Przejście idiotyczne Ślęża- Śnieżka- mapka.
Planowałeś przejść ponad miesiąc temu i wygląda na to, że zrezygnowałeś. Ludzie mają swoje sprawy, swoje kalendarze. Do takiej imprezy trzeba być trochę inaczej przygotowanym niż do wyjazdu na jeden dzień (chociaż może to też być wyjazd jednodniowy
). A mapy od dawna są dostępne w księgarniach, choćby planowskie: "Powiat Świdnicki", "Powiat Wałbrzyski", "Sudety Środkowe", "Góry Kaczawskie i Pogórze", "Rudawy Janowickie". Wszystkie w kilku wersjach. Ja moje przejścia długodystansowe zawsze planowałem sam, chociaż nie zawsze sam przechodziłem.
Może to nie przejście ale "przebiegnięcie idiotyczne'.W ostatni piątek po pracy dla odstresowania się przebiegłem z Michałowic niebieskim szlakiem do Przełęczy pod Śmielcem,stamtąd pod przekażnik na Śnieżnych Kotłach i z powrotem do Michałowic.Start z Michałowic o 18.10,powrót 20.47.Dla poprawki w sobotę 45 km w 6h50m w Izerach .Zrobiłem traskę ze Swieradowa niebieskim do Polany Izerskiej z tamtąd czerwonym na Stóg Izerski dalej drogą rowerową na Polanę Izerską,z polany czerwonym do Rozdroża pod Kopą i z tamtąd żółtym do Chatki Górzystów ,i dalej żółtym do Przełęczy Lącznik i asfaltem do Swieradowa.W niedzielę już lajtowo Karpacz-Pielgrzymy żółtym,Pielgrzymy -Przełęcz Karkonoska zielonym,Przełęcz Karkonoska-Słonecznik czerwonym i zejście do Karpacza żółtym a w poniedziałek niestety asfaltem do pracy.Wsobotę już tylko kawałki trasy podbiegałem a w niedzielę spokojny marsz.
Szkoda że wcześniej nie wiedziałem ,chętnie również przyłączyłbym się jeżeli nie sprawiłoby to kłopotu.Wubiegłym roku sam wypuściłem się na nocny marsz ze Szklarskiej na Halę Szrenicką i dalej czerwonym całe Karkonosze do Okraju i dalej przez Przełęcz Kowarską całe Rudawy do Przełęczy Radomierskiej i jeszcze starczyło mi siłby dojść do Jeleniej Góry i Cieplic.
A możesz skrobną parę słów tutaj: http://www.sudety.nikt.pl/forum/viewtop ... =3068#3068 ?skiboy pisze:[...] do Chatki Górzystów ,i dalej żółtym do Przełęczy Lącznik [...]
Może jeszcze się przyda.
@wirek - coraz częściej chodzi mi po głowie jakieś noce przejście. Pozazdrościć.

Nie ma co zazdrościć, tylko trzymać buty w pogotowiu. Planujemy z kolegą może nawet w czerwcu coś podobnego. Już jestem w domu. Wyszło 17 i pół godziny marszu, koło 70 km. Wyszliśmy ze Szklarskiej o 20:00 prawie stale czerwonym. Noc była ciepła i rozgwieżdżona, choć trochę wiało. Na Stogu Izerskim byliśmy o północy i zaczęła się pogoda psuć. Przeszliśmy na Łącznik, Drogą Telefoniczną do Drwali, niebieskim na Halę Izerską, czerwonym przez Orle, gdzie zaczęło lekko kropić, do Jakuszyc, dokąd dotarliśmy tuż przed 4:00. Jak zauważyłem, tory kolejowe na stacji i koło "Biathlonu" zostały już potraktowane koparką - coś się dzieje na poważnie. Ruszyliśmy zielonym w stronę Hali Szrenickiej i tu było zaskoczenie - zielony na Babińcu został przywrócony do użytku po wyrębach i odmalowany. W niczym nie przypomina tego świerkowego filcu, przez który się musiałem przebijać rok i 2 lata temu w czasię Przejścia wokół Kotliny. Na Hali stanęliśmy o 6:45. Pożegnałem się z kolegą, który wrócił do Szklarskiej, a ja ruszyłem czerwonym na Śnieżkę. Było niestety zimno, deszczowo i mglisto, więc marsz upłynął mi szybko, bo nie było czego podziwiać po drodze. Od czasu do czasu przez Równię pod Śnieżką przewalał się kłąb czyściejszego powietrza, więc można było jakieś fragmenty Śnieżki i Małego Stawu zobaczyć. Po 11-tej znalazłem się na Śnieżce, wiatr zmusił mnie do szybkiego zejścia i Złotówką doszedłem do Karpacza, na krótko przed odjazdem pks-u do Brzgu o 13:00
Nie jest to takie proste, bo aktualnie jestem uziemiony... a raczej udomowiony.wirek pisze:Nie ma co zazdrościć, tylko trzymać buty w pogotowiu. [...]
Informację na forum zawsze warto dać, jak nie ja, to może ktoś inny skorzysta.

Planuję w przyszły piątek jakiś nocny marszw granicach 50-60km.Wczoraj przeszedłem trasą "przejścia kotliny jeleniogórskiej" od Przełęczy Kowarskiej do Perły Zachodu.Zajęło mito 12h35m ale do JeleniejGóry schodziłem już półprzytomny.Narzuciłem sobie zbyt wysokie tempo jak na moje możliwości,to już były pierwsze objawy hipoglikemii.KornelO pisze:Nie jest to takie proste, bo aktualnie jestem uziemiony... a raczej udomowiony.wirek pisze:Nie ma co zazdrościć, tylko trzymać buty w pogotowiu. [...]Jednak wyrwać się na wyjście nocne, mam o wiele większe szanse, niż na dzienne.
Informację na forum zawsze warto dać, jak nie ja, to może ktoś inny skorzysta.
Dla mnie z dużo, za bardzo skostniałem. Przy obecnej kondycji myślę, że 20km to dla mnie max. Ale jeśli będziesz szedł w okolicach Jeleniej Góry, to myślę, że chociaż kawałek mógłbym Tobie potowarzyszyć.skiboy pisze:Planuję w przyszły piątek jakiś nocny marszw granicach 50-60km.
Zresztą, podaj trasę, jak będę mógł to dołączę (choć na chwilę).

Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”