Góry Opawskie i Zlatohorská vrchovina oczami Raubrittera

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Góry Opawskie i Zlatohorská vrchovina oczami Raubrittera

Postautor: Raubritter » 15-05-2010 19:36

Witam! Jeżeli to nie będzie problem dla administratorów forum, w temacie tym chciałbym co jakiś czas umieszczać swoje relacje z bliższych (tych nawet kilkugodzinnych), jak i dalszych wędrówek po Górach Opawskich i Zlatochorskiej vrcvhovinie. Mam nadzieję, że prezentowane zdjęcia jak i opisy będą Wam się podobały.
:wink:

Poniedziałek

Na ogół poniedziałki są nudne, zwłaszcza jak przez cały dzień nie ma co robić. Ileż przecież razy można czyścić i sprzątać te same rzeczy? Godzina 15.30, niebo (jak i Kope) zalega gruba warstwa chmur i mgły. Widoczność spada do piętnastu metrów. Mimo wszystko ubieram się i idę się przejść - lepsze to niż siedzenie na czterech literach.
Cel - przejście dookoła Biskupiej Kopy otwartym w zeszłym roku szlakiem Wolfa - najwyżej położonym szlakiem narciarskim na Opolszczyźnie. Nie uszedłem pół kilometra... gdy na niebie zaczyna się coś dziać. Czyżby to słońce próbowało wyjrzeć zza chmur? TAK! Mniej więcej kiedy przecinam zielony szlak prowadzący ze Zlatych Hor na Biskupią Kopę, słonce uderza mnie swoimi wesołymi promieniami i odgania szare chmury. Kolejny przykład, że pogoda w górach zmienia się w zastraszającym tempie. Dzięki temu mogę podziwiać wspaniałe widoki ze szlaku Wolfa na czeską stronę, jak na dłoni widzę Zlate Hory oraz Głuchołazy.Idąc dalej Wolfem przecinam niebieski szlak prowadzący do wioski Petrovice. Byłem tam już w zeszłym roku i wiedziałem, że podają tam wyśmienite piwko w lokalnej karczmie... Hmm... patrzę na zegarek - zdążę wrócić przed zachodem słońca, czy nie? Zdążę! Nie ma innej opcji. Zbaczam więc ze szlaku Wolfa na niebieski i po dwudziestu minutach delektuję się już czeskim piwkiem.
Droga powrotna jest nieco trudniejsza, tym bardziej że się idzie cały czas pod górę. W końcu dochodzę do szlaku Wolfa i dalej zmierzam nim w kierunku schroniska zataczając koło. Robię mały odpoczynek na przełęczy Mokrej i jeszcze kilkaset metrów i jestem w schronisku.

A oto i zdjęcia z tej kilkugodzinnej ekspedycji
:wink:

http://picasaweb.google.com/raubritter1 ... PlusBonus#
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 15-05-2010 23:51

No proszę jakie efektowne wykorzystanie wolnego czasu :)
Nie miałem jeszcze sposobności przejść się tym szlakiem, a jak widzę z Twojej fotorelacji, dobrze by to było niebawem zmienić...
Obrazek
Moje ulubione czeskie piwo! Kusisz Raubritter, kusisz podniebienie... :P

Mijałeś jakiś wędrowców, czy może ze względu na pogodę i początek tygodnia panowała turystyczna gehenna?

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty