niestety, bankomatu nie mają, sklepy pozamykane, w knajpie powiedzili, że złotówek nie przyjmują, dopiero kawał drogi dalej był zajazd, w którym i honorują złotówki, i można płacić kartą (powyżej 200 Kc).
Niestety, już kiedyś pisałem, że na czeskiej prowincji jest problem z handlem ogólnie, a z bankomatami w szczególności, i widzę, że nic się w tej materii nie zmieniło. We wcześniejszych Krzyżanowicach był bankomat, Biedronka, knajpa i dwa małe sklepy, wszystko w niedziele czynne.
W zajeździe, który był zapełniony rowerowymi Czechami i samochodowymi Polakami, wchłonąłem solidny obiad, popity Radegastem, i uregulowałem rachunek złotówkami, który był przeliczony po takim masakrycznym kursie, że mogłem dopić jeszcze jednego Radegasta i zapłacić kartą, bo przekroczyłbym 200 Kc, i bardziej by się opłacało. Ale, niech im będzie.
Z Hati udałem się na zachód, trzymając się granicy, do Zavady, gdzie namierzyłem w lesie starowieczne grodzisko Gołęszyców, Wikingów czy innych Hunów, teraz już nie pamiętam
Mniej więcej takimi drogami się poruszałem. Jak dobrze się wejrzeć w zdjęcie, to na horyzoncie widać Beskid Morawski.
W Chuchelnie jest okazały pałac, a właściwie był, bo modernizacjami i dobudówkami zrobili z niego architektoniczną maszkarę.
W pałacu mieści się szpital.
Na rowerowych wyprawach ważną rolę pełnią wiejskie cmentarze , bo przeważnie wyposażone są w kran z bieżącą wodą, pod którym można się umyć
Odwiedzając w tym celu jeden z nich, w Strachovicach, napotkałem taki ów nagrobek.
W Hnesovicach przepiękny kościółek drewniany.
Za Hnesovicami powróciłem na polską stronę, do Rozumic, gdzie znajdują się ruiny kościoła ewangelickiego.
Pod którym znajduje się pomnik, który dawniej niósł podobne przesłanie, jak ten w Strahovicach
, ale za sprawą akcji wojewody opolskiego zmienił swoje oblicze.
W Nasiedlu dawny młyn i chyba destylarnia.
A także kolejny pałac, który niestety jest niedostępny i musiałem zadowolić się zdjęciem przez płot.
Branice, z zabytkową zabudową Szpitala Neurologiczno- Psychiatrycznego, na zdjęciu oddział zamknięty.
Planujemy z Eco poświęcić tej części pogranicza (Branice- zamek i Opava) trzeci etap wyprawy.
Przy zachodzącym słońcu, z widokiem na Pradziad dotarłem do Racławic Śl, gdzie zapakowałem się do szynobusu do Kędzierzyna. Ten etap liczył, uwaga! 130 km
Ciąg dalszy nastąpi.
Etap 1.
Dojechałem do Raciborza by Przewozy Regionalne, skąd wystartowałem na południe ścieżką rowerowo- kolejową
Nota bene widoczna linia i ścieżka niebawem będzie stanowiła zachodni brzeg planowanego zbiornika retencyjnego Racibórz Dolny.
Bieńkowice- zabytkowy drewniany spichlerz.
Z Bieńkowic do Tworkowa szlak rowerowy jest wytrasowany zabytkową aleją lipowo- debową po grobli pomiędzy dawnymi stawami.
A w Tworkowie ruiny okazałego średniowiecznego pałacu.
Ścieżka jest wyposażona w infrastrukturę turystyczną.
Jednakże solidne gniazdo szerszeni raczej zniechęca do korzystania z niej.
Kolejną miejscowością były Krzyżanowice, z dawną strażnicą graniczną...
... i również pałacem, tym razem wyremontowanym (mieści się w nim kościelny ośrodek opieki społecznej)...
...zaopatrzonym w słuszną bramę.
Z Krzyżanowic pojechałem na polsko-czeską granicę, która wije się malowniczymi pagórkami.
A przekroczywszy ją, znalazłem się w miejsowości Hat'. gdzie zaplanowałem przerwę obiadową.
W Hati nastąpiła konsternacja, bo liczyłem, że jak jest to miejscowość gminna, z obecni uradem, policją i pocztą, to i będzie bankomat, w którym wypłacę korony. Niestety, bankomatu nie mają, sklepy pozamykane, w knajpie powiedzili, że złotówek nie przyjmują, dopiero kawał drogi dalej był zajazd, w którym i honorują złotówki, i można płacić kartą (powyżej 200 Kc).
Niestety, już kiedyś pisałem, że na czeskiej prowincji jest problem z handlem ogólnie, a z bankomatami w szczególności, i widzę, że nic się w tej materii nie zmieniło. We wcześniejszych Krzyżanowicach był bankomat, Biedronka, knajpa i dwa małe sklepy, wszystko w niedziele czynne.
W zajeździe, który był zapełniony rowerowymi Czechami i samochodowymi Polakami, wchłonąłem solidny obiad, popity Radegastem, i uregulowałem rachunek złotówkami, który był przeliczony po takim masakrycznym kursie, że mogłem dopić jeszcze jednego Radegasta i zapłacić kartą, bo przekroczyłbym 200 Kc, i bardziej by się opłacało. Ale, niech im będzie.
Z Hati udałem się na zachód, trzymając się granicy, do Zavady, gdzie namierzyłem w lesie starowieczne grodzisko Gołęszyców, Wikingów czy innych Hunów, teraz już nie pamiętam
Mniej więcej takimi drogami się poruszałem. Jak dobrze się wejrzeć w zdjęcie, to na horyzoncie widać Beskid Morawski.
W Chuchelnie jest okazały pałac, a właściwie był, bo modernizacjami i dobudówkami zrobili z niego architektoniczną maszkarę.
W pałacu mieści się szpital.
Na rowerowych wyprawach ważną rolę pełnią wiejskie cmentarze , bo przeważnie wyposażone są w kran z bieżącą wodą, pod którym można się umyć
W Hnesovicach przepiękny kościółek drewniany.
Za Hnesovicami powróciłem na polską stronę, do Rozumic, gdzie znajdują się ruiny kościoła ewangelickiego.
Pod którym znajduje się pomnik, który dawniej niósł podobne przesłanie, jak ten w Strahovicach
W Nasiedlu dawny młyn i chyba destylarnia.
A także kolejny pałac, który niestety jest niedostępny i musiałem zadowolić się zdjęciem przez płot.
Branice, z zabytkową zabudową Szpitala Neurologiczno- Psychiatrycznego, na zdjęciu oddział zamknięty.
Planujemy z Eco poświęcić tej części pogranicza (Branice- zamek i Opava) trzeci etap wyprawy.
Przy zachodzącym słońcu, z widokiem na Pradziad dotarłem do Racławic Śl, gdzie zapakowałem się do szynobusu do Kędzierzyna. Ten etap liczył, uwaga! 130 km
Ciąg dalszy nastąpi.