nadszedł czerwiec, więc pora na kolejne forty

tym razem padło na dwa na literę B, w bliskości Wisły!
na pierwszy ogień poszedł
Fort Bodzów. Problemem było odnalezienie go, gdyż ścieżka, którą znalazłem na zdjęciach satelitarnych, zarosła... domami. W końcu z pomocą pani ze sklepu odnajdujemy właściwą drogę i czarno-żółty szlak twierdzowy, prowadzący na resztki fortu.
Fort ten miał pecha - w 1955 roku przeznaczono do go rozbiórki w celu pozyskania materiałów (cała Polska buduje naszą stolicę, w tym przypadku okazało się, że Austriacy również), ale, jak to za PRL-u było, koszty przerosły zyski i skończyło się na bezsensownym wysadzeniu go w powietrze... do dziś pozostały smętne resztki, a o rozległości fortu świadczą jedynie mocno porośnięte dawne wały...
smętne resztki
prawdziwą perełką nie są te kawałki złomu, ale kawerny przyforteczne, wykute w skale przez żołnierzy w czasie Wielkiej Wojny. W okolicy jest ich podobno siedem, nam udaje się odnaleźć wejście do jednych:
najpierw betonowy fragment...
a potem taki system korytarzy i grot - aż trudno uwierzyć, że stworzyła to ręka ludzka!
niestety, nie wzięliśmy czołówki, a chodzenie po kawernach w kompletnych ciemnościach nie jest najrozsądniejsze, więc nie penetrujemy ich zbyt głęboko...
na pewno wróci się tutaj odpowiednio zaopatrzonym i przy okazji poszuka się kolejnych kawern! tymczasem udajemy się na drugi brzeg Wisły, gdzie wznosi się
Fort Bielany, zwany też Krępak. To najmłodszy fort Festung Krakau, fort typu rozproszonego. Składał się z koszar szyjowych, schronu głównego z tradytorem z kopułą pancerną, baterii ciężkich dział i tzw. dział milczących, niewidocznych dla wroga, otwierających ogień dopiero podczas bezpośredniego zagrożenia.
Miał więcej szczęścia niż Bodzów, większość konstrukcji stoi do dzisiaj - tutaj dach koszar.
zachowało się sporo oryginalnych, żelaznych elementów - to duża rzadkość!
w schronie głównym prawdziwa perełka - na drzwiach przetrwały oryginalne, austriackie napisy! "K. u. K Genie Direction Krakau"
generalnie w środku jest porządek
na czole schronu ocalała (kolejny cud!) pancerna osłona stanowiska obserwacyjnego
na tradytorze znajdowała się kiedyś wieża pancerna, odcięta w 1965 przez nieznanych sprawców na złom - wygląda to, niestety, tak:
a tak od dołu
pod tradytorem też jest wykuta kawerna, ale dowiedzieliśmy się o tym już później. Tymczasem wracam do koszar szyjowych, przedzierając się przez pokrzywy
tutaj jest także sporo oryginalnych elementów, ale już bez napisów. W środku smród i ogólny burdel, a że dalej nie mam czołówki, to idę tylko przez kawałek korytarza
światło sączące się z dziury w dachu
całość oczywiście tutaj:
https://picasaweb.google.com/PudelekIII/FestungKrakau#
i oczywiście dziękuję mojemu przewodnikowi
