tomaszll pisze:Pudelek pisze:tomaszll pisze:Gryf pisze:Buba1 jak tam obyczaje w chatce. Chlanie wrzaski i ćpanie? Pamiętasz imię chatara?
Takie obyczaje, jak dla mnie, jednoznacznie dyskwalifikują obiekt. Nie widzę żadnego sensu w chlaniu alkoholu w górach.
to już czytaliśmy dziesiątki razy. Ja natomiast nie widzę żadnego sensu (poza nabijaniem sobie postów, w dodatku jednego po drugim) w pisaniu ciągle tego samego. Wklej to sobie do podpisu, to oszczędzisz sobie wypisywania tego samego a nam czytania kolejnych identycznych postów.
Dlaczego z mojego ostatniego postu wycinasz tylko kawałek przez co wypaczasz sens mojej wypowiedzi?
Po górach wędrują też turyści co w czasie noclegu oczekują ciszy nocnej a nie odgłosów głośnej zabawy czy nawet jakieś morderczej libacji. Lepiej aby wiedzieli, że w pewne miejsca nie warto zaglądać.
jedyną osobą, którą oczekiwałby ciszy nocnej w chatce takiego typu jesteś ty. No, ewentualnie Lech i młodzieżowe obozy wędrowne.
Poza tym wydaje mi się, że ludzie czytający te forum są wystarczająco inteligentni (no, może z wyjątkami), że po przeczytaniu relacji albo galerii nie muszą jeszcze doczytywać twoich uczonych wywodów - tych samych zresztą we wszystkich tematach - i sami wyrobią sobie opinię o danym obiekcie i zdecydują czy chcą tam pójść. Przypuszczam że większość czytających niewiele obchodzi, że dany obiekt jest przez ciebie skreślony - choć przyznam szczerze, że dla niektórych to może być zachęta do jego odwiedzenia

.
Najlepiej komentować sytuacje w których samemu się nie uczesniczyło...
ooo, mistrzów w tej dziedzinie to na forum niewątpliwie mamy.
PS>Andrzej, twój brat nie może być abstytentem, przecież prawdziwy abstynent i turysta (jakim jest niewątpliwie nasz natchniony Tomasz) nie poszedłby w to miejsce (ani w kilka innych, w których już był). Ja myślę, że to wszystko pozerstwo i spisek uknuty przez określone środowiska (wiadomo jakie)

Po co on jeden ma to robić, skoro wielu tu piszących i tak ukazuje takie miejsca, i po raz n-ty te same miejsca właśnie na tym forum?
słusznie. zamiast ciągle o tym samych chatkach i schroniskach lepiej piszmy wszyscy o wycieczkach po Monoklinie Przedsudeckiej. To przynajmniej się nigdy nie znudzi, a i nie wodzą ludzi na pokuszenie zdjęciami alkoholu i przepitych mord
