Niżne Tatry (oraz Słowacja turystycznie) w długi weekend

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Niżne Tatry (oraz Słowacja turystycznie) w długi weekend

Postautor: Pudelek » 17-06-2009 13:08

Będzie długo dla tych co lubią czytać ;)

Plan na długi weekend był znany u mnie od dawna, więc z niepokojem śledziłem prognozy pogody, a te na weekend nie były najlepsze. Na szczęście praktycznie w ogóle się nie sprawdził :) W czwartek o 4 rano pobudka, pakowanie i przed 5 ruszamy z Łazisk w kierunku granicy. Plan był taki, aby zajechać do Doliny Demianowskiej przed 9 i zdążyć jeszcze na pierwsze wejście do Demianowskiej Jaskini Wolności. na początku wszystko szło dobrze - do granicy ruch znikomy, w Republice Czeskiej nieco większy, ale nadal poruszaliśmy się szybko, za to Słowacja powitała nas kilkoma przypadkami ruchu wahadłowego. Wszystko siadło między Martinem a Rużomberokiem, gdzie drogowcy postanowili od razu zerwać 5-10 kilometrowy odcinek jezdni :evil: co najmniej pół godziny w plecy (choć trzeba przyznać, że w niedzielę po robotach nie było już śladu) i stało się jasne, że jaskini w ten dzień nie zobaczymy.

Auto zostawiamy w Lučkach i wchodzimy na zielony szlak. Na początku sielskie polanki, a potem trafiamy w koszmarne błoto gigant - cała ścieżka rozjeżdzona ciężkim sprzętem :evil: na szczęście po pół godziny odbijamy na czerwony - tutaj z kolei niemal wszystkie drzewa powalone wiatrem, ale wiemy gdzie iść. Odcinek do przełęczy Javorie trochę dał nam w kość, w dodatku mniej więcej w połowie znowu jakiś idiota (chyba ten sam) wjechał niedawno na szlak i rozjeżdżał go wzdłuż potoku, niszcząc wszystko co tam stało!

Wreszcie dochodzimy do przełęczy... relaks, słoneczko świeci i nagle czytam na tablicy, że żółty szlak, którym chcemy iść - jest jeszcze zamknięty do końca czerwca! Noż q..a! Na mapie oczywiście nic nie zaznaczone, w dolinie żadnej informacji, dopiero tutaj "proszę wybrać inny szlak"... ale jaki szlak? cofać się znowu w dół? nie da rady! Okazało się, że Eco wiedział iż szlak jest zamknięty, ale myślał, że ja też wiem i specjalnie chcę nim iść, więc nic nie mówił :? a netu nie sprawdzałem, nie przypuszczałem że tak długo w Niżnych może być coś zamknięte!

po krótkiej burzy mózgów decydujemy się wejść na szlak, modląc się, żeby nie spotkać strażników. Szlak jest rzeczywiście piękny, większość wśród kosodrzewiny i traw, kapitalne widoki. Słoneczko raz świeci, raz trochę chmur, widać że w dolinach leje, ale u nas jest super. W pewnym momencie słyszymy huk - "grzmot z jasnego nieba" (a widziałem takie grzmoty), Eco pośpiesznie chce chować kapelusz, ale to tylko dopalacz samolotu. Po ponad 2 godzinach dochodzimy do Krúpovej hoľi - po drodze nikogo, dopiero tutaj kilka osób, sami Polacy. krótki odpoczynek, beer i kanapka time, sesja zdjęciowa i idziemy na Ďumbier. na szczycie najwyższje góry Niżnych Tatr oczywiście zdjęcia, przy okazji Teresa obciera sobie rękę, która po jakimś czasie wygląda jak oparzona! Musiało jakieś zielsko na kamieniach to zrobić :?

w drodze powrotnej mijamy 5 kozic, które generalnie mają nas w d... :D potem nieco dłużąca się droga i przed 18 jesteśmy w chacie Stefanika (a nie Stefanka, jak twierdzą niektórzy). ogólnie w ciągu dnia prócz 5 osób na Krúpovej hoľi i 3 w dolinie to nie spotkaliśmy nikogo, choć z daleka na grani widać było poszczególne punkciki.

w schronisku są jacyś ludzie, kwaterują nas do 8-ki, która ostatecznie zapełnia się samymi ludźmi z Polski (i Śląska :D), ale większość turystów to Słowacy. same schronisko mocno mnie rozczarowało - warunki typowe (Eco długo szukał poduszki, która nie wyglądała na obrzyganą), ciepła woda od godziny 20... da się przeżyć, ale wkurzyło mnie, że ani w kiblu ani w łazience nie szło się zamknąć, a już szczytem wszystkiego, że nie dostaliśmy klucza do pokoju (był otwarty cały czas), bo podobno ktoś kiedyś brał znajomych na dziko :? in plus - w pokoju było ciepło (grzał przenośny kaloryfer), były też suszarki do butów. piwo - 2 euro... :x jedzenie cenowo w normie, ale nie najsmaczniejsze. ogólnie nocleg to 12 euro ze śniadaniem (dobra jajecznica) - za tą cenę spodziewałem się czegoś więcej.

wieczorem zaczyna lać, rano również siąpi i jest mgła. na szlaku do Krúpovej hoľi momentami leje jak z cebra, potem przestaje i odcinek do Chopoka robi raźnie i sprawnie (czasem mocno wieje). sam Chopok we mgle - g... widać. Kamenna chata robi na nas lepsze wrażenie, ceny podobne. Robimy przerwę na picie i jedzenie, na zewnątrz się przejaśnia. Chcemy wychodzić, tylko Andrzej gdzieś zniknął. Myślimy, że pewno poszedł robić zdjęcia, a ten był tak zdolny że zatrzasnął się w wychodku :D Kaper musi go uwalniać.

Schodzimy niebieskim do Otupnego - po drodze pałęta się niemiecko-słowacka stonka w najlepszym tego wydaniu (to podkreślenie dla tych, którzy twierdzą że cała stonka świata pochodzi z Polski a wszystko to wina alkohoholu i złego zaopatrzenia w sklepach). W pewnej chwili dopada nas chmura śniegowo-gradowa - stonka ucieka pod daszek kolejki, niektórzy wyciągają parasole :D zobaczyć miny stonki widzącej, że idziemy dalej - bezcenne :-)

po krótkich opadach upał i pełne słońce. z Otupnego pół godziny asfaltem do Lučków - uff, auto stoi. Podjeżdzamy jeszcze do jaskini - parking 5 euro! tak drogo to mi jeszcze nie policzyli. Jaskinie oczywiście piękna, jest na co popatrzeć :) pod wieczór dojeżdzamy do kwatery w Rużomberoku i rozpoczynamy część "turystyczną".

Wieczorem klimatyczna knajpa, gdzie Słowacy koniecznie chcą się z nami napić :D w sobotę najpierw jedziemy do Zvolenia, gdzie krótkie zwiedzanie centrum z pałacem, potem do Bańskiej Szczawnicy, która nie przez przypadek jest wpisana na listę UNESCO. piękne miasto! niejako w drodze powrotnej Kremnica, która nieco rozczarowuje (o normalnym obiedzie zapomnijcie). krótka sesja zdjęciawa gór w Donovalach i znowu Rużomberok i knajpy i znowu Słowacy chcą z nami pić :D

w niedzielę ruszamy do Martina - po drodze znowu zatarasowana droga, bo wywróciła się cysterna. docieramy nieco spóźnieni do największego na Słowacji skansensu - łażenie po nim zajmuje nam 3 godziny a i tak robimy to dość pobieżnie. następnie zamek Strecno, pięknie położony nad Wagiem i obiadokolacja w Żylinie. a potem właściwy powrót...

weekend - marzenie pod każdym względem :) prawie wszystko udało się zrealizować :)

Dla tych których jeszcze nie zanudziłem fotki z gór:

http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... UgiWeekend

a część turystyczna:
http://picasaweb.google.pl/Pudelek2009/ ... iaWCzerwcu
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
WILK70
podróżnik
Posty: 153
Rejestracja: 20-01-2009 14:24
Lokalizacja: Wrocław,Jedlina Zdrój

Postautor: WILK70 » 17-06-2009 14:05

EEeee tam Tatry są dla snobów:)
A tak na poważnie to relacja super, pozazdrościć wrażeń. no i wniosek z tego Taki żeby nie wierzyć me metereologom:)
Ja w Lipcu wybieram się chyba niestety samemu ale na wędrówkę może nie po Tatrach ale ze Śnieżnika na Śnieżnik, przewiduje się poszwędać po naszych sudetach tak gdzieś 7 dni, jak Bozia da to też jakąś relację napiszę.
Pozdro
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów

http://picasaweb.google.com/szalonywilk1

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 17-06-2009 14:35

WILK70 pisze:EEeee tam Tatry są dla snobów:)

Dlaczego na innym wątku manipulujesz moimi wypowiedziami? Pisałem krytycznie o Zakopanym i polskich Tatrach. Do tak pięknych gór jakimi są Niskie Tatry mam bardzo ciepły stosunek.

Awatar użytkownika
WILK70
podróżnik
Posty: 153
Rejestracja: 20-01-2009 14:24
Lokalizacja: Wrocław,Jedlina Zdrój

Postautor: WILK70 » 17-06-2009 14:51

tomaszll pisze:Dlaczego na innym wątku manipulujesz moimi wypowiedziami?


A skąd podejrzenie że manipuluje twoimi wypowiedziami? Przecież nie użyłem w swojej wypowiedzi twojego nicka ani nie odniosłem się do żadnej z twojej wypowiedzi. Odniosłem się bardziej do tematu, w którym fakt brałeś udział, ale z tego co pamiętam nie byłeś jego założycielem to był bezosobowy i bez imienny żart, wydaje mi się ,że za bardzo odbierasz wszystko osobiście. Nie mam nic do ciebie ani do tego co uważasz to twoja sprawa.
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...

Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów



http://picasaweb.google.com/szalonywilk1

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 17-06-2009 19:46

Ale super!!! a piliście bylinovy caj w Stefaniku albo w Kamiennej Chacie pod Chopokiem? :)

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-06-2009 09:13

w Kamiennej Chacie. super, tak dobrej herbaty dawno nie piłem :) 1,5 euro i taka wielka miseczka :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 18-06-2009 09:15

no jest rewelacyjna :) szkoda, ze jej u nas nigdzie nie ma :(

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-06-2009 14:39

aaa, teraz przypomniałem sobie, że w Stefanika też piłem, podawali ją do śniadania :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 20-06-2009 23:13

Pogratulować Uczestnikom! :mrgreen:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 12-11-2009 00:23

Aktualnie porządkuję zdjęcia z wypraw i znajduję luki fotorelacyjne. Stopniowo będę je więc uzupełniał, rozpoczynając od tego wypadu ...
Pudelek zamieścił już stosowny opis, nie pozostaje mi więc nic innego jak dodać link do zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/ecowarrior83 ... rwiec2009#

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 12-11-2009 16:38

a gdzie ryba time? ;)
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 12-11-2009 17:45

Zapas co prawda był, ale pokonałem ją dopiero za 2 dni w Rużomberoku :P
Obrazek


Wróć do „Relacje z wypraw”