cezaryol pisze:tomaszll pisze: Alkoholu w Czechach zatrzęsienie i nasi sąsiedzi jakoś potrafią sobie kulturalnie wypić. (...) Nikt nie chleje na rynku, pod sklepem, nie sika do bram w kamienicy. Kto chce się napić robi to bardzo kulturalnie w klimatycznych knajpkach lub w domu. Po prostu inny świat.
W związku z licytowaniem się o wyższości kultury pomiędzy Polskai Czechami w zakresie picia i załatwiania potrzeb fizjologicznych w niektórych miejscach, jeden z przykładów, z dzisiejszego Denika.
W Jeseniku na placu v Oblouku znajduje się fontanna, którą wielu uwaza za kontrowersyjna, brzydką i niebezpieczną dla dzieci. Niektórzy uważają, że to kupa kamieni. W zamysle artysty miały one symbolizowac Jeseniky, roślinki - przyrodę tych gór, a woda ściekająca kaskada złozona z kamiennych mis - potoki górskie. Wsród mieskzańców i władz Jesenika wytworzyły sie podziały na tych, którym fontanna sie podoba i na tych, którzy chcieliby jej likwidacji. Radni Jesenika od dwóch lat spierali się o likwidację bądź zastapienie fontanny inną. Wreszcie podjeli uchwałe, że kontrowersyjny obiekt zniknie.
Ale do rzeczy, w temacie, że za południową granica jest inny świat alkoholu i zachowań ludzkich, niz w Polsce, itp, itd.
Cytuję bez tłumaczenia: "Opilci vracející se z restaurace občas misku se stékající vodou používali v minulosti jako pisoár."
źródło: http://sumpersky.denik.cz/zpravy_region ... -radn.html
Oczywiście, że inny świat! Co innego nasikać do spływającej wody a co innego odlać się w bramie. W pierwszym przypadku mocz zostanie rozcieńczony wodą i pozbawiony zapachu. W drugim będzie jeszcze długo czuć jego zapach w bramie.