Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej

Coś się gdzieś dzieje ciekawego? Jeżeli wiesz o jakiejś imprezie, sam ją organizujesz albo chciałbyś zorganizować - daj znać!

Maksymalny dystans jaki przeszedłeś w terenie górskim w ciągu doby

poniżej 30 km
4
9%
30 -50
26
58%
51-70
8
18%
powyżej 70
7
16%
 
Liczba głosów: 45

Awatar użytkownika
ag2r
tramp
Posty: 47
Rejestracja: 30-04-2009 18:02
Lokalizacja: meeting place

Postautor: ag2r » 15-09-2009 19:30

jak forma ? przekonamy się w trakcie Przejścia :)
do zobaczenia w piątek na starcie :)
" Podróżować, doznawać wrażeń i uczyć się - znaczy żyć "

http://picasaweb.google.pl/durnyszczyt/

stepow
podróżnik
Posty: 156
Rejestracja: 02-01-2008 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: stepow » 23-09-2009 09:25

J jak wrażenie po przejściu? Chylę czoła przed prawdziwymi twardzielami i twardzielkami.

Pozdrawiam,
Marek, Wrocław
miłośnik Sudetów i nie tylko :-)
http://www.stepow.net/

Awatar użytkownika
rafhak
obieżyświat
Posty: 543
Rejestracja: 01-01-2005 17:34
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: rafhak » 23-09-2009 21:05

Niestety, Przejście zakończyłem na Okolu w sobotę tuż po 18:00 po 22 godzinach marszu. Zawiodły buty... Ale za rok przejdę:)
Wirku, jak Twój czas? Wykonałeś założenia?
Wlk, mam nadzieje, ze córeczka zbytnio nie przeszkadzała w niedziele?
Oczywiście, gratuluje przejścia :)

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 24-09-2009 07:30

rafhak pisze:Wlk, mam nadzieje, ze córeczka zbytnio nie przeszkadzała w niedziele?
Oczywiście, gratuluje przejścia :)

Dzięki, nie córeczka nie przeszkadzała :) na kwaterę dotarłem o drugiej, padłem na łóżko tak jak zszedłem z trasy, zdjąłem tylko buty i nastawiłem budzik na czwartą, o której z wielkim trudem wstałem i poszedłem pod prysznic. Mam nadzieję, że moje nocne hałasy nikomu nie przeszkadzały :wink:
Potem śniadanko i poszedłem na PKP odjazd 6:29
Swoją drogą to świat jest naprawdę mały, skoro udało nam się przypadkiem trafić pod ten sam dach :lol:

A tak w ogóle to na Przejściu odbył się właściwie mały zlot forum, bo oprócz nas byli tam jeszcze Wirek, Skiboy, Tomuch, Ag2r i Kali_77, Być może ktoś jeszcze.
A jak nam poszło... fantastycznie, absolutnie nie spodziewałem się, że mogę aż tyle wycisnąć z mojego kościstego ciała.
Pierwszy na metę dotarł ktoś z Warszawy w kosmicznym czasie 25h 20m,
ale drugi był Skiboy - 26:52 wielkie brawa,
mnie udało się w towarzystwie dwójki uczestników spoza forum (Sabina i Piotrek) dotrzeć na trzecim miejscu w czasie 28:25,
za plecami cały czas czułem oddech Wirka.
Wirek nie wiem jakim cudem udało mi się Cię wyprzedzić. jednak i tak jesteś moim guru i tak już pozostanie, dzięki za zarażenie mnie na tym forum pasją biegania i pokonywania ultra dystansów.
W dobrym czasie ukończył chyba Kali_77, a gdzieś pod koniec limitu Tomuch, nie wiem tylko jak wypadł Ag2r.
Gratuluję wszystkim co zmierzyli się z dystansem i pewnie do zobaczenia za rok na trasie
:D

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 24-09-2009 08:14

Ajj, gratulacje Wymiatacze twardołydni!! :D

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 24-09-2009 08:26

Ja tradycyjnie, odpadłem od was przed Wołkiem - uciąłem sobie 5-minutową drzemkę krótko przed punktem kontrolnym. Potem zaraz za punktem poprawiłem jeszcze raz. Za dnia trochę Was podgoniłem, bo jak wynikało z komentarzy na punktach kontrolnych, miałem stratę około 15 - 20 minut. Za Okolem spotkałem Michała, który specjalnie dla mnie przyniósł termos z KAWĄ. Jeszcze raz Ci za to dziękuję! Niestety, klęską zakończyło się przejście Komorzycy, bo tam dołożyłem jedną godzinę. A potem znowu tradycyjnie: drzemki na Bobrowych Skałach, Zakręcie Śmierci, Wysokim Kamieniu, Rozdrożu pod Cichą Równią. Dobrze, że przy Biathlonie wiało, to nie chciało mi się spać. I w rezultacie 31:20.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 24-09-2009 09:20

Szacunek!

Awatar użytkownika
ag2r
tramp
Posty: 47
Rejestracja: 30-04-2009 18:02
Lokalizacja: meeting place

Postautor: ag2r » 24-09-2009 19:32

Ja niestety nie ukończyłem po raz drugi ... zejście ze Śnieżki nagle straszny ból w kolanie i nawet siłą woli nie udało się iść ... :( choć ok 30 km jeszcze jakoś przeczłapałem , najgorsze były zejścia gdy na kolana szły największe obciążenia . Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem za rok kolejna próba i tym razem musi się udać w końcu do trzech razy sztuka :D
Ta impreza ma cos w sobie , że co roku człowiek chce tam wracać , mimo wcześniejszych niepowodzeń czy kontuzji -zmierzyć się ze sobą i poznać niesamowitych ludzi ...
a więc do zobaczenia za rok :)
" Podróżować, doznawać wrażeń i uczyć się - znaczy żyć "



http://picasaweb.google.pl/durnyszczyt/

Awatar użytkownika
ag2r
tramp
Posty: 47
Rejestracja: 30-04-2009 18:02
Lokalizacja: meeting place

Postautor: ag2r » 24-09-2009 19:38

Gratulacje dla Wlkp , Tomucha no i przede wszystkim dla Wirka który jest w elitarnym gronie :D osób którym udało się przejść kotlinę trzy razy :)
" Podróżować, doznawać wrażeń i uczyć się - znaczy żyć "



http://picasaweb.google.pl/durnyszczyt/

Awatar użytkownika
seb_135
wędrowiec
Posty: 394
Rejestracja: 03-02-2009 21:31
Lokalizacja: Opole

Postautor: seb_135 » 25-09-2009 01:08

ja odpadłem w Janowicach z powodu niestrawności i nie wyspania. to nie był mój dzień...

cóż, za rok wystartuję z lepszą strategią.

tak czy inaczej, gratuluję wszystkim :-)
"following our will and wind we may just go where no one's been"

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 25-09-2009 06:55

Czułem że był ktoś jeszcze, szkoda że się nie ujawniłeś na starcie.
Osiem osób z forum, to chyba tak jak na pierwszym zlocie :D

Ale zaraz :roll: Wirek chyba powinien mieć jakąś wspólna fotkę.

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 30-09-2009 12:38

okej, ostatnio nie miałem zupełnie czasu, żeby tu zajrzeć... teraz nadrobię zaległości :)

specjalnie przed startem nie myślałem o tym, jak daleko zajdę... co będzie to będzie, pożyjemy zobaczymy (chociaż pewne założenia poczyniłem: 1. dojść dalej jak przed rokiem, 2. dojść na Różankę, 3. przejść tyle, ile się da lub ukończyć Przejście :) )
po starcie fajnie mi się szło, po 59 minutach byłem na Hali Szrenickiej, po kolejnej godzince na Śnieżnych Kotłach, dalej nie sprawdzałem, bo i trochę czekałem, a trochę mi się nie chciało ;) pogoda wspaniała, morze gwiazd, rykowisko(-a) jeleni, piękny widok na rozświetlone miasto, fatastycznie wyglądający rozświetlony spodek na Śnieżce (tak jakby szczyt stanął w płomieniach i naprowadzał przejściowiczów na właściwe ścieżki), gościnne Odrodzenie i Dom Śląski (a tam tradycyjnie tradycyjny żurek :) )
później było już tylko gorzej, straciłem trochę czasu, żeby poczekać na chłopaków na Śnieżce, okazało się, że nie wstępowali do schroniska, spotkaliśmy się na zejściu, no i później dramat zejścia ze Śnieżki... droga do Okraju była przerażająca dla moich kolan... kroczek po kroczku zlazłem, ale było ciężko...
krótki odpoczynek na Okraju i wyruszyłem dalej... po drodze niewiele ludzi, ale przyjemniej jak w Karkonoszach, bo tam jedna wielka masa, a tutaj już luźniej... spokojnie dolazłem na Wołek (no może z lekką zadyszką na Skalniku)
w Janowicach chyba tylko raz do roku sklepy mają taki utarg jak w dniu Przejścia :D przed podejściem na Różankę rozmawiałem z chłopakiem, który opowiedział mi o swoim znajomym, który szedł z problemami gastrycznymi i musiał go zostawić w Janowicach (jak ja przed rokiem :D ) - Seb_135, to Ty?
na Różance pyszny makaronik, odpoczynek i dalej w drogę z myślą, że skończę sobie na Okolu (bo już dwa punkty założeń wstępnych wykonane)
ruszyłem ze znajomym i dwójką chłopaków (Piotrkiem i Waldkiem), co okazało się zbawienne dla mojego końcowego rezultatu... ciągnęli mnie różnymi okrzykami i innymi motywacjami aż do Wojcieszyc... po drodze miałem około 50 kryzysów, ze 100 razy mówiłem sobie, że to już koniec, 200 razy pytałem się samego siebie po jaką cholerę ja idę dalej, 1000 razy stękałem i gryzłem wargi z bólu... ale dzięki Wam chłopy!
po drodze były: pierwsze odparzenia nóg na asfalcie za Kapellą, myśl o noclegu za Okolem, nocne podejście na Szybowcówkę i największy fizyczny kryzys, nocleg na desce w garażu bez drzwi na Szybowcówce, wschód słońca za Goduszynem i wiele innych, o których nie będę pisał, bo pewnie nawet tu nikt nie dojdzie z czytaniem ;)
za Wojcieszycami uznałem, że pójdę sobie jeszcze spacerkiem na Zakręt Śmierci, tam podbiję kolejny punkt kontrolny i udam się na punkt transportowy... jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że tam nie ma punktu kontrolnego... no nic, przecież nie przelezłem na marne tych km od Wojcieszyna, decyzja: idę dalej! szybko nadganiam, myślałem, że się nie wyrobię... zwolniłem dopiero za Wysokim Kamieniem, kiedy Górnicy mnie uspokoili i powiedzieli, że do mety dojdę z palcem w... nosie, bez specjalnego pośpiechu... od tej pory, ostatnie 7h szedłem z prędkością żółwia błotnego :)
każde zejście było dla mnie katorgą, ale to co się działo pod Przedziałem, to była po prostu masakra... miałem poprzegryzane wargi od zagryzania zębów z bólu, ale wszystko to pestka, kiedy dochodzi się do mety, a tam czekają na ciebie brawa... poczułem się jakbym wygrał... chociaż właściwie każdy z tych 250 osób, które stanęły na starcie wygrał! przypomniały mi się słowa goprowca z Perły Zachodu: "chłopaki, to nie sztuka przejść Przejście w 30 godzin, sztuką jest wytrzymać tu 48"... nie wiem czy podzielam jego zdanie, ale gratuluję wszystkim forumowiczom, którzy wystartowali, a ciut więcej tym, którzy ukończyli :) dzięki też ag2r za ostatnie 15 minut marszu :)
ogólny czas 47h :)
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

Awatar użytkownika
seb_135
wędrowiec
Posty: 394
Rejestracja: 03-02-2009 21:31
Lokalizacja: Opole

Postautor: seb_135 » 30-09-2009 14:02

tak, to pewnie ja byłem.
za rok nie będę zapijał pasztetu i Lionów Powerade'em, to może lepiej pójdzie.
"following our will and wind we may just go where no one's been"

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 21-10-2009 16:13

Oko wszystko widzi



W góry, w góry miły bracie!

Tam przygoda czeka na Cię!



http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 18-11-2009 17:10

http://www.sudety.ig.pl/webcm/przejscie ... niogrskiej

wirek, za szybko uciekłeś do domu... na zdjęcie się nie załapałeś ;)
Oko wszystko widzi



W góry, w góry miły bracie!

Tam przygoda czeka na Cię!



http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be


Wróć do „Imprezy”