Postautor: Michał » 05-09-2017 00:01
Bo teraz każdy przedszkolak ma smartfona z GPS, internetem LTE i pierdylion-rdzeniowym procesorem. Gość odpala OpenStreetMap czy inne Google Maps i wydawanie wszelakich map komercyjnych, zarówno papierowych czy cyfrowych, to poruszanie się na krawędzi bankructwa.
Wojskowe Zakłady Kartograficzne swoimi turystycznymi mapami papierowymi obecnie pokryły cały kraj i masz tam również rejony, o których wspominasz. Inna sprawa, że mapy WZKart często są na starych podkładach i posiadają np starą numerację dróg, lub nie zawierają nowo zbudowanych obwodnic, dróg ekspresowych i autostrad. Również aktualność przebiegu szlaków turystycznych pozostawia wiele do życzenia.
Wydawnictwa działają na zasadach biznesowych i przed wydaniem mapy analizują, czy nakład w ogóle się zwróci. Galileos.pl wydał kilka świetnych map w wersji papierowej i cyfrowej dla Śląska i Opolszczyzny z serii "Powiat xxx dla aktywnych". Wybór powiatów wynikał z dużej aktywności turystycznej lokalnej społeczności (np "Powiat Raciborski dla aktywnych", bo Racibórz zawsze turystyka rowerową stał m. in za sprawą PTTK) oraz silnej pomocy merytorycznej ze strony starostw powiatowych.
Wydawnictwom nie pomagają także sieci handlowe. Kiedyś lokalne mapy papierowe można było kupić nie tylko w księgarniach ale w każdym kiosku Ruchu czy nawet sklepie GS. Teraz kioski i sklepy poznikały, a w Tesco czy Kauflandzie prędzej kupisz mapę Chorwacji, niż jakiś wybrany rejom Polski. Ot i tyle.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.