Też pytanie. Chodziłeś kiedyś szlakiem turystycznym, po którym chwilę wcześniej pędzono np. krowy? Nie mam oczywiście na myśli błota porozdeptywanego racicami, choć to też niezbyt przyjemnemareki pisze:Skąd ta refleksja Lechu o kozach, koniach, baranach :?:
Pies w Sudetach
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Może nie ma porządku tam gdzie mieszkasz. U nas czyli w Poznaniu na moim osiedlu jest porządek. Mój pies jest zaczipowany (akcja darmowego czipowania psów w Poznaniu trwa), ma regularnie szczepienia, inni ludzie i ja też prowadzimy psy tylko na smyczy, sprzątamy psi hovinka do specjalnych woreczków i wrzucamy je do specjalnie do tego przeznaczonych pojemników. Widziałeś w ogóle taki pojemnik ?seba123 pisze:czy sprzątasz kupy po swoim psie? tak czy nie? nie pisz o miejscach w miastach wyznaczonych na sranie dla psów bo takich NIE MA - chodniki i trawniki są dla ludzi, nie dla psów...

Lech pisze:Też pytanie. Chodziłeś kiedyś szlakiem turystycznym, po którym chwilę wcześniej pędzono np. krowy? Nie mam oczywiście na myśli błota porozdeptywanego racicami, choć to też niezbyt przyjemnemareki pisze:Skąd ta refleksja Lechu o kozach, koniach, baranach
Nieporównywalnie mniejszy, bo rzadziej spotykany problem, niż psie kupy. Szczególnie tam gdzie wskazywałem: miasta, PN.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Rzadziej to ma być argument? Na szlakach turystycznych to psie kupy na pewno są o wiele rzadziej spotykanym problemem. Zresztą to nie jest dział dotyczący spacerów z psami po polskich miastach, tylko dział o turystyce w Sudetach. Zacznij więc pisać na temat.mareki pisze:Lech pisze:Też pytanie. Chodziłeś kiedyś szlakiem turystycznym, po którym chwilę wcześniej pędzono np. krowy? Nie mam oczywiście na myśli błota porozdeptywanego racicami, choć to też niezbyt przyjemne
Nieporównywalnie mniejszy, bo rzadziej spotykany problem, niż psie kupy..
Ostatnio zmieniony 03-03-2010 12:59 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.

Lech pisze:Może nie ma porządku tam gdzie mieszkasz. U nas czyli w Poznaniu na moim osiedlu jest porządek. Mój pies jest zaczipowany (akcja darmowego czipowania psów w Poznaniu trwa), ma regularnie szczepienia, inni ludzie i ja też prowadzimy psy tylko na smyczy, sprzątamy psi hovinka do specjalnych woreczków i wrzucamy je do specjalnie do tego przeznaczonych pojemników. Widziałeś w ogóle taki pojemnik ?seba123 pisze:czy sprzątasz kupy po swoim psie? tak czy nie? nie pisz o miejscach w miastach wyznaczonych na sranie dla psów bo takich NIE MA - chodniki i trawniki są dla ludzi, nie dla psów...
skoro sprzątasz po swoim psie to nie rozumiem dlaczego post mareki'ego odebrałeś jako atak na Twoją osobę...
Nie ma porządku tu gdzie mieszkam! Mimo to Poznań mi się nie podoba (a może mentalnośc Poznaniaków).
Generalnie wszędzie (z wyjątkiem Poznania!) jest napaskudzone...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
proponuję zorganizować akcję społeczną i przewieźć wszystkie kozie, końskie i krowie kupy z Sudetów na osiedle Lecha do Poznania i problem będzie z głowy - tam wszystko wysprzątają, a w Sudetach nikt nie skrzywi się na widok końskiej miny na szlaku.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
seba123 pisze:wracając do tematu, Czesi prowadzają psy wszędzie i najczęściej bez kagańców i smyczy...
bo nie muszą. w większych miastach (w Pradze też) są parki gdzie jest wyraźna tabliczka, że tutaj psy mogą sobie swobodnie biegać. Owszem, zdarzyło mi się wdeptnąć w g..., ale nigdy nie wiedziałem w miejscu publicznym agresywnego psa. Nie wiem, może to kwestia wychowania, może czego innego...
Mnie się to osobiście bardzo podoba, a nie polski absurd że teoretycznie nawet mały kundelek powinien być na smyczy i w kagańcu - psa praktycznie nie ma gdzie wypuścić, aby pobiegał, żeby się ktoś nie doczepił. A tam jeśli pies nie sprawia problemów to nikt się nie czepia, w parku polata czy posiedzi koło pana, pobiega za kijem (na trawnik, uwaga, można wyjść), do wielu knajp też z psem wejdziesz bez problemów... bardzo pozytywnie
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Lech pisze:Bo niepotrzebnie czepia się tu o problemu porządku w polskich miastach, a wątek przecież dotyczy wędrówek z psem po Sudetach.seba123 pisze:skoro sprzątasz po swoim psie to nie rozumiem dlaczego post mareki'ego odebrałeś jako atak na Twoją osobę...
Coś Ci sie Lechu kompletnie pochrzaniło. O miastach wspomniałem dwukrotnie i to w towarzystwie PN. Nie omawaiłem niczego w kontekscie miast. Natomiast z Twoich postów dowiedziałem się wszystkiego o Poznaniu i psich kupach w nim. O pojemnikach itp. Pisząc o grajdołach i o tym jak sobie inni słabo z tym radzą , to Ty , a nie kto inny, kierował dyskusje na tory miejskie. Ja omawaiłem wyłącznie kupy sudeckie
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”