tomaszll pisze:Szkoda, że tylko tyle masz do powiedzenia w tym temacie.
Wydaje mi się jednak, że w tym swoim tanim obskurnym schronisku wydajesz tyle samo pieniędzy na nocleg i żarcie niż ja w pięknych
miejscach noclegowych. Dolicz koszt zamówionych posiłków, które ja sobie sam przygotowuję i mogę sobie pozwolić na trochę droższy nocleg w domowych warunkach a nie jak w obozie jenieckim.
Wyjazd kosztuje mnie tyle samo a może i mniej i nie muszę nosić na plecach wielkiego plecaka.
bynajmniej nie muszę zamawiać sobie posiłków w tym schronisku, spokojnie najem się tym co wniosę ze sobą. po drugie - nie po to idę w góry aby spać w domowych warunkach. po trzecie - ja lubię chodzić po górach z wielkim plecakiem, nie jestem stonką aby zapieprzać z czymś malutkim i spać w pościeli, a potem czekać na kelnera...
to w sezonie letnim ma do dyspozycji dużo tańszą osadę drewnianych domków kempingowych w uroczym lesie na końcu Vidnavy.
dziękujemy za kolejną "górską" propozycję....
Owszem u nas porównywalny standart i w podobnej cenie jest na agroturystykach i odpowiednią atmosferę schroniska musimy sobie stworzyć sami. Właściciele agroturystyk tworzą
ciekawe kiedy się w końcu zorientujesz, że piszesz sam do siebie - bo miłośników agroturystyki "górskiej" na forum doliczyłem się aż jednego - ciebie (i okresowo Lecha, jak akurat nie pisze o młodzieżowych obozach wędrownych). Pozostali jakoś, mimo twojej namolnej, monotematycznej propagandy, jakoś na nią skusić się nie chcą. Ciekawe czemu, może dlatego że chodzą po górach z dużymi plecakami?
No chyba, że ktoś jak Pudelek nosi tak ciężki plecak
naprawdę cięęęężki - jeszcze do końca nie zdziadziałem, więc doskonale z takim sobię daję radę. I nie muszę tłumaczyć braku sił pościelą w pokoju....