Kluczę leśnymi ścieżkami gdzieś w górę.
W oddali widzę wieżę na Radogoście.
Sarnimi drużkami dojeżdżam do Małych Organów Myśliborskich
na których serwuję sobie śniadanie upichcone przez ciocię Biedronkę
Mocniejszy podmuch wiatru zamiast grać na organach zdmuchuje moją mapę w dół,
chcąc nie chcąc mam darmowy kurs wspinaczki skałkowej.
Jak mówi pewna Pani "Wszystko jest po coś"
Oto i to coś, mini-ogrody organowe.
Zamiast szukać mapy zanurzam obiektyw w mszaki i cykam cykam cykam
Miejscami na 10 cm2 skały naliczyć można nawet 5 gatunków mszaków i porostów, rozpusta.
Biedronka wyszła rozprostować kości
Ostrym zjazdem mknę przed siebie na dole wskakuję na żółty szlak rowerowy prowadzący do Bolkowa.
Na łąkach pasterz z psami zagania stado kóz i owiec dwie z nich siedzą przy drodze więc zapoznaję się z nimi gromkim beeeeee
na to one do mnie beeeeee
pobekując cisnę pedały na podjeździe,
tylko z tyłu jakieś dziwne szeleszczenie słyszę,
odwracam się a tu owca siedzi mi na haku
Wełniak jeden dreptał za mną kilkadziesiąt metrów wraz ze swoją czarną koleżanką.
Opony to jednak nie to co owce lubią najbardziej
Soczysta trawa nie ruszona przez stado mniam mniam
Mimo usilnych starań nie udało mi się zagonić puchaczy na łąką, po chwili przyjechał młody pasterz którego pytam jak tymi skubańcami sterować a on mi na to beeeeeeeeeeee
Owce zgodnym chórem odpowiedziały beeeee i czmychnęły w stronę łąki.
Chłopak zaproponował jeszcze że jak chcę to mogę je sobie wziąć
Z owcą na wycieczki rowerowe? widok mógł by być ciekawy
Pałac w Jakuszowej, ze środka dobiegały rytmiczne dudnienia techniawki,
pewnie hrabia relaksował się przed obiadem.
Dziwy, dziwy ogłaszają,
papugopies na jednym z drzew.
Dalszą trasę wytyczam omijając wioski, jadę przez łąki i lasy od czasu do czasu robiąc foto-przystanki
Takie wzniesienia mamią widokami z drugiej strony.
Widoki były między innymi na takie "celtyckie" ruiny
Gospodarność w pigułce tzn w ścianie.
...CDN...