Lubań - Bolesławiec
: 06-01-2015 20:57
Za oknem plucha więc coś na rozgrzanie.
Kilka jesiennych fotek z błąkania się między Lubaniem a Bolesławcem.
Lubańska parowozownia.
Niepozorna chata na wyjeździe z Lubania obfitowała w detale z Zebrzydowskiej cegielni.
Rowery na tory
Jesienna sałatka.
-Którą kupkę wybrać?
Zamyśliło się kocisko.
Piękne przedwojenne wyposażenie kościoła.
Świetna sepia na powojennym nagrobku ale wrażenie lat 20tych.
Prowadzi mnie przypadek i drogowskazy.
Sielanka z Czochą w tle.
Czas nie lubi linii równoległych
Jeszcze trzy miesiące i znów tak będzie.
Śniadanie na wulkanie.
Stacja Mirsk, jedna z najbardziej zarośniętych stacji jakie znam.
Trzy wieże.
Serce szybciej zabiło na widok suchej zapory.
Piękności
Dziwne kocisko na stacji za Mirskiem łasiło się i naciskało w stronę swojego domu.
Dzięki sierściuchowi wypatrzyłem to...
Buzi buzi
Ten wiatrak znałem tylko z pocztówek w końcu mogłem stanąć w jego progach.
CDN
Kilka jesiennych fotek z błąkania się między Lubaniem a Bolesławcem.
Lubańska parowozownia.
Niepozorna chata na wyjeździe z Lubania obfitowała w detale z Zebrzydowskiej cegielni.
Rowery na tory
Jesienna sałatka.
-Którą kupkę wybrać?
Zamyśliło się kocisko.
Piękne przedwojenne wyposażenie kościoła.
Świetna sepia na powojennym nagrobku ale wrażenie lat 20tych.
Prowadzi mnie przypadek i drogowskazy.
Sielanka z Czochą w tle.
Czas nie lubi linii równoległych
Jeszcze trzy miesiące i znów tak będzie.
Śniadanie na wulkanie.
Stacja Mirsk, jedna z najbardziej zarośniętych stacji jakie znam.
Trzy wieże.
Serce szybciej zabiło na widok suchej zapory.
Piękności
Dziwne kocisko na stacji za Mirskiem łasiło się i naciskało w stronę swojego domu.
Dzięki sierściuchowi wypatrzyłem to...
Buzi buzi
Ten wiatrak znałem tylko z pocztówek w końcu mogłem stanąć w jego progach.
CDN