Złota polsko-czesko-niemiecka jesień.
: 02-11-2015 22:08
Wszystkich Świętych na rowerze? A czemu nie.
Na wesoło i bez cięcia żył ze smutku z nadzieją na spotkanie radosnego cmentarza.
W polskich rozpiskach imprezowych śmierć więc jadę do Pepików na koncert Tata Bojs.
Focusik wystrojony w nowe tobołki aż rwie się do drogi.
a takie były jego cygańskie początki
Z Lubania najkrótszą drogą kręcę do Leśnej.
Zawsze jeździłem bokami więc czas najwyższy poznać główną asfaltówę.
Są i atrakcje.
Za pozwoleństwem tambylca zwiedzam remontowane wnętrza.
Precel w przypałacowej zabudowie.
Stacja Leśna, stacja Leśna.
Umajony rynek
Świetny pomnik ze starego dzwonu ratuszowego.
Tutaj więcej inf. o nim.
http://www.lesna.pl/asp/pl_start.asp?ty ... ja=artykul
Jakiś czas temu trafiła w moje ręce pocztówka z Zakładami Przemysłu Jedwabniczego i w końcu mogłem zobaczyć je na żywo.
Przejście graniczne w Miłoszowie.
Rozsypujące się budy i jeden smutny Wietnamczyk.
W czeskiej żwirowni jeszcze nie byłem.
Wełniakowe pola.
Wyjazd był wybitnie kolejowo-wiatrakowy.
Stos ściętych dłużyc, czynny tartak, dom z belek.
Główną drogę przecina linia umocniona schronami.
Rura na niespodzianki.
Trafia mi się ścieżka leśna, którą docieram do...

Na wesoło i bez cięcia żył ze smutku z nadzieją na spotkanie radosnego cmentarza.
W polskich rozpiskach imprezowych śmierć więc jadę do Pepików na koncert Tata Bojs.
Focusik wystrojony w nowe tobołki aż rwie się do drogi.
a takie były jego cygańskie początki
Z Lubania najkrótszą drogą kręcę do Leśnej.
Zawsze jeździłem bokami więc czas najwyższy poznać główną asfaltówę.
Są i atrakcje.
Za pozwoleństwem tambylca zwiedzam remontowane wnętrza.
Precel w przypałacowej zabudowie.
Stacja Leśna, stacja Leśna.
Umajony rynek
Świetny pomnik ze starego dzwonu ratuszowego.
Tutaj więcej inf. o nim.
http://www.lesna.pl/asp/pl_start.asp?ty ... ja=artykul
Jakiś czas temu trafiła w moje ręce pocztówka z Zakładami Przemysłu Jedwabniczego i w końcu mogłem zobaczyć je na żywo.
Przejście graniczne w Miłoszowie.
Rozsypujące się budy i jeden smutny Wietnamczyk.
W czeskiej żwirowni jeszcze nie byłem.
Wełniakowe pola.
Wyjazd był wybitnie kolejowo-wiatrakowy.
Stos ściętych dłużyc, czynny tartak, dom z belek.
Główną drogę przecina linia umocniona schronami.
Rura na niespodzianki.
Trafia mi się ścieżka leśna, którą docieram do...
