Dobra, ponieważ Teodozjusz chciał, to poświęcę troszkę własnego czasu.
Odciążają mięśnie - przede wszystkim na podejściach oraz przy szybkim marszu w równym terenie, ale także w warunkach zimowych na nieprzetartych szlakach,
Półprawda. O ile odciążają faktycznie dolne partie mięśnie, to obciążają na przykład obręcz barkową i ręce. Każdy kto zaczyna używać kijów wie, że na początku cała górna część ciała po prostu boli.
Rączka kijów trekkingowych jest wyprofilowana, przeznaczona do stałego jej trzymania. W technice nordic walking uchwyt jest puszczany i nie ma konieczności łapania rączki dokładnie w to samo miejsce, dlatego są one gładkie.
Bzdura. Technika chodzenia po płaskim jest identyczna. Rączka kija ma inną budowę po to żeby można było się swobodnie na niej oprzeć czy nawet przyasekurować w zimie.
Natomiast kije do nordic walking służą przede wszystkim do odpychania się. Najlepiej jeśli są teleskopowe z elementami wykonanymi z karbonu. Są wtedy bardziej elastyczne i wszystkie drgania tłumione są na wysokości rączki.
Bzdura. Kije do NW powinny być jak najsztywniejsze, w odróżnieniu od kijów trekkingowych. Właśnie po to powinny być jednoczęściowe i wykonane z włókna węglowego. Za to kije trekkingowe powinny być segmentowe żeby można było regulować ich długość.
Musisz stosunkowo mocno odpychać się kijkami od podłoża (zwróć uwagę jak mocno pracują rękami biegacze)!
Bzdura, nie należy wkładać żadnej siły. Chodzi się technicznie, a nie siłowo.
Dalej mi się nie chce, ale prośba o unikanie klinowania jest śmieszna. Za każdym krokiem człowiek ma patrzeć gdzie stawia kij? Właśnie po to kije powinny być wykonane z elastyczneg materiału żeby się mogły wygiąć w pałąk.