Góry Izerskie z elemtami Karkonoszy 10-14.02.2010

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

Postautor: skiboy » 17-03-2010 21:34

Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 17-03-2010 22:07

A mi się wydaje, że źle Ci się wydaje. Czy jest potrzebne wprowadzanie terroryzmu turystycznego i traktowanie dorosłych ludzi (nie wspominam nawet o mnie, choć bliżej mi 30 aniżeli 20, lecz osoby znacznie starsze) jak przedszkolaków, którzy, np. nie mogą sobie nawet zanieść plecaków na strych, gdyż "na to będzie czas we właściwym momencie", wskazanym przez kierownika. Jakoś większość schronisk czy chatek studenckich, których w Sudetach już praktycznie nie ma, ma się bardzo dobrze, znajdują się w wyśmienitym stanie, turyści chętnie tam wracają, bez wspomnień terroryzmu przedszkolnego...Wcale więc nie trzeba się zachowywać jak górski dyktator aby zachować chatkę w świetnym stanie technicznym i jednocześnie upilnować bywalców coby mu nie narobili syfu. Wystarczy spojrzeć choćby na prowadzenie się Nieznajowej, Zyndranowej czy Gibasów

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4969
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-03-2010 23:33

ecowarrior pisze:, Zyndranowej


no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura... w kuchni tez nie mozna sie bylo krecic szykujac jedzenie "bo trzeskamy garnkami".. ale to bylo w 2004 roku.. moze ówczesnego chatkowego juz splawili w rzece albo upiekli w piecu ;)

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-03-2010 11:46

skiboy pisze:Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.


bywam w różnych chatkach studenckich, terroru podobnego do AKT nigdzie nie spotkałem, i wiesz co? wyobraź sobie, że chatki nadal stoją w całości i mają się doskonale. Nawet, jeśli niektórzy z bywalców próbuję je roznieść, to znaczy zjeść w momencie nie ustalonym przez chatkowego albo położyć plecak pół metra dalej od miejsca, gdzie chatkowy nakazał... wytrzymałe muszą być te chatki...

Gibasów

Gibasów ani nie porównuj - Staszek nie dość, że prowadzi chatkę w swojej chałupie, to ostatnia rzecz, jaka by mu do głowy przyszła, komenderowanie ludźmi.

o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura...


ciesz się, że o 20, na Rogaczu ja przyszedłem około 16 i już była informacja, ze dziecko śpi, więc cicho sza... ale Rogacz nie jest przecież chatką studencką :D[/quote]
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 18-03-2010 13:12

Pudelek pisze:
skiboy pisze:Zahaczyłem o AKT dwa tygodnie temu w niedzielę ,rozmawiałem z opiekunem chatki i wydaje mi się że facet jest całkiem do rzeczy,a że pilnuje porządku to chyba normalne bo inaczej co niektórzy bywalcy roznieśli by ten przybytek,a tak przynajmniej następni odwiedzający mogą mieć pewność że zastaną chatkę w całości.
bywam w różnych chatkach studenckich, terroru podobnego do AKT nigdzie nie spotkałem, i wiesz co?
A kiedy ostatnio byłeś w chatce AKT i spotkałeś tam ten terror? Dla jasności: porządek to nie to samo co terror.
Pudelek pisze:Rogacz nie jest przecież chatką studencką
Chatka AKT - mimo zachowania tej historycznej nazwy - też nie jest chatką studencką, a obiektem noclegowym pod opieką Towarzystwa Bażynowego, a nie Akademickiego Klubu Turystycznego. Tak więc niepotrzebnie szukasz przysłowiowej "dziury w całym". W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-03-2010 14:08

Lech pisze: W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.

z historii znamy wiele przypadków, kiedy pod słowem "porządek" kryło się słowo "terror"... plus prawie zawsze jakieś skrywane kompleksy wodza

na szczęście w najbliższym, pewno bardzo długim, czasie do AKT się nie wybieram - gdybym chciał spędzać czas pod rozkazami to poszedłbym do wojska.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 18-03-2010 18:14

buba1 pisze:
ecowarrior pisze:, Zyndranowej


no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura... w kuchni tez nie mozna sie bylo krecic szykujac jedzenie "bo trzeskamy garnkami".. ale to bylo w 2004 roku.. moze ówczesnego chatkowego juz splawili w rzece albo upiekli w piecu ;)

Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.

A tak w temacie chatek-bardzo cenie możliwość spokojnego snu-nad dzwięk gitary przekładam ciszę gór. I dlatego zdecydowanie nie spotkacie mnie w chatkach.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 18-03-2010 18:55

tomaszll pisze:Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.


terroryzmowi bachorowemu mówię zdecydowane NIE! (żeby było jasne mam dwoje dzieci) Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania kogokolwiek moim problemem jakim jest moje dziecko. W takich sytuacjach właściciel przychówku musi się dostosowac albo niech nie zabiera go ze sobą (bachory w wieku kiedy nie rozumieją, mają dokładnie w d. że są w górach i jest im wszystko jedno, a nawet lepiej się wysypiają jak są bezpieczne w domu) są babcie, wujkowie itp.
Niestety często rodzice podkreślają, że nimi są właśnie w sposób przykry dla otoczenia.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-03-2010 19:18

seba123 pisze:
tomaszll pisze:Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.


terroryzmowi bachorowemu mówię zdecydowane NIE! (żeby było jasne mam dwoje dzieci) Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania kogokolwiek moim problemem jakim jest moje dziecko. W takich sytuacjach właściciel przychówku musi się dostosowac albo niech nie zabiera go ze sobą (bachory w wieku kiedy nie rozumieją, mają dokładnie w d. że są w górach i jest im wszystko jedno, a nawet lepiej się wysypiają jak są bezpieczne w domu) są babcie, wujkowie itp.
Niestety często rodzice podkreślają, że nimi są właśnie w sposób przykry dla otoczenia.


nie wspomnę o tym, że ogólnie rozumiana cisza nocna jest od 22 lub 23 (w części chatek jej w ogóle nie ma), a nie od 20. Chatka studencka lub obiekt tego typu nie jest miejscem, które ma tonąć w ciszy, bo ktoś wziął dziecko ze sobą - jeśli ktoś chce zabrać dzieci na noc w góry to niech znajdzie miejsca dla nich odpowiednie (agroturystyka albo schroniska, gdzie znacznie łatwiej wyspać się z dzieckiem w ciszy i cały budynek nie musi chodzić na paluszkach od zmroku). Równie dobrze można wziąść dziecko do knajpy/na dyskotekę/rockotekę albo koncert i mieć pretensje do całego świata, że jest głośno. Przyjechanie z dzieckiem do chatki i wymaganie ciszy jest - bardzo dobrze napisane - zwykłym terroryzmem.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4969
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 18-03-2010 21:58

Lech pisze:[. W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.


takie okreslania raczej zawsze mi sie bardziej kojarzyly z chatkami prowadzonymi przez studenckie kola przewodnickie- czystosc, porzadek, przestrzeganie dyscypliny, zero alkoholu, scisly plan imprezy itp

a AKT zawsze wydawalo mi sie wrecz przeciwnoscia..
jeszcze pare lat temu (w latach 2004-2006) raczej wszyscy okreslali klimaty w chatce jako "hipisowsko-kapralskie".. i cos wtym bylo.. i jakos nikt chatki nie rozniosl...

tomaszll pisze:
buba1 pisze:
ecowarrior pisze:, Zyndranowej


no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze bo jacys turysci przyjechali z dzieckiem i ono spi.. na kazde proby spiewania czy glosniejszej rozmowy rozpetywala sie awantura... w kuchni tez nie mozna sie bylo krecic szykujac jedzenie "bo trzeskamy garnkami".. ale to bylo w 2004 roku.. moze ówczesnego chatkowego juz splawili w rzece albo upiekli w piecu ;)

Możliwe, że kiedyś też będziesz miała małe dziecko-może zechcesz z nim pojechać do chatki i spojrzysz na problem z innej perspektywy.
.


ja tam wiele razy spotkalam w chatkach ludzi z dziecmi, gdzie chatka cala wrecz skakala od wrzasku, spiewu i swawoli a dzieciaczek spal slodko w koszyku albo na stryszku.. najlepszy byl maciek na adamach ktory jak ktos sie zblizal i chodzil po strychu pokrzykiwal "tu jest macius, tu sie nie siada" ;)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 18-03-2010 22:14

Pudelek pisze: Przyjechanie z dzieckiem do chatki i wymaganie ciszy jest - bardzo dobrze napisane - zwykłym terroryzmem.
Kompletnie mylisz pojęcia. Narzucanie swych głośnych zachowań pozostałym turystom goszczącym w chatce (nieważne czy z dzieckiem czy bez), którzy w czasie ogólnie przyjętym za ciszę nocną mają prawo normalnie wypocząć w spokoju, wsłuchać się w szum górskiej przyrody, jest niczym innym jak zwyczajnym chamstwem. Terroryzm to zupełnie inne pojęcie => http://pl.wikipedia.org/wiki/Terroryzm
buba1 pisze:
Lech pisze:[. W tej chatce przestrzega się zasady "Ordnung muss sein" i tyle.


takie okreslania raczej zawsze mi sie bardziej kojarzyly z chatkami prowadzonymi przez studenckie kola przewodnickie- czystosc, porzadek, przestrzeganie dyscypliny, zero alkoholu, scisly plan imprezy itp

a AKT zawsze wydawalo mi sie wrecz przeciwnoscia..
jeszcze pare lat temu (w latach 2004-2006) raczej wszyscy okreslali klimaty w chatce jako "hipisowsko-kapralskie".. i cos wtym bylo.. i jakos nikt chatki nie rozniosl.)
Malo wiesz. Ja pamiętam w jakim kiepskim stanie była ta chatka. Na szczęście w porę znaleźli się ludzie, którzy potrafią dbać o porządek i potrafili o nią zadbać, a nawet ją powiększyć.
Obrazek

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4969
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 18-03-2010 22:40

Lech pisze:[. Ja pamiętam w jakim kiepskim stanie była ta chatka. Na szczęście w porę znaleźli się ludzie, którzy potrafią dbać o porządek i potrafili o nią zadbać, a nawet ją powiększyć.


z tamtych czasow jej nie pamietam... pamietam ja juz powiekszona i w stanie technicznym identycznym jak jest teraz.. tzn kibel byl stary tylko..

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-03-2010 22:57

Lech pisze:
Pudelek pisze: Przyjechanie z dzieckiem do chatki i wymaganie ciszy jest - bardzo dobrze napisane - zwykłym terroryzmem.
Kompletnie mylisz pojęcia. Narzucanie swych głośnych zachowań pozostałym turystom goszczącym w chatce (nieważne czy z dzieckiem czy bez), którzy w czasie ogólnie przyjętym za ciszę nocną mają prawo normalnie wypocząć w spokoju, wsłuchać się w szum górskiej przyrody, jest niczym innym jak zwyczajnym chamstwem.


Kompletnie pieprzysz nie na temat, czyli jak zawsze. W swojej wielkiej mądrości chociaż przeczytałbyś posty wyżej, w których wyraźnie napisano, że Buba napisała, iż ciszy wymagano o 20, czyli przed ciszą nocną (w Poznaniu, albo przynajmniej na twoim uporządkowanym osiedlu, być może cisza nocna obowiązuje o innych godzinach albo przez całą dobę). Nie po raz pierwszy piszę, że co jak co, ale czytania ze zrozumieniem to w życiu się nie nauczyłeś.

ja tam wiele razy spotkalam w chatkach ludzi z dziecmi, gdzie chatka cala wrecz skakala od wrzasku, spiewu i swawoli a dzieciaczek spal slodko w koszyku albo na stryszku..

na Sylwestra na Potrójnej była rodzina z małym dzieckiem. Na Sylwestra, w sensie w okresie od wtorku do niedzieli ;) dziwnym trafem nikt od nas nie wymagał ciszy nocnej, zresztą na Potrójnej czegoś takiego nie ma. Wszyscy bawili się doskonale, łącznie z rodzicami i dzieckiem. Ale pewno dlatego, że tam nie pojawiają się znajomi Lecha i Ordungu muss sein :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 19-03-2010 08:24

Pudelek pisze:Buba napisała, iż ciszy wymagano o 20

Buba pisze:no nam w zyndranowej to zrobili terror... o godzinie 20 zabronili grac na gitarze
Nie przekręcaj kota ogonem, bo ja cały czas piszę o chatce AKT, a nie o Zyndradowej.
Obrazek

mareki
podróżnik
Posty: 247
Rejestracja: 20-02-2010 16:16

Postautor: mareki » 19-03-2010 15:58

Jest taki subtelny moment, kiedy biesiada przekształca się w chlew. I gdyby można było zdefiniować tę granicę, nie byłoby dyskusji. Jednym z symptomów poczatku chlewu , jest mieszanie :evil: alkoholi połaczone z ich dużą iloscią. Ja już wtedy mam 98% pewności co bedzie dalej.


Wróć do „Relacje z wypraw”