Na grzyby w Rudawy
: 28-10-2016 11:19
Rudawy znam głównie z pieszych wycieczek, nadszedł czas to zmienić.
Po południu wsiadam na rower i mknę do Janowic.
Przelatuję przez śnięty Jawor i Góry Kaczawskie.

Trwa wymiana chodnika przed dawnym młynem, ciekawe czy koła młyńskie ostaną się.




Beeeee, z owcami kaczawskimi zapoznawałem sie już jakiś czas temu.

Kaczawskie lasy pełne są grzybiarzy i grzybów.
Słoniowe ucho czeka aż ktoś je przygarnie.


Kaczka zamiast koguta

Wyjazd późny to i noc szybka, dalsza podróż odbywa sie przy świetle lampki.
Koło 20 dojeżdżam w okolice schroniska Szwajcarka gdzie planowałem nocleg ale że noc jest całkiem ciepła rozbijam się pod lasem.
Ehhhh znowu jestem wolny.

Radio Wrocław zapowiedziało na dzisiaj deszcz.
Podobnie jak i muzyka, prognozy pogody tej stacji zeszły na psy.






Co jakiś czas na szlaku pojawia się tabliczka "Punkt czerpania wody", ciekawy jestem jak będzie wyglądał.
Nowiuśki basenik z mnichem spustowym, i krystalicznym strumieniem zasilającym kąpiułkę.
Poezja, trzeba wpaść tu w lecie.

Nad bajoro stawia się rowerzysta.

Cichaczem pstrykam jak zamarza

Słońce zaczyna mocno operować, i zabawiać się z drzewami.


Pieniny mają swoją sosnę na skale, Rudawy nie są gorsze.


Potok Janówka prowadzi mnie w stronę Miedzianki.




Las błyska grzybami.
Mniam, kruszonka jak na najsmaczniejszej drożdżówce


Oprócz grzybów znajduję też pozostałości po dawnych mieszkańcach tych ziem.

Puzzle po złożeniu wyglądają tak

Niespodzianek jest więcej...

...cdn...
Po południu wsiadam na rower i mknę do Janowic.
Przelatuję przez śnięty Jawor i Góry Kaczawskie.
Trwa wymiana chodnika przed dawnym młynem, ciekawe czy koła młyńskie ostaną się.
Beeeee, z owcami kaczawskimi zapoznawałem sie już jakiś czas temu.
Kaczawskie lasy pełne są grzybiarzy i grzybów.
Słoniowe ucho czeka aż ktoś je przygarnie.
Kaczka zamiast koguta
Wyjazd późny to i noc szybka, dalsza podróż odbywa sie przy świetle lampki.
Koło 20 dojeżdżam w okolice schroniska Szwajcarka gdzie planowałem nocleg ale że noc jest całkiem ciepła rozbijam się pod lasem.
Ehhhh znowu jestem wolny.
Radio Wrocław zapowiedziało na dzisiaj deszcz.
Podobnie jak i muzyka, prognozy pogody tej stacji zeszły na psy.
Co jakiś czas na szlaku pojawia się tabliczka "Punkt czerpania wody", ciekawy jestem jak będzie wyglądał.
Nowiuśki basenik z mnichem spustowym, i krystalicznym strumieniem zasilającym kąpiułkę.
Poezja, trzeba wpaść tu w lecie.
Nad bajoro stawia się rowerzysta.
Cichaczem pstrykam jak zamarza
Słońce zaczyna mocno operować, i zabawiać się z drzewami.
Pieniny mają swoją sosnę na skale, Rudawy nie są gorsze.
Potok Janówka prowadzi mnie w stronę Miedzianki.
Las błyska grzybami.
Mniam, kruszonka jak na najsmaczniejszej drożdżówce
Oprócz grzybów znajduję też pozostałości po dawnych mieszkańcach tych ziem.
Puzzle po złożeniu wyglądają tak
Niespodzianek jest więcej...
...cdn...