Spotkanie terenowe Klubu Sudeckiego

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Spotkanie terenowe Klubu Sudeckiego

Postautor: Lech » 17-05-2006 19:08

Okolice Zbrudzewa. Spotkanie klubowe 14 maja 2006

Zbrudzewo jest wsią położoną w Kotlinie Śremskiej, na południowo - wschodnim skraju Rogalińskiego Parku Krajobrazowego. Stąd rozpoczęliśmy naszą wędrówkę. Wieś - gniazdo rodowe Zbrudzewskich - po raz pierwszy wzmiankowana była w 1399 r. jako własność miasta Śrem. Od 1868 r., kiedy majątek zakupiła Tekla Skrzydlewska z Mechlina, wieś należała do Skrzydlewskich, potem do Potworowskich. Na przełomie lat 60-tych i 70 XVIII w. zbudowano tu parterowy dwór, do którego na początku XX w. dobudowano dwa niesymetryczne piętrowe skrzydła i drewniany ganek wejściowy na głównej osi. Całość zyskała formę skromnego pałacu w modnym wówczas stylu "kurortowym".

Obrazek

Uczestnicy wycieczki przez pałacem w Zbrudzewie

Od 1926 r. do wybuchu II wojny światowej majątek należał do Teodora Ossowidzkiego. Pałac otaczają pozostałości parku z okazałymi lipami i klonami. Budynek pałacu jest zaniedbany. Ze Zbrudzewa udaliśmy się polną drogą prowadzącą początkowo skrajem lasu porastającego pagórek wydmowy, a następnie między rozlewiskami wśród łąk z licznymi okazami pomnikowych dębów. Na trasie czekało nas kilka "niespodzianek". W pewnym miejscu wszyscy musieli zdjąć buty i przejść zalany wodą odcinek drogi.

Obrazek

Przeprawa przez zalany odcinek drogi między rozlewiskami

Podziwialiśmy uroki Rogalińskiego Parku Krajobrazowego, który został utworzony w 1997 r. Zajmuje on powierzchnię 12.750 ha i leży w dolinie Warty na południe od Poznania, między Puszczykowem, Mosiną i Śremem. Powstał dla ochrony jednego z największych w Europie skupisk wielowiekowych dębów szypułkowych rosnących w dolinie Warty, oraz licznych starorzeczy - unikatowej rzeźby terenu powstałej w wyniku działania wód płynących, a także wartości historyczno-kulturowych. W parku znajdują się dwa rezerwaty: "Krajkowo" i "Goździk Siny w Grzybnie". W części Parku, którą wędrowaliśmy, nie prowadzą żadne piesze szlaki turystyczne, brak również opisów w literaturze przewodnikowej, co dla nas stanowiło dodatkową atrakcję.

Obrazek

Widok na rozlewisko z pływającym po nim stadem łabędzi

Kolejną niespodzianką, która spotkała nas na trasie, była burza połączona z gwałtowną ulewą. Na szczęście ulewa trwała krótko i powędrowaliśmy dalej przez pełen świeżej zieleni las zalany promieniami słońca załamującymi się na kroplach unoszących się w powietrzu mgiełek, powstających z parującej wody po deszczu. W środku lasu dopadły nas roje komarów. Wkrótce wyszliśmy z na otwartą przestrzeń, gdzie komary przegonił lekki wiaterek i doszliśmy do wsi Niesłabin. Tam odpoczęliśmy na ławkach obok sklepu, posililiśmy się i napiliśmy się kupionej w sklepie świeżo naparzonej kawy. W centrum wsi zwróciliśmy uwagę na figurę św. Jana Nepomucena, stojącą na wysokiej kolumnie na skrzyżowaniu dróg. Dla nas było rzeczą oczywistą, że ten patron od powodzi został tam ustawiony by strzegł okolicy przed zalaniem wodami pobliskiej Warty, jakie w przeszłości tu miały miejsce.

Obrazek

Po lewej: wiatrak-koźlak w Orkowie. Po prawej: św. Jan Nepomucen w Niesłabinie

Od wsi Niesłabin zawróciliśmy polną drogą w kierunku Zbrudzewa, która w dalszym odcinku przeszła w aleję obsadzoną okazałymi robiniami akacjowymi. Drogą tą doszliśmy do miejsca rozpoczęcia wędrówki. Łącznie trasa wędrówki pieszej wyniosła około 10 km. Dalej pojechaliśmy samochodami do wsi Orkowo, gdzie obejrzeliśmy zabytkowy drewniany wiatrak - koźlak z początku XIX w.

W drodze powrotnej w kierunku Poznania zatrzymaliśmy się jeszcze we wsi Czmoniec, gdzie obejrzeliśmy stary poewangelicki cmentarz z grobami z XIX i XX w. Wiele słabo już czytelnych napisów na grobach jest po niemiecku, a są one świadectwem historycznej wielokulturowości naszego regionu. Zwróciliśmy też uwagę na stojącą obok cmentarza drewnianą stodołę, mającą niewątpliwie także charakter zabytkowy. Dalej pojechaliśmy przez Radzewice, Rogalin i Puszczykowo do Lubonia, gdzie zostaliśmy wspaniale ugoszczeni przez Renatę i Michała - organizatora i prowadzącego tą bardzo ciekawą wycieczkę.
Obrazek

Gość

Postautor: Gość » 23-05-2006 14:20

Lechu, dlaczego tak mało piszesz o Sudetach.
Może skrzykniesz miłosników Śnieżnika na spotkanie klubowe.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 24-05-2006 13:43

Anonymous pisze:Lechu, dlaczego tak mało piszesz o Sudetach..


Dlaczego tak uważasz? Zajrzyj do innych działów. A zresztą spotkanie, którego przebieg opisuję, odbyło się na obszarze określanym geologicznie jako monoklina przedsudecka. Sięga ona aż na północ od Poznania, gdzie przechodzi w nieckę mogileńską. A więc jakieś powiązanie z Sudetami poprzez ową monoklinę przedsudecką, choć pokrytą warstwą poźniejszych osadów, jednak jest.

Obrazek

Anonymous pisze:Może skrzykniesz miłosników Śnieżnika na spotkanie klubowe.


Najbliższe spotkanie mamy w niedzielę 28 maja. Będzie okazja abyś się ujawnił nie jako Anonymous, a konkretna osoba. Informacja na stronie=> http://www.ksp.lanet.wroc.net/aktual.htm
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 24-05-2006 22:31

Już od jakiegoś czasu chodziło za mną to pytanie:

Lechu, skąd zaczerpnąłeś tę mapę?

Teresa

Postautor: Teresa » 25-05-2006 05:28

apollo pisze: ... skąd zaczerpnął-- tę mapę?


Czcionka taka z lat 50-tych, były takie szkolne mapy.
Niestety, jak mnie zainteresowały - to już w żadnym antykwariacie ich nie uświadczysz.

Teresa z Koluszek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 25-05-2006 20:30

apollo pisze:Już od jakiegoś czasu chodziło za mną to pytanie:

Lechu, skąd zaczerpnąłeś tę mapę?


"Atlas geograficzny Polski", PPWK im. Eugeniusza Romera, Warszawa 1987
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 28-05-2006 23:55

W nowszym (2004 r.) Atlasie geograficznym Polski wyd. Demart, monoklina przedsudecka kończy się nieco na południe od Poznania. Poznań wchodzi natomiast w skład niecki mogileńskiej.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-05-2006 09:00

apollo pisze:W nowszym (2004 r.) Atlasie geograficznym Polski wyd. Demart, monoklina przedsudecka kończy się nieco na południe od Poznania. Poznań wchodzi natomiast w skład niecki mogileńskiej.


No to opisane spotkanie odbyło się około 50 km na południe od Poznania, a więc wędrowaliśmy nad monokliną przedsudecką.

Kolejne spotkanie Klubu Sudeckiego odbyło się w minioną niedzielę. Poniżej relacja:

Okolice Długiej Gośliny - 28 maja 2006

Uczestnicy wycieczki przyjechali na umówione miejsce spotkania w Wojnowie trzema autami - z Teresą, Michałem i Lechem. Pogoda zapowiadała się początkowo bardzo nieciekawie. Na trasie dojazdu lało, momentami bardzo intensywnie. Na szczęście w chwilę po przyjeździe na miejsce przestało padać i wyszło słońce.

Wojnowo to wieś położona na północ od Poznania, na północno-wschodnim brzegu Jeziora Wojnowskiego. Do końca XV w. stanowiła własność rodu Nałęczów, następnie często zmieniała właścicieli. W 1827 r. wieś kupił Stanisław Powelski od rodziny Kołaczkowskich.

Obrazek

Przed pałacem-willą "Mon repos" w Wojnowie

Pałacyk - willa "Mon repos" w Wojnowie (napis na fasadzie wskazuje, że miało to być miejsce wypoczynku) został wzniesiony w stylu neorenesansowym w 1836 r. dla Stanisława Pawelskiego (dyrektora Spółki Bazar Poznański), w 1887 r. sprzedany wraz z wsią Alfonsowi Kolskiemu, następnie był własnością Jana Tyszkiewicza, a od 1906 r. przeszedł w posiadanie Tadeusza Twardowskiego. Po wojnie była tu siedziba PGR. We frontonie umieszczony jest herb Twardowskich Ogończyk. Usytuowany został w oddaleniu od zabudowań folwarcznych, nie posiadał nigdy okazałego podjazdu i otaczających go budynków oficyn. Dojazd do pałacu prowadził pierwotnie krętą, wysadzaną lipami aleją.

Obrazek

Podziwiamy pięknie utrzymany park przylegający do Jeziora Wojnowskiego

Pałac rozbudowano w końcu XIX w. od strony południowej, skąd rozpościera się wspaniały widok na zarośnięte drzewami brzegi Jeziora Wojnowskiego. Znajduje się tu park krajobrazowy (pow. 4,8 ha) z pomnikowymi drzewami, m.in. lipy. Obecnie willa stanowi własność prywatną, pieczołowicie odrestaurowana w 2001 r. wraz z zadbanym parkiem, jest siedzibą Stowarzyszenia Villa Mon Repos 1836. W trakcie zwiedzania zostaliśmy zaproszeni przez przedstawicielkę Stowarzyszenia na kawę. Pokazała nam również niektóre zabytkowe wnętrza.

Obrazek

Po lewej drewniany kościół z XVII w. w Długiej Goślinie. Po prawej migawki z wędrówki po okolicy

Kolejnym punktem zwiedzania była Długa Goślina. Jest to długa wieś położona na północ od Murowanej Gośliny, przy szosie do Rogoźna Wlkp. Zwiedziliśmy tu zabytkowy drewniany kościół z XVII w., należący do najstarszych tego typu budowli w Wielkopolsce. Okolice wsi obfitują w urozmaicony krajobraz pochodzenie polodowcowego.

Z Długiej Gośliny pojechaliśmy na północ do Starego Łoskonia, gdzie zaparkowaliśmy samochody przy leśniczówce. Stamtąd rozpoczęliśmy naszą pieszą wędrówkę. Przeszliśmy lasami i wzgórzami przez teren planowanego rezerwatu przyrody "Dąbrowa". Jest to spory kompleks leśny z przewagą dębów. Podziwialiśmy też okazałe sosny, świerki, buki i graby. W drodze zaskoczyła nas wichura z burzą i gradobiciem. Zostaliśmy zmuszeni skrócić końcówkę trasy. Zaplanowanego w plenerze odpoczynku z posiłkiem niestety nie dało się zrealizować. Wiejący wiatr łamał gałęzie drzew, które upadały na drogę. W drodze powrotnej kierujący jadącym na przodzie autem musiał kilka razy zatrzymywać się i usuwać leżące na środku drogi gałęzie na pobocze, aby umożliwić dalszą jazdę.

Obrazek

Widok z wieży widokowej na Dziewiczej Górze w stronę Moraskiej Góry

Do Poznania wracaliśmy przez Czerwonak, gdzie skręciliśmy w lewo i dojechaliśmy do leśnego parkingu, skąd stromym podejściem weszliśmy na wierzchołek Dziewiczej Góry (145 m n.p.m.) i stanęliśmy pod wieżą widokową. Tu pokonaliśmy jeszcze 172 stopnie w górę na taras widokowy, a potem kilka stopni po drabince aby stanąć 33 m nad ziemią, w pomieszczeniu obserwatora przeciwpożarowego. Widok stamtąd był nie do opisania piękny. Doskonale było widać wyższe budynki Poznania na tle wału moren Wielkopolskiego Parku Narodowego, osiedla Winograd i Piątkowa oraz kulminacje Moraskiej Góry. Czyste po deszczu powietrze pozwalało nawet dostrzec charakterystyczne zwieńczenia wież katedry w Gnieźnie, odległej w linii prostej około 40 km.

Po wycieczce czekało nas jeszcze spotkanie u Teresy, która zaprosiła nas na grochówkę z wkładką. Okazało się, że była to nie tylko grochówka, ale także kawa i słodycze. Wspominaliśmy nasze minione obozy i wędrówki, oraz omawialiśmy plany na przyszłość i szczegóły najbliższej wyprawy Teresy z grupą młodzieży w Sudety Zachodnie. Sporo chwil poświęciliśmy też wspomnieniom Wiesi, która niestety odeszła już od nas na zawsze.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-05-2006 18:40

Lech pisze:No to opisane spotkanie odbyło się około 50 km na południe od Poznania, a więc wędrowaliśmy nad monokliną przedsudecką.

Mapa moja jest w takiej skali, że trudno cokolwiek z niej wyczytać ;).
Chodziło mi bardziej o ustalenie pewnego faktu (tj. ustalenie "z grubsza" granic monokliny), bo spotkałem się z tezami, że monoklina kończy się dużo, dużo bliżej Sudetów.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-05-2006 19:53

apollo pisze:Chodziło mi bardziej o ustalenie pewnego faktu (tj. ustalenie "z grubsza" granic monokliny), bo spotkałem się z tezami, że monoklina kończy się dużo, dużo bliżej Sudetów.


Bliżej Sudetów kończy się blok przedsudecki. Natomiast monoklina przedsudecka sięga od północnego wschodu aż za Poznań, i obejmuje obszar uwidoczniony na mapie - jak poniżej.

Obrazek

Mapa pochodzi bądź co bądź z poważnej strony wydawnictwa naukowego => http://www.wiking.edu.pl/article.php?su ... afia&id=23
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 30-05-2006 20:01

Widocznie mamy do czynienia albo ze sporem w nauce (i co najmniej dwoma tezami), albo z niedokładnością wykonania map.
Ale to żadna nowość. Podobno przed '89 r. mapy topograficzne (cywilne) były celowo sporządzane niedokładnie, by nie ułatwiać wrogowi orientacji w terenie.
System się zmienił, mapy są dalej niedokładne, tyle że z innych powodów ;).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-05-2006 20:23

apollo pisze:Podobno przed '89 r. mapy topograficzne (cywilne) były celowo sporządzane niedokładnie, by nie ułatwiać wrogowi orientacji w terenie.


Ja bym jednak nie posądzał wydawców ówczesnych map geologicznych o celową niedokładność w przedstawianiu obszaru monokliny przedsudeckiej dla "zmylenia wroga". Leży ona pod młodszymi osadami na głębokości dochodzącej do bodaj ponad 2000 m, a więc nie było obawy aby wróg zamierzał się tam podkopać i szukać ukrytych obiektów strategicznych.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 31-05-2006 06:29

Lech pisze:Ja bym jednak nie posądzał wydawców ówczesnych map geologicznych o celową niedokładność w przedstawianiu obszaru monokliny przedsudeckiej dla "zmylenia wroga".


Dlatego pisałem o mapach topograficznych, a nie geologicznych. Mapa topograficzna jak najbardziej dotyczy powierzchni.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 31-05-2006 08:50

apollo pisze:Dlatego pisałem o mapach topograficznych, a nie geologicznych.


Owszem, pisałeś, ale sugerując jednakże autorom uwidocznionych wyżej map geologicznych sporą niedokładność w przedstawieniu na nich zasięgu monokliny przedsudeckiej.

Jeżeli ta monoklina by miała kończyć się "dużo, dużo bliżej Sudetów", to - według Ciebie - gdzie się kończy? Jakie jednostki tektoniczne by w takim razie miały znajdować się na tym całym obszarze, który na mapach jest przedstawiony jako monoklina przedsudecka?
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 31-05-2006 20:24

Lech pisze:Owszem, pisałeś, ale sugerując jednakże autorom uwidocznionych wyżej map geologicznych sporą niedokładność w przedstawieniu na nich zasięgu monokliny przedsudeckiej.


Przytoczę odpowiedni fragment swojej wypowiedzi:
Mapa moja jest w takiej skali, że trudno cokolwiek z niej wyczytać


Lech pisze:Jeżeli ta monoklina by miała kończyć się "dużo, dużo bliżej Sudetów", to - według Ciebie - gdzie się kończy? Jakie jednostki tektoniczne by w takim razie miały znajdować się na tym całym obszarze, który na mapach jest przedstawiony jako monoklina przedsudecka?

Niestety, ja nie mam żadnego poglądu w tej sprawie. Geologia jest mi obca; nieco bliższa jest mi geografia fizyczna.
Jak wyżej zaznaczyłem, spotkałem się tylko z przywołaną opinią podczas dyskusji, jednakże temat monokliny był bardzo poboczny. Nie znam niestety poglądu mojego towarzysza rozmowy co do zasięgu monokliny ani innych jednostek.[/quote]


Wróć do „Relacje z wypraw”