Hoł, hoł, hoł :). Między Sową a Ślężą.
: 06-12-2015 22:26
Mikołajki 2015.
W tym roku listu do Świętego Mikołaja nie napisałem
ale że Mikołaj to równy gość więc dostałem wszystkie prezenty o których marzyłem,
czyli piękny dzień i kolejkę z torami
Wycieczkę rozpocząłem od giełdy staroci w Świdnicy.
Pocztówki żadnej nie kupiłem za to w sakwie wylądował ... słoik miodu
Miód na 4, w połączeniu z suszoną średzką lipą, miód malina.
Wyjeżdżam z miasta oglądając kolejowe miejscówki.
Pedałuję w stronę Dzierżoniowa po drodze chcę się spotkać z Mikołajem i odebrać prezenty.
Z jednej strony widok na Góry Sowie...
... a z drugiej Masyw Ślęży.
Żyleta nie pogoda.
UUUUUUUUUUUUUUU.
Na horyzoncie diabelsko kopcący skład Świętego.
Na poręczy wisi Miki
W Mościsku czekam chwilę na wracający z Dzierżoniowa skład retro...
...przypominając sobie smaki dzieciństwa.
Polska chałwa
Dzięki za wszystko, do zobaczenia za rok
Czas na rower.
W planie tego dnia miałem kręcenie ślężańskimi ścieżkami ale po drodze wyrosły Wzgórza Kiełczyńskie.
Z pewnością w taki ładny dzień będzie tu o wiele luźniej niż na Ślęży.
Pierwszą lepszą ścieżką pnę się ku wzniesieniom.
Widok na Sowie
Wbijam się w las i ... szlak się kończy, przez pół godziny walczę z jeżynami
Znajduję nową leśną drogę i teraz jest już tylko lepiej.
Żółty szlak przecinający wzgórza jest wyposażony w wiaty, miejsca postojowe i tablice informacyjne.
Dla szukających bardziej dzikich klimatów nie brakuje bocznych ścieżek.
Główny szlak też nie jest jakąś autostradą.
Paśnik monstrum.
Chyba jakieś kiełczyńskie mamuty stołują się tutaj.
Takiej stodoły jeszcze nie widziałem.
Wybór był taki, że sam zastanawiałem się nad przekąszeniem.
Do tego zapach świeżutkiego siana, kilka stanowisk z solą, lokal *****.
Pączek w obronie przed zjedzeniem opanował sztukę mimikry
Wyżej już się nie da.
Szczytna.
Ciekawe zjawisko, południowe zbocze Szczytnej jest na maksa zmrówkowane.
Mrowisk jest kilkadziesiąt.
Szlak leci w stronę Ślęży a ja lasem kieruję się na północ do domu.
Panterka serpentynitu pociętego żyłami magnezytu.
Zjazd do Wirów, miejscami na tyłku.
Aleja czereśni porośniętych pnączem, ciekawe jak to wygląda w lecie.
Jezus jesienny...
i podniebny, przykręcony do krzyża imbusami
Czas się żegnać.
Maniów
Tablica dydaktyczna na koronie zapory w Mietkowie, najciekawsza jaką dotychczas spotkałem w temacie chmur (niestety już zniszczona).
Jak widać, różowy cirrostratus na niebie zwiastuje jutro ciepły front.
Po zachodzie słońca nad zbiornik nadleciały stada łabędzi i gęsi, ciekawe czego to jest zwiastun.
Oby kolejnego pięknego weekendu

W tym roku listu do Świętego Mikołaja nie napisałem
ale że Mikołaj to równy gość więc dostałem wszystkie prezenty o których marzyłem,
czyli piękny dzień i kolejkę z torami
Wycieczkę rozpocząłem od giełdy staroci w Świdnicy.
Pocztówki żadnej nie kupiłem za to w sakwie wylądował ... słoik miodu
Miód na 4, w połączeniu z suszoną średzką lipą, miód malina.
Wyjeżdżam z miasta oglądając kolejowe miejscówki.
Pedałuję w stronę Dzierżoniowa po drodze chcę się spotkać z Mikołajem i odebrać prezenty.
Z jednej strony widok na Góry Sowie...
... a z drugiej Masyw Ślęży.
Żyleta nie pogoda.
UUUUUUUUUUUUUUU.
Na horyzoncie diabelsko kopcący skład Świętego.
Na poręczy wisi Miki
W Mościsku czekam chwilę na wracający z Dzierżoniowa skład retro...
...przypominając sobie smaki dzieciństwa.
Polska chałwa
Dzięki za wszystko, do zobaczenia za rok
Czas na rower.
W planie tego dnia miałem kręcenie ślężańskimi ścieżkami ale po drodze wyrosły Wzgórza Kiełczyńskie.
Z pewnością w taki ładny dzień będzie tu o wiele luźniej niż na Ślęży.
Pierwszą lepszą ścieżką pnę się ku wzniesieniom.
Widok na Sowie
Wbijam się w las i ... szlak się kończy, przez pół godziny walczę z jeżynami
Znajduję nową leśną drogę i teraz jest już tylko lepiej.
Żółty szlak przecinający wzgórza jest wyposażony w wiaty, miejsca postojowe i tablice informacyjne.
Dla szukających bardziej dzikich klimatów nie brakuje bocznych ścieżek.
Główny szlak też nie jest jakąś autostradą.
Paśnik monstrum.
Chyba jakieś kiełczyńskie mamuty stołują się tutaj.
Takiej stodoły jeszcze nie widziałem.
Wybór był taki, że sam zastanawiałem się nad przekąszeniem.
Do tego zapach świeżutkiego siana, kilka stanowisk z solą, lokal *****.
Pączek w obronie przed zjedzeniem opanował sztukę mimikry
Wyżej już się nie da.
Szczytna.
Ciekawe zjawisko, południowe zbocze Szczytnej jest na maksa zmrówkowane.
Mrowisk jest kilkadziesiąt.
Szlak leci w stronę Ślęży a ja lasem kieruję się na północ do domu.
Panterka serpentynitu pociętego żyłami magnezytu.
Zjazd do Wirów, miejscami na tyłku.
Aleja czereśni porośniętych pnączem, ciekawe jak to wygląda w lecie.
Jezus jesienny...
i podniebny, przykręcony do krzyża imbusami
Czas się żegnać.
Maniów
Tablica dydaktyczna na koronie zapory w Mietkowie, najciekawsza jaką dotychczas spotkałem w temacie chmur (niestety już zniszczona).
Jak widać, różowy cirrostratus na niebie zwiastuje jutro ciepły front.
Po zachodzie słońca nad zbiornik nadleciały stada łabędzi i gęsi, ciekawe czego to jest zwiastun.
Oby kolejnego pięknego weekendu