Pozdrawiam!
Nocleg pod namiotem Rudawy Janowickie
Nocleg pod namiotem Rudawy Janowickie
Na długi weekend majowy wybieramy się w Rudawy Janowickie pod namiot. Proszę o informacje gdzie można się rozbić kilkuosobową grupką namiotowców z dostępem do wody jakotako
pitnej. Mile widziane informacje gdzie występują wody radoczynne w tych rejonach.
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"
Mój fotoplastikon
http://picasaweb.google.com/kamila.chemica
Mój fotoplastikon
http://picasaweb.google.com/kamila.chemica
Ja stosuję taką metodę: chodzę sobie po górach, aż zbliża się zmierzch. Jak się natknę na jakąś wodę nadającą się do picia to szukam w miarę płaskiego miejsca i rozbijam namiot. Jak nie ma wody - to kolację gotuję na tej co niosę na wszelki wypadek. Mycie i śniadanie robię przy pierwszej nadającej sie wodzie. A bzdurne zakazy mam w poważaniu. Na trawie czy igliwiu za parę godzin nie ma śladu po moim pobycie. Przyroda potrafi sobie radzić równie dobrze, jak ja. A co, sarnom, jeleniom, czy dzikom to noclegu w lesie ktoś zakazuje? Ludzie mają być gorsi?
Zakaz biwakowania w lesie nie jest bzdurny. Wyobrasz sobie rzesze ludzi, którzy nie przestrzegaj tych zasad, które Ty przestrzegasz? Gdyby wszyscy postepowali tak jak Ty (bo zakładam np , że nie myjesz się bezpośrednio w strumieniu, nie biwakujesz w PN i rezerwatach i jeszcze parę innych spraw zakładam) - nie byłoby takiego prawa.
Weź na przykład norweskie "prawo każdego człowieka". Do czego? Właśnie do noclegu na łonie natury. Skoro norweska przyroda daje sobie radę z pobytem "tabunów" ludzi, to i polska powinna również. No a weźmy inny region. Góry Rumunii. Bez problemu można nocować w namiocie np. w Górach Fogaraskich, w dowolnie wybranym miejscu. Trzeba pamiętać o jednym: kulturze pobytu. Nie rozpalać ognisk, nie drzeć ryja po piwsku, a śmieci zabrać ze sobą.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
To powinno się karać za nie przestrzeganie zasad, a nie za samo biwakowanie. Kierując się takim tokiem rozumowania by należało natychmiast pozamykać wszystkie drogi publiczne, bo przecież całe rzesze ich użytkowników często nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa w ruchu.mareki pisze:Zakaz biwakowania w lesie nie jest bzdurny. Wyobrasz sobie rzesze ludzi, którzy nie przestrzegaj tych zasad, które Ty przestrzegasz?

Nie zgadzam się. Wystarczy porównać ilość ludzi zamieszkujacych te państwa z ich obszarem. Potencjalne natężeni takich biwaków jest male. Widać to szczególnie na przykładzie Norwegii.
Zreszta są i tam pewne ograniczenia. W Rumuni istniej zakaz biwakowania w rezerwatach i PN. Jak jest w Norwegi w tym przypadku nie wiem, ale spodziewam się, że też (poza wyznaczonymi miejscami).
Nie mozna nie brac pod uwage tych warunkowań.
Zreszta są i tam pewne ograniczenia. W Rumuni istniej zakaz biwakowania w rezerwatach i PN. Jak jest w Norwegi w tym przypadku nie wiem, ale spodziewam się, że też (poza wyznaczonymi miejscami).
Nie mozna nie brac pod uwage tych warunkowań.
Lech pisze:To powinno się karać za nie przestrzeganie zasad, a nie za samo biwakowanie. Kierując się takim tokiem rozumowania by należało natychmiast pozamykać wszystkie drogi publiczne, bo przecież całe rzesze ich użytkowników często nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa w ruchu.mareki pisze:Zakaz biwakowania w lesie nie jest bzdurny. Wyobrasz sobie rzesze ludzi, którzy nie przestrzegaj tych zasad, które Ty przestrzegasz?
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Dziwne rzeczy tu wypisujesz. Kto tu mówi o zakazie karania za kradzież? Zakazana jest kradzież np. towarów w sklepie, ale nie można zakazać samego wejścia do sklepu tylko dlatego, bo ktoś może coś ukraść. Tak samo nie powinno być karane samo wejście do lasu i rozbicie namiotu przez biwakującego, a jedynie niszczenie przyrody, kradzież drewna itp. Jasne? Jasnemareki pisze:Lech pisze:To powinno się karać za nie przestrzeganie zasad, a nie za samo biwakowanie. Kierując się takim tokiem rozumowania by należało natychmiast pozamykać wszystkie drogi publiczne, bo przecież całe rzesze ich użytkowników często nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa w ruchu.mareki pisze:Zakaz biwakowania w lesie nie jest bzdurny. Wyobrasz sobie rzesze ludzi, którzy nie przestrzegaj tych zasad, które Ty przestrzegasz?
Jasne, idąc dalej nie wolno zakazywac kardzieży. Dopiero jak ukradna to karać.

Więcej w temacie biwakowania na dziko i ogólnie pojętej wolnej turystyki
http://en.wikipedia.org/wiki/Freedom_to_roam
http://en.wikipedia.org/wiki/Freedom_to_roam
Jasne pytasz Lechu? Nie nie jest jasne. Samo rozbicie namiotu w lesie jest równoznaczne z myciem się tam, załatwianiem potrzeb fizjologicznych, gotowaniem i paroma innymi czynnościami. Ten zakaz to typowy zakaz prewencyjny i nazywania go "bzdurnym" jest nieuprawnione. Nazwałbym go czesciowo nieuzasadnionym. I wówczas pojawia sie dyskusja kogo karać i za co jakby coś tam narozrabiła.
sta nie jest to jasne. Ale widzę, że lubisz się pokłócić. A ja dzisiaj nie mam czasu.
sta nie jest to jasne. Ale widzę, że lubisz się pokłócić. A ja dzisiaj nie mam czasu.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Żaden argument, bo te czynności, a nawet gorsze rzeczy, wykonują ludzie, którzy weszli do lasu i nawet nie mają ze sobą namiotu.mareki pisze:Jasne pytasz Lechu? Nie nie jest jasne. Samo rozbicie namiotu w lesie jest równoznaczne z myciem się tam, załatwianiem potrzeb fizjologicznych, gotowaniem i paroma innymi czynnościami.
Jak stwierdzono wyżej jest bzdurny, a nie prewencyjny, bo jakoś nie widać efektów tej prewencji. Wręcz odwrotnie - porozwalane butelki, worki foliowe, kartony po napojach a nawet całe sterty śmieci na środku leśnej drogi to może zostawili tam biwakujący tłumnie turyści??? Ten zakaz to jest nic innego jak strzelanie z armaty do wróbla.mareki pisze:Ten zakaz to typowy zakaz prewencyjny i nazywania go "bzdurnym" jest nieuprawnione..
