potem udałem się na szagę w kierunku Chatki AKT, tam spotkało mnie kilka niespodzianek, najpierw było łatwo przez bukowy las, potem trudniej przez las świerkowy z jagodzinami i na koniec to już prawie wspinaczka po skałach... jednak najgorsze było przede mną
Chatka AKT, stoi. W pobliżu bardzo dużo dorodnych jagód.
Nawet ktoś starał się podnieść tam standard i zatargał pisuar
Dalej poszedłem ścieżką przez Bażynowe Skały do zielonego szlaku. Ścieżka okazała się drogą przez mękę - praktycznie jej nie było więc znowu się przedzierałem przez krzaki i kamienie, to był HARDCORE
Zielony szlak do którego doszedłem okazał sięczasowo zamknięty - pomosty zgniły i pewnie dlatego ścieżka przez Bażynowe tak wygladała.
Resztkami zieloneg szlaku dotarłem do szlaku czarnego i wlazłem na grzbiet koło Petrovej B.
była już 18 więc szybko do Odrodzenia po płyny (tym razem nie żłopałem ani nie chlałem piwska bo na dole czekało auto) W schronisku remonty, płytki ale są też goście, chyba coś się dzieje w dobrym kierunku...
Potem już szybciutko na dół niebieskim - fajny podjazd dla cyklistów
Dostałem w dupę przez to chaszczowanie ale tego mi było trzeba