O głupich przepisach na wesoło

W temacie wędrowania po innych górach, a także nie-górach
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4286
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 27-02-2009 18:55

Pudelek pisze:
Turyści będą też odpowiadać za szkody wyrządzone w trakcie uprawiania rekreacji górskiej, sportu i turystyki na zasadach określonych kodeksem cywilnym

to jest rozsądne. ale czy już w tej chwili nie ma takiej odpowiedzialności? przecież nie możesz iść sobie w góry i ot tak sobie bezkarnie zniszczyć (oczywiście, chyba że cię nikt nie złapie)


no chyba mozesz.. nawet mozesz sie potem tym pochwalic w internecie.. i nie mozna na ciebie zlego slowa powiedziec bo zaraz sie wyroją obroncy "zaszczutej ofiary"

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3877
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 27-02-2009 19:36

tak na chłopski rozum - skoro policja lepi mandaty ludziom na podstawie zdjęcia, to sądzę, że na upartego w tym przypadku także na podstawie zdjęć można by ścigać "zaszczutego"
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3494
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 27-02-2009 19:53

Pudelek pisze:
Turyści będą też odpowiadać za szkody wyrządzone w trakcie uprawiania rekreacji górskiej, sportu i turystyki na zasadach określonych kodeksem cywilnym

to jest rozsądne. ale czy już w tej chwili nie ma takiej odpowiedzialności? przecież nie możesz iść sobie w góry i ot tak sobie bezkarnie zniszczyć (oczywiście, chyba że cię nikt nie złapie)
Owszem, istnieje od dawna odpowiedzialność za wyrządzone szkody, jednak przerzucenie tej odpowiedzialności z kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń - na kodeks cywilny - to już będzie całkowitą nowością w tej ustawie. ObrazekObrazekObrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3494
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-03-2009 23:01

Napisał ustawę dla siebie i żony?

Kolejny skandal w parlamencie! Poseł Platformy Obywatelskiej Piotr Van der Coghen (56 l.) pracuje nad ustawą, na której najbardziej zyska on i jego rodzina!

"Super Express" ustalił, że polityk, który jest równocześnie naczelnikiem Jurajskiej Grupy GOPR, zadbał o to, żeby skałki koło Częstochowy zostały górami! Po co? Dzięki temu będzie mógł decydować, kto może tam organizować imprezy. Jego żona Irena żyje właśnie... z organizowania kursów i wycieczek na Jurze!

Projekt ustawy o ratownictwie i bezpieczeństwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich lada dzień trafi na posiedzenie rządu. Później do Sejmu. Od samego początku budził oburzenie środowiska alpinistów. Wszystko za sprawą Piotra Van der Coghena. Jest on posłem Platformy Obywatelskiej, ratownikiem górskim z zawodu i szefem Jurajskiego GOPR. W ubiegłym roku Van der Coghen, pomagał tworzyć nową ustawę o ratownictwie. To dzięki niemu znalazł się w niej zapis, że Jura Krakowsko-Częstochowska to... góry! Obszar ten, to teren działania grupy ratowniczej Van der Coghena. Kiedy ustawa przejdzie, ratownicy z tej grupy będą mieli znacznie większe uprawnienia. A co za tym idzie, otrzymają większe pieniądze z budżetu MSWiA. - Trzeba kogoś wskazać odpowiedzialnym za specjalistyczne ratownictwo. Ratownicy górscy są najodpowiedniejsi - broni swoich pomysłów Piotr Van der Coghen.

Zgoła odmienne zdanie mają alpiniści.- Jura to wzgórza i skały, nie góry. Z akcją ratowniczą, w większości przypadków spokojnie może sobie poradzić pogotowie ratunkowe - mówi wiceprezes Polskiego Związku Alpinizmu Piotr Xięski.

Kolejny zapis budzi jeszcze więcej wątpliwości. Według ustawy, organizatorzy kursów wspinaczkowych, obozów sportowych, imprez integracyjnych będą musieli zgłaszać się do GOPR, czyli też do Van der Coghena, po zgodę na zabezpieczenie takiej imprezy i za nie zapłacić. Ile? Zdecydują ratownicy.

Co ciekawe, organizatorką takich imprez, m.in. na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, jest żona posła - Irena Van der Coghen? Prowadzi ona dwie firmy: Centrum Survivalu, Narciarstwa i Alpinizmu "Vancroll" oraz Jurajskie Centrum Imprez Plenerowych "Vancross". Dzięki nowej ustawie Piotr Van der Coghen będzie mógł pomagać swojej żonie pozbyć się konkurencji, bo to on jako naczelnik GOPR zdecyduje, której firmie pozwolić zorganizować imprezę, a której nie.

- Żona będzie musiała się tak samo stosować do ogólnych zasad, jak inni - zapewnia poseł.

Według wiceszefa PZA to sytuacja niedopuszczalna. - To zła praktyka, gdy w wyłącznych kompetencjach zleceniobiorcy leży wyznaczanie warunków i standardów bezpieczeństwa, a następnie ich egzekwowanie i pobieranie opłat za zabezpieczenie ratownicze - mówi Piotr Xięsk.

PZA przesłało już MSWiA swoje stanowisko w sprawie ustawy o ratownictwie górskim. "Projekt ten wywołał powszechne oburzenie, a zawarte w nim propozycje (...) są nie do przyjęcia" - czytamy w oświadczeniu PZA.

Jak nas poinformowała Violetta Paprocka, rzecznik MSWiA, projekt ustawy niedługo zostanie przedstawiony na posiedzeniu Rady Ministrów.

Jakie korzyści może odnieść małżeństwo Van der Coghenów z nowej ustawy?

Jurajska Grupa GOPR, w której władzach zasiadają van der Coghenowie, będzie miała większe uprawnienia

Będą mieli większy obszar działania, a przez to otrzymają większe środki z budżetu MSWiA

Będą ustalali, jakie zabezpieczenie jest niezbędne przy imprezach organizowanych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Będą decydować, ile kosztuje takie zabezpieczenie

Będą decydować we własnej sprawie (żona Piotra Van der Coghena ma firmę organizującą imprezy na Jurze)


=> http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/napisa ... mment_form
Obrazek

Awatar użytkownika
baniak
wędrowiec
Posty: 487
Rejestracja: 05-09-2006 19:52
Lokalizacja: Śnieżnicka Kraina(Stronie Śląskie)

Postautor: baniak » 22-03-2009 09:23

:? Całkiem ciekawe,znając życie jesli ktoś tej sprawy nie rozdmucha,to ustawe przegłosuje koalicja i mamy następny region w kraju "Cogheland"...Czy w Polsce niema ważniejszych spraw,czy tylko te sejmowo-rodzinne za kase podatników.../Pozdr :arrow: baniak

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2388
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 22-03-2009 21:04

"Spotkanie radnych Zakopanego, Popradu i Wysokich Tatr wywołało temat tunelu w rejonie Kasprowego Wierchu. Spotkanie, o którym mowa, było już szóstą wspólną sesją połączonych rad z trzech partnerskich miast z obydwu stron Tatr.

Po otwierających posiedzenie wystąpieniach burmistrza Zakopanego, Janusza Majchra, wiceprimatora Popradu Gustava Dobaka i primatora Wysokich Tatr Jana Mokosa, zabrał głos przewodniczący wspólnej Komisji Rozwoju Przestrzennego i Infrastruktury, zakopiański radny Jan Karpiel-Bułecka. Opowiadając o ostatnich miesiącach działania komisji, wspominał między innymi wizytę na Kasprowym Wierchu: - Chwaliliśmy się wtedy zmodernizowaną kolejką, zazdroszcząc jednocześnie Słowakom tego, jak łatwo im przychodzą inwestycje narciarskie. Jak się jednak okazało w trakcie wizyty w Tatrzańskiej Łomnicy, oni też mieli swoje problemy, nie tyle z parkiem narodowym, co z innymi "zielonymi".

Karpiel - Bułecka zelektryzował również zgromadzonych inną kwestią związaną z Kasprowym - Tatr nie było widać, a to, co było widać, to była mgła, nie mogliśmy więc pokazać naszym gościom, gdzie ma być tunel pod Kasprowym, ale najważniejsze, że obecny dziś tutaj dyrektor Skawiński na tunel ten się zgodził i wyraził przekonanie, że jedynym problemem będzie pozbycie się urobku z wykopanej dziury.

Słowa te wprowadziły duże ożywienie wśród zgromadzonych. Od dawna znane jest bowiem negatywne podejście TPN do pomysłu, stworzonego przez grupę zakopiańskich biznesmenów i samorządowców, dotyczącego połączenia tunelem przebiegającym pod główną granią Tatr - Doliny Bystrej po polskiej stronie i słowackiej Doliny Cichej. Nic więc dziwnego, że dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego wykorzystał pierwszą możliwą okazję do wyjaśnienia nieporozumienia: - Tunel pomiędzy Doliną Goryczkową a Doliną Cichą uważałem i będę uważał za pomysł nierealny, wręcz absurdalny - zapewniał Skawiński. - W czasie pobytu na Kasprowym Wierchu rozmowa dotyczyła jedynie pomysłu połączenia górnych stacji kolejek krzesełkowych z Kotła Gąsienicowego i Goryczkowego tunelem wybitym w kopule szczytowej Kasprowego. Nie wyrażałem też wówczas żadnej zdecydowanej opinii co do takiego pomysłu, uważam, że jest na to po prostu za wcześnie. Państwowe Koleje Linowe, z tego, co wiem, nie podjęły jeszcze żadnych konkretnych działań w tym kierunku, na przykład wystąpienia o warunki zagospodarowania terenu. Ustosunkowywać się będziemy dopiero na odpowiednim etapie, a ostateczna decyzja i tak należeć będzie do ministra środowiska - wyjaśniał dyrektor TPN.

Poproszony o komentarz dyrektor do spraw technicznych PKL, Paweł Murzyn, studził atmosferę wokół pomysłu: - To nie jest żadna nowa idea, zrodziła się ona jeszcze na początku lat siedemdziesiątych wraz z wybudowaniem kolejki na Goryczkowej. Nie jest to tak drogie rozwiązanie, jak mogłoby się wydawać, ma natomiast mnóstwo zalet - latem w przypadku załamania pogody dawałoby miejsce do schronienia się turystom przebywającym na Kasprowym, przede wszystkim zaś zimą eliminowałoby niebezpieczny objazd szczytu Kasprowego nad Doliną Cichą. "

źródło - interia.pl
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 23-03-2009 07:05

Taki tunel by bardzo ułatwił organizację olimpiady w Zakopanem :mrgreen: A co do grupy jurajskiej GOPR, to chyba sobie sami strzelili gola. Atmosfera jest taka, że chyba tylko dzięki Misiakowi, bo bardziej medialny, nie trafili na pierwsze strony gazet.


Wróć do „Turystyka”