Góry Orlickie 01.03.2011

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
gosper
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 28-02-2011 14:00
Lokalizacja: DKL

Góry Orlickie 01.03.2011

Postautor: gosper » 06-03-2011 21:56

Wypad na Orlicę zaplanowałem z częściowym wykorzystaniem Głównego Szlaku Sudeckiego, startując z rynku w Dusznikach Zdroju. Początkowo szlak ten przebiega przez główną część miasta, następnie przez część uzdrowiskową i park zdrojowy. Po krótkiej wspinaczce lasem docieramy na Jamrozową Polanę z trasami narciarskimi i strzelnicą, nieopodal sa też pozostałości starej skoczni narciarskiej.

Obrazek

Ciekawostka - znajduje się tu restauracja "Na Polanie" gdzie za 25 zł otrzymuje się coś, co nazywa się "Kuchnie Świata", kilka różnych dań - ok 10 jak dobrze zliczyłem, do tego lampka wina. Coś dla naprawde głodnych, bo ja z kumplem ledwo dałem radę (jedno danie na dwie osoby) :)
Z Polany szlak kieruje nas do drogi asfaltowej w kierunku Zieleńca, ja zrobiłem sobie mały skrót przez Ośrodek Szkolenia Piechoty Górskiej "JODŁA", a konkretniej przez stok, na którym szkoli się wojsko jazdy na nartach. Kiedyś bym się nie odważył biegać z aparatem po ich terenie, teraz to już inne czasy :)

Obrazek

Dalej szlak idzie cały czas droga asfaltową do Zieleńca, coś czego najbardziej nie lubię, bo uważam że każdą trasę można wyznaczyć chociażby jakąś leśną ścieżką. Jedyne co przemawia na plus tej drogi asfaltowej to coraz lepsze widoki w miarę pokonywania kilometrów i wysokości.

Widok na obniżenie dusznickie :

Obrazek

Opuszczony dom, położony w bardzo malowniczej scenerii, do połowy okien zasypany jeszcze śniegiem... :

Obrazek

Po pewnym czasie odbijam na szlak zielony który kieruje mnie już bezpośrednio na Orlicę. Pogoda świetna, droga przyjemna, im wyżej tym więcej śniegu. Z samej Orlicy nie za wiele widać, ale wystarczy zejść dosłownie 20 metrów na czeską stronę, aby podziwiać czeską krainę :)
Tego dnia miałem szczęście, bo przejrzystosć była na tyle duża, że widać było nawet Śnieżkę.

Obrazek

Z Orlicy obieram kierunek Masarykova Chata, to jakieś 5 km czeskimi trasami biegowymi, po raz kolejny przekonuję się o diametralnie różnym sposobie życia nas i naszych południowych sąsiadów. Po drodze spotykam grupy dzieciaków (chyba szkolne), małżeństwa z dziećmi, starsze osoby, które mogły by być moimi dziadkami - wszyscy na biegówkach. W Polsce to jednak rzadki widok.
Kolejna rzecz, która bardzo mi się podoba na czeskich szlakach, to oznakowanie kilometrowe a nie czasowe, które często u nas wydaje się zupełnie z kosmosu!

Obrazek

Trasa narciarska przebiega wzdłuż polsko-czeskiej granicy, po polskiej stronie znajdują się górne stacje wyciągów, w tym też słynna zieleniecka "Kanapa", której budowa dała początek aferze hazardowej :)

Obrazek

Jeszcze kilkaset metrów i jestem pod schroniskiem Masarykova Chata, tu czas na chwile odpoczynku i drugie sniadanie.

Obrazek

Widok z Masarykovej na Śnieżnik :

Obrazek

Czeskie trasy biegowe skierowały mnie ku kolejnemu szczytowi gór orlickich - Velkej Destne, bo już kilka lat mnie tam nie było. Tu jeszcze więcej narciarzy, jedyna grupa młodzierzy jaką udaje mi się spotkać po drodze bez nart okazuje się grupą z Polski, jednak na moje CZEŚĆ odpowiadają tylko zdziwionym spojrzeniem. Dziewczyny mają pretensje do przewodnika grupy typu "to po to tyle wchodziliśmy żeby teraz schodzić??" :)

Podejście pod Velką Destnę :

Obrazek

Sam szczyt mnie mocno rozczarował, jeszcze jakiś czas temu stała tu kilkumetrowa drewniana wieża widokowa, z której przy dobrych wiatrach widać było dzięsiątki kilometrów w każdą stronę, Teraz po wierzy nie ma prawie śladu i ze szczytu porosniętego dość wysoką roslinnością nie widać w sumie nic...

Obrazek

Postanawiam zejść do miasta Destne v Orlickych horach, początkowo zielonym, później niebieskim szlakiem - nie lubię wracać tą samą trasą którą przyszedłem, inną zawsze jest szansa zobaczyć coś nowego, ciekawego, nawet jak idzie wioskami i tak nie lubianymi przeze mnie asfaltami. Jednak uswiadamiam sobie jak dzień jest jeszcze krótki i jak długa mnie czeka trasa powrotna do Dusznik. Po raz kolejny wybieram trasy narciarskie i kieruje się znów na Orlicę, tym razem wdrapuję się od strony czeskiej. Słońce coraz niżej, temperatura spada więc wyciągam piersiówkę z rumem - jak dobrze że ją spakowałem :)
Gdy dochodze do Orlicy słońce już zupełnie zachodzi, resztę trasy będe już musiał pokonać w ciemnościach, jednak widok na jaki trafiłem na szczycie był wart tego wszystkiego...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Z Orlicy wracam już tą samą drogą jaką przyszedłem rano, nie ma czasu na kombinacje. Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na Duszniki po zmierzchu i praktycznie zbiegam na dół...

Obrazek
"Patrzyli na te same góry, na te same drzewa, ale każde z nich widziało je inaczej..." — Paulo Coelho

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 06-03-2011 22:03

to na grzbiecie jest jeszcze po czym pojeździc! Ciekawe jak będzie za tydzień... W Zieleńcu śnieg znika w oczach... :(

Awatar użytkownika
gosper
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 28-02-2011 14:00
Lokalizacja: DKL

Postautor: gosper » 06-03-2011 22:18

seba123 pisze:Ciekawe jak będzie za tydzień...


Dopuki w nocy będa mrozy nie martwiłbym się o stoki, armatki działają, nie jest jeszcze tak źle :)
"Patrzyli na te same góry, na te same drzewa, ale każde z nich widziało je inaczej..." — Paulo Coelho

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 07-03-2011 08:12

Świetne rejony. Zawsze będę je darzył sentymentem. Pamiętam z czasów gdy jeszcze własne smarki jadłem, jak tam wyjeżdżaliśmy z rodzicami starym, beżowym "maluszkiem"...

Fotka pierwsza klasa!
Obrazek

zbyk
łazik
Posty: 88
Rejestracja: 23-11-2007 09:53
Lokalizacja: kłodzko

Postautor: zbyk » 07-03-2011 11:06

Super fotki, widzę znajome pojemniki jak chodziłem tam w lecie też tam były widać że i w Czechach nikt się nie przejmuje śmieciami.

Awatar użytkownika
gosper
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 28-02-2011 14:00
Lokalizacja: DKL

Postautor: gosper » 07-03-2011 11:44

zbyk pisze:Super fotki, widzę znajome pojemniki jak chodziłem tam w lecie też tam były widać że i w Czechach nikt się nie przejmuje śmieciami.


To nie do końca tak, faktycznie, te pojemniki po jakichś sadzonkach walają się swobodnie po całej polance, jednak w ogromnej części szlaków jest bardzo czysto a śmieci lądują w koszach na śmieci przy schroniskach. Jedyne puszki po piwie leżące gdzieś na szlaku były z napisem Tyskie, nie sądzę aby pozostawili je Czesi, których "babiczka pohazi s chrzanowa" :D
"Patrzyli na te same góry, na te same drzewa, ale każde z nich widziało je inaczej..." — Paulo Coelho

zbyk
łazik
Posty: 88
Rejestracja: 23-11-2007 09:53
Lokalizacja: kłodzko

Postautor: zbyk » 07-03-2011 13:02

Chodziło mi konkretnie o te śmieci i zgadzam się że ogólnie jest czyściej a oznakowanie szlaków o niebo lepsze niż w Polsce.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 07-03-2011 13:08

zbyk pisze:Chodziło mi konkretnie o te śmieci i zgadzam się że ogólnie jest czyściej a oznakowanie szlaków o niebo lepsze niż w Polsce.


czyściej na pewno, ale z tym oznakowaniem szlaków bywa różnie. Na Niskim Jesioniku mieliśmy w tamtym roku takie jaja z oznaczeniem szlaków, że głowa bolała!
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
gosper
łazik
Posty: 59
Rejestracja: 28-02-2011 14:00
Lokalizacja: DKL

Postautor: gosper » 07-03-2011 14:09

Pudelek pisze:
zbyk pisze:Chodziło mi konkretnie o te śmieci i zgadzam się że ogólnie jest czyściej a oznakowanie szlaków o niebo lepsze niż w Polsce.


czyściej na pewno, ale z tym oznakowaniem szlaków bywa różnie. Na Niskim Jesioniku mieliśmy w tamtym roku takie jaja z oznaczeniem szlaków, że głowa bolała!


Zapewne bywa różnie, jednak w Czechach jeszcze nie udało mi się pogubić, co w Polsce mi się zdarza. Na Niskim Jesioniku jeszcze nie byłem, więc wszystko przede mną :)
"Patrzyli na te same góry, na te same drzewa, ale każde z nich widziało je inaczej..." — Paulo Coelho


Wróć do „Relacje z wypraw”