Gmina Mikulovice oferuje na wynajem budynki na byłym przejściu granicznym Głuchołazy-Mikulovice. Próby znalezienia najemcy trwają od 2009 roku, kiedy to na rzecz gminy teren i budynki zostały przekazane przez państwo. Jak dotychczas, zainteresowanie obiektami wyraził tylko jeden podmiot. Jednak gmina na razie nie wie na co potencjalny najemca zamierza przeznaczyć obiekt. Zainteresowanie obiektem było niewielkie, w odróżnieniu do tych na byłych przejściach Paczków - Bily Potok i Konradów-Zlate Hory. Wicestarosta Mikulowic Jiří Šimík przypuszcza, że przyczyna nikłego zaintersowania mógł być znaczny wiek budynków. Zarząd gminy miał w stosunku do infrastruktury byłego przejscia granicznego szerokie plany. Wspólnie ze strona polską obiekt miał być zaadoptowany na mieszkania socjalne. Zamiary nie doszły do skutku z powodu braku porozumienia z firmami budowlanymi.
Zupełnie niedawno udało się natomiast znaleźc przeznaczenie dla budunków na byłym przejściu granicznym Konradów-Zlate Hory. Starosta Zlatých Hor Milan Rác mówi, że na zainteresowanego czekano dwa lata.
Problemu z wynajmem budunków nie było za to na były przejściu Paczków-Bily Potok. Wicestarosta Javornika, Petr Polášek mówi, że oferenta znaleziono juz w 2009 roku, a jest nim polska firma, która w budynku byłej placówki granicznej prowadzi sklep internetowy.
Nieruchomości które przed przystąpieniem Republiki Czeskiej do układu z Schengen należały do państwa zostały w 2009 roku przekazane do majątku gmin. Wartość obiektów na wspomnianych przejściach państwo ustaliło na 78 mln koron czeskich. Oprócz pozyskania majątku, na gminy spadł obowiązek troski o zagospodarowanie otrzymanych obiektów. Dodatkową przeszkodą w swobodnym dysponowaniu nimi jest to, że przez dziesięć lat od chwili nabycia ich własności gminy nie mają prawa sprzedać obiektów.
( na podstawie: denik.cz )
Los byłych przejść granicznych
Mi sie podoba dawne przejscie graniczne- niedamirow- horni alberice
nie wiem czy wiata zawsze miala przeznaczenie turystyczne czy kiedys sluzyla pogranicznikom ale miejsce klimatyczne

nie wiem czy wiata zawsze miala przeznaczenie turystyczne czy kiedys sluzyla pogranicznikom ale miejsce klimatyczne

"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Zgadza się,mam taki sam w swoich zbiorach.Mieszkałem kiedyś niedaleko m.in w Jarkowicach i Miszkowicach.Podoba mi się ten rejon,jest tam mały ruch turystyczny,jeszcze jest tam trochę dzikich zakątków z łąkami pachnącymi ziołami i szemrzącymi strumykami z przemykającymi pstrągami.Spędziłem pośrod tych łąk,pól i lasów całe dzieciństwo.
O, przechodziłem tam wczoraj:
Grzbiet Lasocki daje wspaniałe panoramy na Wzgórza Bramy Lubawskiej i dalsze.
Co do mojego domowego przejścia, którego najczęściej używałem, to jego los po zniesieniu kontroli wyglądał tak:
Mnie jednak zastanawia coś innego. Po co było budować budynki i infrastrukturę przejść granicznych, skoro było wiadomo, że za rok, dwa wejdziemy do strefy Schengen. Np. takie przejście Nowa Morawa - Staré Město(zdjęcie z Wikipedii). Czyżby tylko po to, by mieć później problem co z nim zrobić? A jeśli już, to nie można było zbudować bez tej wiaty nad drogą? Tak, by bez problemu można było zaadaptować budynek do innych celów?
Poniżej link z artykułem na temat tej "inwestycji".
http://www.turystaklodzki.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=17:przelecz-ploszczyna&catid=2:masyw-snieznika-opis-pasma&Itemid=22
Jak wygląda granica między Polską a Republiką Czeską na Śląsku?
Według mnie smutno.
Zobaczcie tutaj:
http://picasaweb.google.com/radecekr/PromNyPEshraniNChCestVeSlezsku#
Zaszłości z czasów "obozu socjalistycznego" trwać będą jeszcze długo. Mimo że jesteśmy w Schengen to jeśli nie chcemy przekraczać granicy pieszo, to jest to możliwe tylko tak jak za "obozu". Głównymi byłymi przejściami drogowymi, czasami kolejowymi. Drogi transgraniczne są w strasznym stanie, często nie ma technicznej możliwości przejazdu samochodem. Jeżeli taka możliwość istnieje, to znów są zakazy ruchu pojazdów. Jeżeli nie korzystamy z własnego samochodu, to jest jeszcze gorzej - brak jest regionalnej komunikacji transgranicznej. I tak trzeba zasuwać z miejscowości przygranicznych na pieszo, bo nic nie jedzie.
Co więcej. Jeżeli chodzi o granicę czesko - niemiecką, to słychać już głosy w Niemczech, by na nowo zatarasować transgraniczne drogi lokalne z Czechami, ponieważ kradną Niemiaszkom samochody.
Granica niestety nadal nas dzieli.
Grzbiet Lasocki daje wspaniałe panoramy na Wzgórza Bramy Lubawskiej i dalsze.
Co do mojego domowego przejścia, którego najczęściej używałem, to jego los po zniesieniu kontroli wyglądał tak:
Mnie jednak zastanawia coś innego. Po co było budować budynki i infrastrukturę przejść granicznych, skoro było wiadomo, że za rok, dwa wejdziemy do strefy Schengen. Np. takie przejście Nowa Morawa - Staré Město(zdjęcie z Wikipedii). Czyżby tylko po to, by mieć później problem co z nim zrobić? A jeśli już, to nie można było zbudować bez tej wiaty nad drogą? Tak, by bez problemu można było zaadaptować budynek do innych celów?
Poniżej link z artykułem na temat tej "inwestycji".
http://www.turystaklodzki.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=17:przelecz-ploszczyna&catid=2:masyw-snieznika-opis-pasma&Itemid=22
Jak wygląda granica między Polską a Republiką Czeską na Śląsku?
Według mnie smutno.
Zobaczcie tutaj:
http://picasaweb.google.com/radecekr/PromNyPEshraniNChCestVeSlezsku#
Zaszłości z czasów "obozu socjalistycznego" trwać będą jeszcze długo. Mimo że jesteśmy w Schengen to jeśli nie chcemy przekraczać granicy pieszo, to jest to możliwe tylko tak jak za "obozu". Głównymi byłymi przejściami drogowymi, czasami kolejowymi. Drogi transgraniczne są w strasznym stanie, często nie ma technicznej możliwości przejazdu samochodem. Jeżeli taka możliwość istnieje, to znów są zakazy ruchu pojazdów. Jeżeli nie korzystamy z własnego samochodu, to jest jeszcze gorzej - brak jest regionalnej komunikacji transgranicznej. I tak trzeba zasuwać z miejscowości przygranicznych na pieszo, bo nic nie jedzie.
Co więcej. Jeżeli chodzi o granicę czesko - niemiecką, to słychać już głosy w Niemczech, by na nowo zatarasować transgraniczne drogi lokalne z Czechami, ponieważ kradną Niemiaszkom samochody.
Granica niestety nadal nas dzieli.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”
