Z opisu wyłania się dziwny obraz Sudetów po polskiej stronie.
Na wejściu tłum ludzi na pociąg, zawsze ten sam problem na PKP. Do tego trzeba dodać kolejki w kasach po bilet i smród na dworcu.
Dalej schronisko PTTK na Śnieżniku, przestali przyjmować na ziemię, tak jakby ośrodek dla uchodzców zapełnił się.
No i domek myśliwski 50 osób!
Czyżby baza noclegowa ograniczała się do domku myśliwskiego i schroniska na Śnieżniku? A z drugiej strony sympatyczny PTSM w Kletnie został zlikwidowany z powodu braku klientów.
Dalej Sienna okolice dosyć malowniczej Przełęczy Puchaczówka. Sienna to jakieś monstrum, wybudowano góralskie karczmy, które zupełnie nie pasują do architektury Sudetów. Oczywiście w Siennej nie ma sklepu, nie dociera też po za jednym kursem w południe żadna komunikacja publiczna. A Przełęcz Puchaczówka co chwile jadą jakieś samochody ale autobus PKS'u tam nie jest w stanie pojechać.
Batman na Czarnej Górze, czyżby wesołe miasteczko i konkurencja do okolic Jaskini i Niedźwiedziej. Dla mnie symbolem mega stonki jest parking pod Jaskinią. Wysiadają ludzie z samochodu, są wściekli, że muszą zapłacić opłatę parkingową i idą umęczeni krótkim spacerem do Jaskini. Część stonki o wybitnie zblazowanych twarzach wozi swoje 4 litery MELEKSEM.
No a dalej za Puchaczówką w stronę Krowiarek zaczyna się kraina zapomniana przez turystów. Szedłem tam dwa lata temu w środku lata, były jeżyny na szlaku, kwitła gryka a w lesie co chwilę mijałem pajęczyny na szlaku. Trzeba było też bardzo uważać aby nie zgubić szlaku.
Tak na zakończenie z opisu wycieczki co chwilę wynika, że pijecie jakieś piwo czy inne napoje alkoholowe. Czyżby rzeczywistość była aż tak stresująca, że trzeba cały czas znieczulać się alkoholem?
Weekend majowy w Masywie Śnieżnika
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
ha!
chyba dla ciebie.
akurat podstawili dwa składy, więc tym razem wyjątkowo się nie czepiam
były chyba wszystkie albo prawie wszystkie kasy otwarte. to raczej pretensje do ludzi, że wszyscy kupują bilety na ostatni moment
napiszę wprost - od domku myśliwskiego ty się odwal! nie wiem o co tym razem ci chodzi, ale domek jest tylko dla wtajemniczonych i każdy kto tam idzie wie z czym się musi liczyć. nie sądzę żeby ktokolwiek z ekipy domkowej poszedł za twoim głosem i spał w Czechach. nie wiem czy zauważyłeś, ale fakt, że było 50 osób napisałem z uznaniem, bo towarzystwo było naprawdę super. jakże dobrze, że ciebie tam nie zastaliśmy, bo pewno byś zaczął nam robić wykłady o tym gdzie trzeba spać a gdzie nie.
a może się odpierd.... od tego gdzie człowiek chce spać? może sami zdecydujemy gdzie nam się podoba (w górach, nie w dolinach - to twoja domena), mimo twoich natrętnych i żałosnych płaczów jak to po polskiej stronie jest źle?
tu akurat się zgadzam
jeśli nie wiesz o co chodzi to lepiej się nie wypowiadaj, bo przyleci Superman i cię porwie
to jest źle że jest pusto? nie wiem jak dalej, ale żeby zgubić szlak na odcinku do Kątów to trzeba być ślepym
jakie ty masz biedne, tragicznie smutne życie, że cała twoja radość to czepianie się tego iż ktoś napije się w górach alkoholu albo wielbienie czeskich Sudetów. napij się, uwierz mi, będzie lepiej a nie będziesz tak smęcił
Z opisu wyłania się dziwny obraz Sudetów po polskiej stronie.
chyba dla ciebie.
Na wejściu tłum ludzi na pociąg, zawsze ten sam problem na PKP.
akurat podstawili dwa składy, więc tym razem wyjątkowo się nie czepiam
Do tego trzeba dodać kolejki w kasach po bilet i smród na dworcu.
były chyba wszystkie albo prawie wszystkie kasy otwarte. to raczej pretensje do ludzi, że wszyscy kupują bilety na ostatni moment
No i domek myśliwski 50 osób!
napiszę wprost - od domku myśliwskiego ty się odwal! nie wiem o co tym razem ci chodzi, ale domek jest tylko dla wtajemniczonych i każdy kto tam idzie wie z czym się musi liczyć. nie sądzę żeby ktokolwiek z ekipy domkowej poszedł za twoim głosem i spał w Czechach. nie wiem czy zauważyłeś, ale fakt, że było 50 osób napisałem z uznaniem, bo towarzystwo było naprawdę super. jakże dobrze, że ciebie tam nie zastaliśmy, bo pewno byś zaczął nam robić wykłady o tym gdzie trzeba spać a gdzie nie.
Czyżby baza noclegowa ograniczała się do domku myśliwskiego i schroniska na Śnieżniku?
a może się odpierd.... od tego gdzie człowiek chce spać? może sami zdecydujemy gdzie nam się podoba (w górach, nie w dolinach - to twoja domena), mimo twoich natrętnych i żałosnych płaczów jak to po polskiej stronie jest źle?
Sienna to jakieś monstrum, wybudowano góralskie karczmy, które zupełnie nie pasują do architektury Sudetów.
tu akurat się zgadzam
Batman na Czarnej Górze, czyżby wesołe miasteczko i konkurencja do okolic Jaskini i Niedźwiedziej.
jeśli nie wiesz o co chodzi to lepiej się nie wypowiadaj, bo przyleci Superman i cię porwie
No a dalej za Puchaczówką w stronę Krowiarek zaczyna się kraina zapomniana przez turystów. Szedłem tam dwa lata temu w środku lata, były jeżyny na szlaku, kwitła gryka a w lesie co chwilę mijałem pajęczyny na szlaku. Trzeba było też bardzo uważać aby nie zgubić szlaku.
to jest źle że jest pusto? nie wiem jak dalej, ale żeby zgubić szlak na odcinku do Kątów to trzeba być ślepym
Tak na zakończenie z opisu wycieczki co chwilę wynika, że pijecie jakieś piwo czy inne napoje alkoholowe. Czyżby rzeczywistość była aż tak stresująca, że trzeba cały czas znieczulać się alkoholem?
jakie ty masz biedne, tragicznie smutne życie, że cała twoja radość to czepianie się tego iż ktoś napije się w górach alkoholu albo wielbienie czeskich Sudetów. napij się, uwierz mi, będzie lepiej a nie będziesz tak smęcił
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Co ty taki Pudelek jesteś nerwowy, że zaczynasz przeklinać?
Mam prawo mieć własne zdanie na temat turystyki po polskiej stronie gór.
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że jak w góry na co najmniej dwa dni to nocleg tylko po czeskiej stronie. Zatem nie obawiaj się, że zawitam do domku myśliwskiego.
Owszem bywam w polskich górach ale na jednodniowych wypadach i mogę wyrażać negatywne opinie o stanie szlaków, schronisk, śmieciach w górach w nadziei, że ktoś to przeczyta i może poprawi oznakowanie szlaków czy też posprząta śmieci na przykład na Bukowej Kalenicy. Jestem absolutnym przeciwnikiem masowych akcji typu sprzątanie gór. Sam w górach nie zostawiam śmieci. Uważam jednak, że jeśli ktoś postawił śmietnik to powinien go regularnie opróżniać.
Przykłady od sąsiadów z południa tylko pokazują jak wiele można w Polsce zmienić usprawnić i nie chodzi tutaj o asfalt na Pradziada ale zupełnie inne podejście do wędrówki po górach.
Co do szlaku po Krowiarkach to znowu Tobie puściły nerwy. Ja wtedy szedłem aż do Ołdrzychowic Kłodzkich. Były pajęczyny i pustka na szlaku. Uważam, że nie jest dobrze jak tłum wali tylko jedną drogą a pozostałe boczne są pozarastane.
Co do alkoholu to jest takie koło beskidzkie SKPB Warszawa. Na ich wyjazdach: Rajdzie Połoniny, Rajdzie Beskid Niski czy Akcji Lato z definicji jest zakaz spożywania alkoholu. Mają zawsze chętnych i organizują najlepsze wypady w góry. Kiedyś bardzo dawno temu miałem przyjemność uczestniczyć w kilku ich imprezach.
Mam prawo mieć własne zdanie na temat turystyki po polskiej stronie gór.
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że jak w góry na co najmniej dwa dni to nocleg tylko po czeskiej stronie. Zatem nie obawiaj się, że zawitam do domku myśliwskiego.
Owszem bywam w polskich górach ale na jednodniowych wypadach i mogę wyrażać negatywne opinie o stanie szlaków, schronisk, śmieciach w górach w nadziei, że ktoś to przeczyta i może poprawi oznakowanie szlaków czy też posprząta śmieci na przykład na Bukowej Kalenicy. Jestem absolutnym przeciwnikiem masowych akcji typu sprzątanie gór. Sam w górach nie zostawiam śmieci. Uważam jednak, że jeśli ktoś postawił śmietnik to powinien go regularnie opróżniać.
Przykłady od sąsiadów z południa tylko pokazują jak wiele można w Polsce zmienić usprawnić i nie chodzi tutaj o asfalt na Pradziada ale zupełnie inne podejście do wędrówki po górach.
Co do szlaku po Krowiarkach to znowu Tobie puściły nerwy. Ja wtedy szedłem aż do Ołdrzychowic Kłodzkich. Były pajęczyny i pustka na szlaku. Uważam, że nie jest dobrze jak tłum wali tylko jedną drogą a pozostałe boczne są pozarastane.
Co do alkoholu to jest takie koło beskidzkie SKPB Warszawa. Na ich wyjazdach: Rajdzie Połoniny, Rajdzie Beskid Niski czy Akcji Lato z definicji jest zakaz spożywania alkoholu. Mają zawsze chętnych i organizują najlepsze wypady w góry. Kiedyś bardzo dawno temu miałem przyjemność uczestniczyć w kilku ich imprezach.
Ostatnio zmieniony 08-05-2009 14:11 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.
Kolega tomaszll strasznie się czepia a przecież nikt go nie zmusza do chodzenia po Polskiej stronie Sudetów, spania w schroniskach i podróżowania PKP. Nie karmić trola!
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
tomaszll pisze:Co ty taki Pudelek jesteś nerwowy, że zaczynasz przeklinać?
Mam prawo mieć własne zdanie na temat turystyki po polskiej stronie gór.
ale nie masz prawa czepiać się tego że np. wybraliśmy nocleg po polskiej stronie, a w dodatku zrobiliśmy to z pełną premedytacją, nie słuchając twoich nawoływań
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że jak w góry na co najmniej dwa dni to nocleg tylko po czeskiej stronie. Zatem nie obawiaj się, że zawitam do domku myśliwskiego.
wreszcie dobra wiadomość
Uważam, że nie jest dobrze jak tłum wali tylko jedną drogą a pozostałe boczne są pozarastane.
oczywiście, znowu ludzie nie tylko będą spać tam gdzie im karzesz, ale i chodzić tam gdzie ty uznajesz za słuszne.
a cały twój komentarz to kolejny przykład tego jak z opisów innej osoby dorabiasz sobie ideologie zupełnie nie odpowiadające i rzeczywistości i intencjom piszącego. ze wszystkich relacji z tego wypadu przebija radość i zadowolenie, natomiast jakimś dziwnym trafem ty znowu odczytałeś to dokładnie ODWROTNIE.
-że kasy były pozamykane i smród na dworcu (ani słowa w żadnej fotorelacji), że kiepska baza noclegowa (większej nam nie było potrzeba i tak naprawdę akurat w Masywie Snieżnika nie uważam żeby była konieczność jej rozbudowy, co innego inne tereny Ziemi Kłodzkiej), że jakieś jarmarki na Czarnej Górze a potem ni z gruchy ni z pietruchy do jaskinii, że szlaki zarastają i że można się pogubić, a teraz o śmieciach, które przecież zdominowały wszystkie opisy! co prawda tego nie napisałem, ale podczas tego wypadu byłem mile zaskoczony prawie całkowitym brakiem śmieci na trasach naszych wędrówek.
no cóż - niektórzy idą w góry żeby dobrze się bawić, a inni żeby zdobyć materiał do kolejnego narzekania albo przeinaczać czyjeś relację - naprawdę trzeba mieć dużo złej woli w takim przypadku, albo się urżnąć, ale w twoim przypadku stawiam na to pierwsze.