Strona 4 z 6

: 16-03-2012 17:56
autor: Fadel
:idea:

: 16-03-2012 18:16
autor: mareki
To może prościej: po co ten link?

: 16-03-2012 18:17
autor: marcello2
mareki pisze:
mareki pisze:marcello2 napisał:
I to da się spokojnie uzyskać poprzez "przekazanie" osobom nie niosącym namiotu części swojego ekwipunku, np. kosmetyczki lub jedzenia. I sprawa ciężaru namiotu załatwiona
:D

No nie, logika jednak nie zmienia się od tysiącleci :D Przekazanie części ekwipunku nie zmienia wagi całości sprzętu, który ma nieść ekipa.

Tyle, że nie interesuje mnie ile niesie cała ekipa, a ile niesie jedna osoba :)
Zawsze można wziąć 1 butelkę wody mniej (zamiast 3 np. 2), oryginalną wodę pić po drodze, a uzupełnianą ze strumienia zagotować na kolację i śniadanie na kuchence :-)

A na Ślęży jeszcze nie byłem, ale chyba muszę się wybrać :D
poszpanować sprzętem... oczywiście :D

: 16-03-2012 18:42
autor: mareki
1.Czyli jak jedziesz w np w 3 osoby to nie ma znaczenia waga namiotu?
A może tylko rożnica w postaci np 2 kg rozłożona na te 3 osoby nie ma?
Chyba o to Ci chodzi? A dla mnie ma nawet 0,5 kg. I jak patrzę na moich znajomych z ładowarkami, golarkami i szczoteczkami eklektrycznymi, i słucham ich tłumaczenia o małej wadze każdej z tych rzeczy, to każę im dzwignać mój plecak. Suma składa się z niewielkich wag.
2. Woda nie jest zawsze dostępna, stąd nie "zawsze" coś tam można.

: 16-03-2012 19:07
autor: Human
Ja tak kiedyś pojechałem z kolegą. Mieliśmy przejść na szybko piętnastkę, przekimać w wiacie, po drodze miał być (tak twierdził kolega) przepiękny ruczaj.

Efekt był taki, że z półtora litra wody zostałem z koniecznością przejścia 15km, zrobienia kolacji, zrobienia śniadania i przejścia następnych pięciu do najbliższej wody.

Serdecznie polecam wszystkim pomysły z zabieraniem butelki wody mniej żeby można było zabrać cięższy namiot 8)

: 16-03-2012 19:19
autor: gar
buba1 pisze:Poza tym obserwujac znajomych zauwazylam jedna dziwna regule, im ktos rzadziej w gory jezdzi tym ma bardziej wypasny sprzet :shock:

To akurat logiczne - tyle wydają na sprzęt, że na wyjazdy już brakuje :D

: 16-03-2012 20:27
autor: marcello2
być albo mieć.... odwieczny problem...
trzeba to tylko wypośrodkować :)

: 18-03-2012 12:12
autor: olo23333
Fajna dyskusja:)
Na pewno dobór sprzętu to indywidualna sprawa a w dzisiejszych realiach i stale zmieniającej się technologii można dostać wszystko, tylko jak nie jest się milionerem trzeba zakupy robić z głową.
Każdy dla siebie coś znajdzie pod swoje potrzeby i sposobu uprawiania turystyki.
Jeżeli chodzi o buty to sam preferuję wysokie za kostkę (pare urazów było i wole nie ryzykować) a te można dostać w wadze praktycznie adidasów więc ten aspekt mnie nie przekonuje.
Co do reszty to np w ciuchach termicznych jedna osoba będzie się czuć bosko a innej nie będzie to pasowało i tak można o wszystkim napisać :)
Ale wydaje mi się jedno - jeżeli ktoś nie ma w planach nie wiadomo jakich wyczynów / super granówek tylko np preferuje chodzenie po Sudetach czy też Beskidach głównie poza sezonem zimowym to nie wydaje mi się potrzebne przesadzanie z super sprzętem.
A link podany przez fadela z ngt na pewno może pomóc bo jest tam bardzo dużo informacji o wyposażeniu trekingowym.

Pozdrawiam :)

: 18-03-2012 14:15
autor: marcello2
mareki pisze:2. Woda nie jest zawsze dostępna, stąd nie "zawsze" coś tam można.


Human pisze:Serdecznie polecam wszystkim pomysły z zabieraniem butelki wody mniej żeby można było zabrać cięższy namiot Cool


Tak w kwestii matematyki
3 osoby i każda ma 3 butelki z wodą 1,5l =9 x 1,5l = 14,5l wody
Jeżeli jedna osoba nie weźmie 1 butelki to i tak zostaje 13l wody na ekipę 3osobową

Za to zabranie 1,5l wody na 2 dni wyjazdu uważam za genialny pomysł :twisted:

: 18-03-2012 19:15
autor: mareki
A to co innego. Jeżeli dla kogoś jest standardem targanie jednorazowo
4,5 kg samej wody, to faktycznie jest rezerwa na cieższy namiot :D .

: 18-03-2012 19:32
autor: marcello2
Teoretycznie te 4,5l powinno wystarczyć na 3 dni przy założeniu, że choć raz nabierze się jeszcze 1,5l do opróżnionej 1 butelki. Dlatego nigdy nie wyrzucam pustych butelek po mineralnej...
Oryginalna woda jest zużywana do picia w ciągu dnia, zebrana ze źródła lub strumienia obowiązkowo jest przegotowywana na kuchence i wykorzystana do kolacji i śniadania.
Rzadko się zdarza, żeby w ciągu dwóch dni w ogóle nie natrafić na wodę (nie mówię tu o stojących bajorach)
I oczywiście nie mówię też o wyprawach na pustynię.
Preferuję "zielone" góry, nie muszą być nawet bardzo wysokie, ale jak dzikie to chętnie :D

: 18-03-2012 19:45
autor: marcello2
mareki pisze:A dla mnie ma nawet 0,5 kg. I jak patrzę na moich znajomych z ładowarkami, golarkami i szczoteczkami elektrycznymi, i słucham ich tłumaczenia o małej wadze każdej z tych rzeczy, to każę im dźwignąć mój plecak. Suma składa się z niewielkich wag.

Dla mnie waga ma bardzo duże znaczenie. Ale są rzeczy, które ZAWSZE wezmę ze sobą, np. apteczka, kosmetyczka, sandały, śpiwór, gary i kuchenka, latarka.
Zawsze najwięcej waży woda i jedzenie. I zawsze się pocieszam myślą, że z każdym dniem plecak będzie mniej ważył (w praktyce rzadko waga spada drastycznie - wszak w wioskach następuje uzupełnienie prowiantu i wody)
W sumie jedyne na czym można chyba realnie oszczędzić to ciuchy.

Dla mnie maksymalna waga plecaka, z którym mam jakiekolwiek szanse pochodzić po górach to 20kg. Co się da, to upycham do aparatu, który niosę oddzielnie (dodatkowe 2,5kg).

I prawdą jest też, że jak mogę komuś wcisnąć namiot to tak robię. Chyba, że już nie idzie, to "przekazuję" gaz, kosmetyczkę itp.

Jedyna rzecz, którą świadomie biorę cięższą niż mógłbym nieść jest mata samopompująca. Karimata na pewno waży o 70% mniej, natomiast komfort jest przy macie o niebo lepszy. Nie wspominając o izolacji z podłożem :)

: 18-03-2012 20:35
autor: buba1
marcello2 pisze:[. Ale są rzeczy, które ZAWSZE wezmę ze sobą, np. apteczka, kosmetyczka, sandały, śpiwór, gary i kuchenka, latarka.
)


no popatrz! ja bym tez apteczke wymienila na pierwszym miejscu ;) a duzo znajomych mowi mi ze to zboczenie :lol: moze cos w tym jest??

: 18-03-2012 20:38
autor: buba1
marcello2 pisze:Rzadko się zdarza, żeby w ciągu dwóch dni w ogóle nie natrafić na wodę


mysmy maksymalnie niesli z toperzem na dwie osoby 15 litrow wody. Na trzy dni wedrowki na Krymie , gdzie wiedzielismy ze wody nie bedzie a w upal pic sie chce.. tzn wody na trasie bedzie do woli- ale morskiej ;)

te 15 kg rozlozone sprawiedliwie na 2 plecaki tzn ja - 5 , toperz- 10 mocno je dociazylo, oj mocnoooo... :roll:

: 18-03-2012 21:26
autor: marcello2
buba1 pisze:
marcello2 pisze:[. Ale są rzeczy, które ZAWSZE wezmę ze sobą, np. apteczka, kosmetyczka, sandały, śpiwór, gary i kuchenka, latarka.
)


no popatrz! ja bym tez apteczke wymienila na pierwszym miejscu ;) a duzo znajomych mowi mi ze to zboczenie :lol: moze cos w tym jest??


No bo my oboje zboczeńcy w tym temacie jesteśmy... he he he :D
ciekawe dlaczego? :D :D :D :D :D