Raubritter pisze:WILK70 pisze:Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) co do naszych sąsiadów to i tam widywałem kolesi z piwami nie koniecznie w knjapce, nie róbmy ze swoich rodaków tylko jakiś pijaków , bo tu też chodzi się do knajp i nie wszyscy piją na ulicach.
a dla mnie czyms innym jest picie piwa pod chmurką w piękny lipcowy dzień np. na szlaku, a co innego picie piwa pod sklepem z tzw. "reklamówką żulówką", w brudnym podkoszulku i zafajdanych spodniach
powyższy przykład jest bardzo charakterystyczny chociażby jak już napisał któryś z forumowiczów do Jarnołtówka a wydaje mi się że na tej wiosce się to nie kończy
to jak sie zejdzie z gor w brudnym podkoszulku i spodniach i przechodzi przez wioske to nie mozna siasc na laweczce pod sklepem i wypic piwa zagryzac bulka z kielbasa i cebula?
gar pisze:993 - ???tomaszll pisze: jakieś paskudnej nalewki wiśniowej.
A cóż Ty wiesz o nalewkach ???
najlepsza nalewka wisniowa jaka pilam robi kumpel z poznania na wlasnorecznie upedzonym bimberku