Ano w tą sobotę (2006-03-06) wybraliśmy się w okolice Trójgarbu.
Wyszła nam krótka parogodzinna wycieczka, ale nie czuję niedosytu, chociaż po zeszłym turowym weekendzie w Karkonoszach z przyjemnością przestawiłem się na lekkie bieżki (free your heel, free your mind :))
Poszliśmy następująco:
Lubomin - żółty szlak - Bacówka pod Trójgabem (tutaj gospodarz powiedział, że jesteśmy pierwszymi, którzy zawitali tam od tygodnia) - dalej żółtym prawie na Trójgarb (już było widać grzbiet, miejscami tak stromo, że zdjąłem narty) - dalej w prawo piękną leśną drogą trawersującą szczyt do spotkania z żółtym szlakiem: foteczka:
- następnie drogą za zielonym szlakiem do Skrzyżowania Siedmiu Dróg - drugą po prawej drogą w dół aż do ponownego spotkania z żółtym szlakiem (piękny łagodny zjazd z widokiem na skałki ) - zobaczie zdjęcie
dalej drogą aż do strumienia "Polska Woda", przy którym drogą dojechaliśmy prawie do Starych Bogaczowic.
Zorientowaliśmy się, że jest jeszcze wcześnie i postanowiliśmy dalej eksporować Masyw Trójgarbu. Zdobyliśmy małoznaczące, aczkolwiek jak efektowne wzniesienie - fotka:
i brawurowo zjechaliśmy w stronę bezimiennego (przynajminiej na mojej mapie) strumienia. Minęliśmy kąpielisko i zatoczyliśmy piękną pętelkę karołomnie przekraczając dolinę tegoż strumienia i wracając po jego drugiej stronie (Sebastian, jak to czytasz i coś namieszałem to popraw, proszę !).
Dojechaliśmy do Starych Bogaczowic, gdzie, O zgrozo !, jedyna knajpa była jeszcze zamknięta....
Pomimoi tak niemiłego końcowego akcentu wycieczke należy uznać za udaną.
Niesamowita jazda po 10-cm warstwie świeżego śniegu leżącego na twardym zmarzniętym podłożu !!!