podczas ostatniego wyjazdu na ukraine niezbyt rozpieszczala nas pogoda wiec przewaznie trzeba bylo skladac i rozkladac mokry namiot. Po powrocie postanowilam go wysuszyc na sloneczku- stal ok.10 godzin w ogrodku suszac sie ladnie, teraz lezy zajmujac caly pokoj i dalej sie wietrzy.. jest juz suchy- ale nadal roztacza won jak piwnica po powodzi tysiaclecia i na domiar zlego ma nowych lokatorow- takie czerwone grzybki... czy ktos mammoze jakies sprawdzone metody postepowania z takim namiotem, jakies srodki grzybobojcze... nie jest to namiot z marketu za 100zl ktory mozna wyrzucic i kupic nowy...
dzieki za jakies rady!
zatechly namiot :(
Ja to myślę że konieczna jest desynfekcja
,wszystko zależy od "jakosci" namiotu-jeśli super extra porządny to czasem można dostać specjalne środki do czyszczenia, które materiału nie niszczą, jesli natomiast trochę mnie super
to proponuje szare mydełko-dla bezpieczeństwa
-i ciepłą wodę......i powinno działać!
raczej niewskazane jest suszenie bezpośrednio na samym słońcu - choć teraz to cieżko i o bezpośrednie słońce
albo też na gorącym kaloryferze!
a potem to już wietrzenie....by przez jakiś namiot sobie "po-oddychał pełnią swej rozpiętości"
!
powodzenia!
raczej niewskazane jest suszenie bezpośrednio na samym słońcu - choć teraz to cieżko i o bezpośrednie słońce
a potem to już wietrzenie....by przez jakiś namiot sobie "po-oddychał pełnią swej rozpiętości"
powodzenia!