Ja mam automaty SNS i całkiem sobie je chwalę. Manualnych nigdy nie testowałem. I jakoś nie spieszę się ku temu.
Fakt, że czasami w specyficznych warunkach ciężko jest zmusić buta do wpięcia się w wiązania (z powodu zebranego lodu but wyskakuje i nie chce się zatrzasnąć), ale wybaczam im to w zamian za komfort wpinania i - co ważniejsze (bo człek zmęczony...) - wypinania się z ich na stojąco
Chyba tylko jedną taką wędrówkę miałem, gdy na walkę z zapięciem poświęciłem w sumie jakieś 20 minut (podczas całej 8-godzinnej wyprawy przez Góry Bardzkie w śniegu po kolana). W pozostałych przypadkach problemy z wpięciem się pojawiały się bardzo sporadycznie i ustępowały po krótkim ale stanowczym tłumaczeniu, że jednak mam zamiar wpiąć swego buta właśnie tam i teraz.
No i oczywiście buty wysokie (plus ochraniacze), jeżeli chce się zboczyć choć na chwilę z dobrze przygotowanej trasy. Buty niskie z ochraniaczami raczej nie sprawdzą się w praktyce (śnieg zawsze będzie nieco podnosił tylną krawędź ochraniacza - przynajmniej mojego - , co przy krótkiej tylnej części buta będzie oznaczać bliski kontakt ze śniegiem)