zdjec bedzie kupa, ale dopiero za miesiac...bo wtedy wraca janek a ja sama wgrac ich w komputer nie umiem
dolnoslaskie zamki i ruiny
dolnoslaskie zamki i ruiny
wyjazd sie udal- grunt ze pogoda dopisala-tzn nie walilo sniegiem ani deszczem i raczej bylo slonecznie, gorzej z temperatura bo bylo przeokropnie zimno... z piatku na sobote spalismy w jaworze, ( w schronisku ktorego nie ma, a tak serio to jest ale przyjmuje tylko grupy zorganizowane a nas przyjal wyjatkowo, ale wiecej tego nie zrobi, a wogole to jest dwoch wlascicieli schroniska w mysliborzu ktorzy sie gryza wiec chyba wszytsko z tym jest zwiazane- niewiele z tego zrozumialam ale grunt ze bylo gdzie spac i bylo tanio i milo, wprawdzie kaloryfery byly zatkane , ale przemily pan przyniosl dmuchawe- i bylo dzieki niej cieplo!! wprawdzie dmuchawa dwa razy wysadzila korki w calej szkole i musielismy szukac portiera zeby zalozyl nowe ale udalo sie w koncu nie wysadzic korkow i miec dmuchajaca cieplem dmuchawe
do jawora przyjechalismy jak juz bylo ciemno wiec tylko w ciemnosci poogladalismy ten ladny kosciol w parku, w sobote pojechalismy do zamku swiny (bardzo fajny, szkoda tylko ze zima nie mozna wejsc do srodka) potem do bolkowa (samo miasteczko mi sie podobalo, acz na zamku tyle luda ze ciezko bylo zrobic zdjecie zeby jakas stonka w obiektyw nie wlazla
a potem bylo najlepsze- wies plonina i zamek niesytno!!!!
co za super miejsce-koniecznie musze tam kiedys latem sie wybrac! gdzies na necie wyczytalam ze od przodu zamek jest ogrodzony bo wlasnosc prywatna i tylko mozna do niego wejsc od tylu, a od tylu jest taka stroma skarpa- no wiec dawaj na skarpe
bardzo fajnie sie wlazilo czepiajac korzeni, kamieni i czego popadnie, od czasu do czasu spuszczajac jakas mala lawine lub zjezdzajac na nosie na lisciach
udalo sie tez jakos od tylu bokiem przedostac na przod zamku, nie przechodzac pod osypujacymi sie gzymsami
z przodu zamek prezentuje sie najladniej, takie fajne schody na ktorych mozna by sie latem powygrzewac w sloneczku. No i niespodzianka!! od przodu zamku tez by sie dalo wejsc bez problemu wiec cala wspinaczka od tylu nie byla konieczna- wiec krotki zjazd na tylkach po mniej stromym zboczu i juz znow jestesmy w sennej wsi plonina posrod malych gorek i wyjatkowo milo dogrzewajacego sloneczka!! nastepnym miejscem ktore odwiedzilismy byl wojcieszow i swierzawa- przemile zapomniane miasteczka, a w swierzawie dodatkowo romanski kosciol obronny , do ktorego tez koniecznie trzeba sie wybrac latem jak bedzie mozna wejsc do srodka. a w wojcieszowie tez jest fajna ruina kosciola ewangelickiego, tylko nie moga sie doprosic kasy z unii na jego remont..szkoda.. a drogi za unijna kase remontuja jakby sie wsciekli...potem jescze ruiny palacow w rzasniku i sokolowcu i fajna rzecz pomiedzy czernica a strzyzowcem- krzyz pokutny z XIV wieku, ze ponoc taki stawial morderca na miescu zbrodni- ciekawe czy z wyrzutow sumienia czy go ktos przymuszal do tego
potem jeszcze rzut oka na wieze rycerska w siedlecinie- ale juz prawie w ciemnosci bo w zime dzien taki krotki... na nocleg zalapalismy sie w kamieniu kolo mirska w ptsmie. W niedziele rano przejezdzalismy kolo stacyjki z wolimierzu ktora zasiedlaja artysci teatru lalek.. niestety wszyscy jeszcze chyba spali po sobotniej imprezie wiec tylko poogladalam ciekawe sprzety wystawione przed budynek.. udalo mi sie wczesniej skontaktowac z jedna osoba tam mieszkajaca i nawet mnie zapraszala na impreze sobotnia, ale niestety troche za duzo poplanowalismy i juz sie nie udalo zdazyc pojechac w sobote do wolimierza, troche szkoda bo impreza napewno musiala byc ciekawa- widac ze ekipa ktora tam zamieszkuje musi byc fajna, strasznie interesujace rzeczy maja przed stacyjka, jakies dziwne maszyny, rzezby drewniane, jakies starocie i rozne szpargaly z historia
no i wogole ze mieszkaja w stacyjce!!! ale po imprezie to o 9 kazdy spi wiec nawet nikt nie wyszedl do okna zobaczyc kto tam szelesci z rana
kiedys bedzie trzeba tu wrocic sie zapoznac
w pobiednej nas przepedzili sprzed palacu bo nie zauwazylismy tabliczki teren prywatny (grrrr..pieprzony kapitalizm) ale za to udalo sie poogladac super palac w maciejowcu , z jednej strony caly obrosniety lasem rododendronow!!! widac ze ktos go troche remontuje i przez to nie mozna bylo zajrzec do srodka bo okna byly zabite lub zasloniete folia, ale miejsce super, takie na uboczu wsi i widokiem przez drzewa na osniezone gory!! i kapitalne takie powykrecane drzewa w ogrodzie, naprawde klimatyczne miejsce ...a i jeszcze zahaczylismy o zamek w swieciu (szkoda ze tak blisko wsi i drogi bo zadaszona jego czesc by sie super na nocleg nadala! bardzo malownicze ruiny, ale przed dluzsza ich kontemplacja przegnalo nas straszne zimno... widac ze latem tam czasem ogniska pala na dziedzincu wiec moze kiedys pojdziemy w ich slady
no i dalej zastonkowany zamek czocha, sam w sobie bardzo ladny tylko ludzie przeslaniali troche widok
no i jakos tak szybko ten weekend sie skonczyl i trzeba bylo wracac
zdjec bedzie kupa, ale dopiero za miesiac...bo wtedy wraca janek a ja sama wgrac ich w komputer nie umiem
zdjec bedzie kupa, ale dopiero za miesiac...bo wtedy wraca janek a ja sama wgrac ich w komputer nie umiem
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
Re: dolnoslaskie zamki i ruiny
buba pisze:
...zdjec bedzie kupa, ale dopiero za miesiac...bo wtedy wraca janek a ja sama wgrac ich w komputer nie umiem
Relacja fajna, teraz czekamy na foty. Przez miesiąc to nauczysz się wgrywać zdjęcia 15 razy. Czekamy zatem!
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
Widzę, że intensywny weekend miałaś. Wiem że na terenie samego Dolnego Śląska jest dużo pałaców i zamków, wielka szkoda tylko, że większość z nich jest zapuszczona i zapomniana i tak jak mówisz
a na takie zamki, zameczki, kasy brak a szkoda. No cóż trzeba czeka na prywatnych sponsorów, ostatnio czytałem, że w Rosji tamtejsi bogacze robią tak że wydzierżawiają od Państwa jakiś totalnie zniszczony pałac, remontują go i np urządzają tam luksusowe apartamenty dla gości, czyli przyjemne z pożytecznym bo i taki inwestor zgrania kasę z wynajmu i dodatkowo taki obiekt jest oczywiście udostępniony do zwiedzania, sądzę że u nas też by się to przyjęło.
a drogi za unijna kase remontuja jakby sie wsciekli...
a na takie zamki, zameczki, kasy brak a szkoda. No cóż trzeba czeka na prywatnych sponsorów, ostatnio czytałem, że w Rosji tamtejsi bogacze robią tak że wydzierżawiają od Państwa jakiś totalnie zniszczony pałac, remontują go i np urządzają tam luksusowe apartamenty dla gości, czyli przyjemne z pożytecznym bo i taki inwestor zgrania kasę z wynajmu i dodatkowo taki obiekt jest oczywiście udostępniony do zwiedzania, sądzę że u nas też by się to przyjęło.
niestety u nas jak obiekt jest prywatny to moze i go remontuja ale jest za wielkim plotem i spuszczone psy... i zwykle nie ma mowy o mozliwosci zwiedzania nawet za oplata... tak jak przekonalismy sie w pobiednej- "private i wynocha".. wiec albo zapuszczone ruiny albo odnowiony obiekt ale i tak niedostepny.. ja wole wersje nr 1 bo klimatyczna i wogole, ale troche zal ze nasze wnuki moga juz tych miejsc nie zobaczyc
a ponoc np. szkocji sa prywatne zamki i wlasciciel robi jednoczesnie za kustosza muzeum i opowiada legendy...
a i jeszcze jedno fajne odkrycie na wycieczce- bardzo mila gorka zwana ostrzyca proboszczowska- gorka dosyc stroma o stozkowatym ksztacie ktora wyrasta nagle posrod plaskich pol! z daleka wyglada jak jakis kurhan albo cos rownie tajemniczego
porosnieta lasem, przy szczycie sa chyba skalki a sam wierzcholek jest lekko podlysialy wiec widok napewno jest! niestety nie udalo mi sie namowic rodzicow na wspiecie sie na nia.. klimatycznie by bylo rozbic namiot gdzies przy szczycie i wieczorem potrzec na rozsiane swiatelka wsi a rano na skapane w sloncu pola! (acz nie wiem czy zbocza nie sa zbyt strome i skaliste- trzeba by kiedys obadac
a zdjec nie bede probowala sama wgrywac- jeszcze by sie cos skasowalo i by dopiero wtedy byla rozpacz w ciapki...
a i jeszcze jedno fajne odkrycie na wycieczce- bardzo mila gorka zwana ostrzyca proboszczowska- gorka dosyc stroma o stozkowatym ksztacie ktora wyrasta nagle posrod plaskich pol! z daleka wyglada jak jakis kurhan albo cos rownie tajemniczego
a zdjec nie bede probowala sama wgrywac- jeszcze by sie cos skasowalo i by dopiero wtedy byla rozpacz w ciapki...
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
górka nazywa się Ostrzyca Proboszczowicka (jest nawet w pewnej odznace http://ciamajda.ch.pwr.wroc.pl/~strasbur/ti/index.html )
do zamku Świny można wejść - trzeba znaleźć klucznika, numer telefonu powinien wisieć przy bramie http://www.zamkipolskie.com/swiny/swiny.html (korzystałem z tego jakieś dwa lata temu)
odnośnie tych remontów i udostępniania prywatnych obiektów to nie zawsze jest tak jak piszesz (przykłady: właśnie Czocha, Krasiczyn, Kurozwęki... to tak na szybko) czasem w prywatnych rękach ruiny zmieniają się w luksusowe hotele z częścią muzealną, ale niestety to już wtedy nie są obiekty dla każdego...
rachunek ekonomiczny decyduje o tym które z nich mają szansę, i wcale nie dziwię się, że jak ktoś kupuje taki zrujnowany obiekt na własne potrzeby to go zabezpiecza przed różnej maści „złomiarzami”...
i tak potem rozpoczęcie jakiejkolwiek budowy ciągnie się bardzo długo (pozwolenia zgody itp. nawet na budowę kibla, czy podłączenie prądu trzeba mieć stertę pozwoleń)
na dobrą sprawę to chyba tak powinno być nie każda ruina musi zamienić się hotel, a i niektóre hotele z czasem zamienią się w romantyczne
ruiny...
lepiej tak niż przerabianie pałacu na oborę jak to bywało
PS w Jaworze była kiedyś cukiernia (ciekawe czy jeszcze jest) o nazwie „Słodka dziurka”...
do zamku Świny można wejść - trzeba znaleźć klucznika, numer telefonu powinien wisieć przy bramie http://www.zamkipolskie.com/swiny/swiny.html (korzystałem z tego jakieś dwa lata temu)
odnośnie tych remontów i udostępniania prywatnych obiektów to nie zawsze jest tak jak piszesz (przykłady: właśnie Czocha, Krasiczyn, Kurozwęki... to tak na szybko) czasem w prywatnych rękach ruiny zmieniają się w luksusowe hotele z częścią muzealną, ale niestety to już wtedy nie są obiekty dla każdego...
rachunek ekonomiczny decyduje o tym które z nich mają szansę, i wcale nie dziwię się, że jak ktoś kupuje taki zrujnowany obiekt na własne potrzeby to go zabezpiecza przed różnej maści „złomiarzami”...
i tak potem rozpoczęcie jakiejkolwiek budowy ciągnie się bardzo długo (pozwolenia zgody itp. nawet na budowę kibla, czy podłączenie prądu trzeba mieć stertę pozwoleń)
na dobrą sprawę to chyba tak powinno być nie każda ruina musi zamienić się hotel, a i niektóre hotele z czasem zamienią się w romantyczne
lepiej tak niż przerabianie pałacu na oborę jak to bywało
PS w Jaworze była kiedyś cukiernia (ciekawe czy jeszcze jest) o nazwie „Słodka dziurka”...
w Poznaniu jest sklep ze słodyczami ci się nazywa właśnie "Słodka dziurka" 
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Taja pisze:w Poznaniu jest sklep ze słodyczami ci się nazywa właśnie "Słodka dziurka"
W Gdańsku mamy takie dwa(przynajmniej mi znane), w tym jeden zaraz przy mojej alma mater. W drugim są za to ogromne marcepany. Może to jakaś ogólnopolska sieć?
PS - czy ktoś zna coś lepszego niż marcepany (piwa nie bierzemy pod uwage, bo z wiadomych względów "nokałtuje" wszystko na samym starcie)?
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Re: dolnoslaskie zamki i ruiny
buba pisze: fajna rzecz pomiedzy czernica a strzyzowcem- krzyz pokutny z XIV wieku, ze ponoc taki stawial morderca na miescu zbrodni- ciekawe czy z wyrzutow sumienia czy go ktos przymuszal do tego(
Oj na pewno mała ich garstka została wybudowana (wyciosana) z samych wyrzutów sumienia
P.S pozdrawiam wszystkich miłośników krzyży pokutnych
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
576 - Velbloudi vrch (Javori hory)
Cieszę się że wycieczka udana. Fajnie też że spsował Ci zamek w Płoninie. Wspominając Świerzawę i Wojcieszów sprowokowałaś mnie do pięknych wspomnień. Trzeba jeszcze było zahaczyć o Starą Kraśnicę.
Jak tam tory kolejowe w Świerzawie i Wojcieszowie. Są jeszcze ?
Cieszę się że wycieczka udana. Fajnie też że spsował Ci zamek w Płoninie. Wspominając Świerzawę i Wojcieszów sprowokowałaś mnie do pięknych wspomnień. Trzeba jeszcze było zahaczyć o Starą Kraśnicę.
Jak tam tory kolejowe w Świerzawie i Wojcieszowie. Są jeszcze ?
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
przejezdzalam przez stara krasnice, ale jakos nic nie rzucilo mi sie tam w oczy, pamietam tylko ta fajjna nazwe... a z torow pamietam tylko przejazd kolejowy w swierzawie pod kosciolem, chyba byly tory, ale glowy bym nie dala... na pewno wojcieszow i swierzawe trzeba kiedys dokladniej obejrzec a nie tak myk myk jak teraz...
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
Oto i krzyże pokutne:
http://picasaweb.google.pl/NataliaTaja/ ... 8853097458
średniowieczne, nie byle jakie;)
Satanie, a zdradzisz mi lokalizację tych gdańskich słodkich dziurek? Bo będę być może jakoś w Gdańsku ( a w wakacje to na pewno, bo znów będę 2 tygodnie siedziec na Helu w fokarium zapewne) i bym do takiej dziurki sie przeszła, bo wiem, że mają tam rewelacyjne cukierki
http://picasaweb.google.pl/NataliaTaja/ ... 8853097458
średniowieczne, nie byle jakie;)
Satanie, a zdradzisz mi lokalizację tych gdańskich słodkich dziurek? Bo będę być może jakoś w Gdańsku ( a w wakacje to na pewno, bo znów będę 2 tygodnie siedziec na Helu w fokarium zapewne) i bym do takiej dziurki sie przeszła, bo wiem, że mają tam rewelacyjne cukierki
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Buba, relacya przepikna
Masz nosa do fajnych miejsc. Chętnie eksploruję te tereny, głównie rowerem, na szczęście dopiero w zeszłym roku zacząłem i jeszcze sporo pozostało do obejrzenia. Kąsek dalej w okolicach Wlenia tez jest trochę ruinek i krzyży pokutnych, poniżej 4 fotki, generalnie Pogórze Kaczawskie i ciąg dalszy w stronę Zgorzelca są megaładne, chętnie wracam w te okolice.
Krzyż pokutny:
Ruiny zamku koło Wlenia:
Sprywatyzowane i wyremontowane podzamcze (teraz luksusowy pensjonat)
Ruiny innego zamku na północ od Wlenia (zaadoptowane na prywatny ogródek skalny):
Nie sypnę teraz dokładnymi nazwami zamków i miejscowości bo nie pamiętam, generalnie rzecz się ma w okolicach Wlenia.
Pozdrawiam, Michał
Krzyż pokutny:
Ruiny zamku koło Wlenia:
Sprywatyzowane i wyremontowane podzamcze (teraz luksusowy pensjonat)
Ruiny innego zamku na północ od Wlenia (zaadoptowane na prywatny ogródek skalny):
Nie sypnę teraz dokładnymi nazwami zamków i miejscowości bo nie pamiętam, generalnie rzecz się ma w okolicach Wlenia.
Pozdrawiam, Michał
Re: dolnoslaskie zamki i ruiny
buba pisze:wprawdzie dmuchawa dwa razy wysadzila korki w calej szkole i musielismy szukac portiera zeby zalozyl nowe ale udalo sie w koncu nie wysadzic korkow i miec dmuchajaca cieplem dmuchawe![]()
Jaki płynie morał z opowieści? Że trzeba ze sobą nosić paczkę wkładek bezpiecznikowych WTs 16A
Michał
Tu jest sporo informacji o krzyżach pokutnych:
http://www.krzyze.pl/index.php?strona=15&wystawy=1
http://www.krzyze.republika.pl/krzyze_pokutne.html
http://www.zjk.centrix.pl/index.php/wstep/
Często korzystam z tego wykazu i galerii ustalając trasy moich wycieczek:
http://www.krzyze.pl/index.php?strona=1&zabytki=8
http://www.krzyze.pl/index.php?strona=15&wystawy=1
http://www.krzyze.republika.pl/krzyze_pokutne.html
http://www.zjk.centrix.pl/index.php/wstep/
Często korzystam z tego wykazu i galerii ustalając trasy moich wycieczek:
http://www.krzyze.pl/index.php?strona=1&zabytki=8
577 - Vabny (Góry Rychlebskie)
Polecam Świerzawę na co najmniej na kilka godzin wraz z obowiązkowym postojem w jednym z barów piwnych - tam jest dopiero towarzystwo.
buba pisze:na pewno wojcieszow i swierzawe trzeba kiedys dokladniej obejrzec a nie tak myk myk jak teraz...
Polecam Świerzawę na co najmniej na kilka godzin wraz z obowiązkowym postojem w jednym z barów piwnych - tam jest dopiero towarzystwo.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...