elektriczkami na krym
Ja w tym terminie odpadam. Urlopy na uczelni jeszcze nikt mi nie da 
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
- grzesievip3
- wędrowiec
- Posty: 265
- Rejestracja: 23-06-2009 15:00
- Lokalizacja: JUGÓW
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
baniak pisze:i oczywiście jak pisał olo w planach na 2010od Żony...
![]()
hmm... nie wiem jak to napisać... (zakładając oczywiście, że to nie był żart
kiedyś Moja się mnie pytała: jak byś miał do wyboru mnie albo góry, co byś wybrał? Odpowiedź była jednoznaczna...
wybaczcie, ale sprawy górskie są dla mnie na tyle poważne, że NIGDY nie pozwolę, by ktoś inny na to próbował wpływać. O dziwo, z reguły zazwyczaj czepiają się najbardziej te (ci), którzy po górach nie chodzą...
zatem - zdrowia życzę ogólnie
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Napisałem to półżartem
- z żonką razem jeżdzimy w góry ale tylko wtedy gdy mamy baze wypadową - poprostu robimy pętle.
Sam jeżdzę wtedy kiedy wybieram się na parę dni na jakąś wędrówkę z plecakiem i śpie gdzie się da - niestety żonka z takich planów odpada bardziej z powodów zdrowotnych niż braku chęci
.
A plany niestety trzeba omawiać we dwójkę, w końcu urlop jaki mamy trzeba jakoś podzielić z uwzględnieniem oczekiwań drugiej osoby, czyli w moim przypadku 2 tygodnie w tym roku będziemy spędzać nad jakimś ciepłym morzem a reszta urlopu w górach. Konsensus musi być
Sam jeżdzę wtedy kiedy wybieram się na parę dni na jakąś wędrówkę z plecakiem i śpie gdzie się da - niestety żonka z takich planów odpada bardziej z powodów zdrowotnych niż braku chęci
A plany niestety trzeba omawiać we dwójkę, w końcu urlop jaki mamy trzeba jakoś podzielić z uwzględnieniem oczekiwań drugiej osoby, czyli w moim przypadku 2 tygodnie w tym roku będziemy spędzać nad jakimś ciepłym morzem a reszta urlopu w górach. Konsensus musi być
Pudelek pisze:[bez partnerki mógłbym spędzić następne lata. Bez gór (i podrózy ogólnie) - nie...
dla mnie jedynym wyjsciem jest podrozowac wspolnie.. ja sobie nie wyobrazam wloczegi po swiecie bez toperza ani toperza bez wspolnej wloczegi
jezeli juz sie ktos zastanawia nad tym co by wybral jakby mial wybor to jak dla mnie w tym zwiazku juz cos jest nie tak... i moze lepiej by wedrowac sobie przez swiat samotnie z pelna wolnoscia.. albo dalej szukac wlasciwego dla siebie partnera...
ale to moje zdanie, kazdy moze miec inne.. kazdemu co innego szczescie daje..