I długi weekend minął... Szkoda że taki krótki

Nocleg mielismy w Gigancie. Fajne spanko, kaloryfery rozgrzane do czerwoności
W niedzielę byliśmy tylko na schronisku, bo pogoda nie była za ciekawa (chmury, strasznie wiało) i na śnieżnik można się wybrac w każdy inny weekend

Także zrezygnowalismy ze zdobycia szczytu.
Co do jedzenia to stołowalismy sie w "chyba jedynej" restauracji ogólnodostepnej w Międzygórzu -> Złoty Róg. Gdyby obsługa była "ciutke milsza" to jedzenie bym wspominał lepiej. Ale nie ma co narzekac
W poniedziałek Ogród Bajek i wyjazd z Międzygórza w strone domu. Po drodze chcielismy wejść do Jaskini Radochowskiej ale sezon się skończył i byliśmy bez latarek także bez tego się tam nie wejdzie...
Oby było więcej takich "długich" weekendów
