http://picasaweb.google.pl/tifataja/Szw ... rpien2009#
Szwajcaria Saksońska
Szwajcaria Saksońska
Kilka zdjęć z jednodniowego wypadu do Szwajcarii Saksońskiej niedaleko Drezna:
http://picasaweb.google.pl/tifataja/Szw ... rpien2009#

http://picasaweb.google.pl/tifataja/Szw ... rpien2009#
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
rozejrzeliśmy się za noclegami tam i ceny za noc to od 28 do 35 euro...
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Mapę miał Paszczak ale z tego co wiem, to kupił ją na miejscu
A karabińczyk pewnie by się przydał, ale dało radę bez przy odrobinie ostrożności, uwagi i opanowaniu lęku wysokości
A karabińczyk pewnie by się przydał, ale dało radę bez przy odrobinie ostrożności, uwagi i opanowaniu lęku wysokości
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Taja pisze:A karabińczyk pewnie by się przydał, ale dało radę bez przy odrobinie ostrożności, uwagi i opanowaniu lęku wysokości
tu sam karabinek (na Boga! nie ma czegoś takiego jak karabińczyk) nie wystarczyłby... na ubezpieczone trasy niezbędna jest lonża...
a o "odrobinie ostrożności" już nie jeden mówił... w szpitalu ze złamanym kręgosłupem...
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
Ej ludzie, bez przesady. Tam było kilka metrów zaledwie, a wierzcie mi, że mam trochę doświadczenia we wspinaczce (takiej z uprzężą i w ogóle całym szpejem), a poza tym mam rozum i jestem osobą odpowiedzialną, więc wejście tam bez uprzęży było naprawdę możliwe. Umiem też ocenić swoje możliwości i naprawdę nie pcham się tam, gdzie sprzęt byłby naprawdę potrzebny albo gdzie byłoby wymagane większe wytrenowanie.
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Kilka słów wyjaśnienia co do trasy, gdyż jak wiadomo byłem tam kilka razy, zawsze bez sprzętu. W Szwajcarii Saksońskiej wszystkie trasy wspinaczkowe są specjalnie oznaczone, żeby nikt odpowiednio nieprzygotowany się tam nie pałętał. Ta konkretna oznakowana jest jako "Bergpfad" czyli trochę bardziej ambitna, nie przeznaczona dla totalnych laików (szczególnie tych w japonkach
). Na zdjęciach może wyglądać trochę groźnie, ale jak wiadomo fotografia nie oddaje do końca rzeczywistości. A fakty są takie, że owe stalowe liny założono tam, aby w bezpiecznym miejscu TRENOWAĆ poruszanie się z uprzężą. Jeżeli ktoś ma ochotę może iść bez tego. Jest to oficjalne stanowisko miejscowego odpowiednika GOPRu, dlatego zapewniam Was, że naprawdę nie jest tam aż tak strasznie jak wygląda. Na pewno nie jest groźniej niż na wielu innych trasach, gdzie nie ma żadnych lin... Mam nadzieję, że to rozjaśni wszelkie wątpliwości.
A tak na marginesie: mapę można bez problemu nabyć w Dreźnie, koszt 5 jurków.
A tak na marginesie: mapę można bez problemu nabyć w Dreźnie, koszt 5 jurków.
każdy kto miał z tym do czynienia to wie o co chodzi.Karabinek,Karabol ważne mieć pojęcie co z czym sie je i co potrzeba i gdzie.O zastosowaniu szpeju trzeba też mieć pojęcie a nie tylko kupić.Widziałem ludków w kasku tył do przodu,uprząż założona do góry nogami a co do nazw najbardziej podobało mi sie określenie karabinka zatrzaśnik .Jestem byłem dowódcą rafownictwa wysokościowego to coś wiem w tym temacie
Karabińczyk to to samo co Karabinek. Przynajmniej na morzu go tak się nazywa, a z tego co się orientuje w wspinaczce również używa się tego określenia.
Pozdrawiam z nad Morza
Pozdrawiam z nad Morza
Te krzyże drewniane te groby nieznane, kazały na wziąć broń do ręki - napis z tablicy pamiątkowej poświęconej żołnierzom AK, wiszący w kościele w Karpaczu
źródło: http://turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1, ... 81544.htmlKarabinek. Metalowy, owalny pierścień z ruchomym ramieniem. Podstawowy obok liny element szpeju. Jest wiele rodzajów karabinków i firm, które je produkują. (Uwaga! W alpinizmie nie ma karabińczyków, a używając tej nazwy, narazimy się na śmieszność).
źródło: http://www.kktj.pl/artykuly/slownik/slownik.htmlKarabinek (bynajmniej nie karabińczyk) owalny lub niesymetryczny metalowy "łącznik", składający się z C-kształtnego korpusu i ruchomego zamka.
oczywiście używać można jakiego się chce słownictwa, ale chyba nie o to chodzi...
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be