Polscy turyści za ratunek płacić nie chcą

W temacie wędrowania po innych górach, a także nie-górach
Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Polscy turyści za ratunek płacić nie chcą

Postautor: Leuthen » 14-11-2011 12:02

Już kilkadziesiąt tysięcy euro są winni polscy turyści Horskiej Zahrannej Służbie, czyli słowackiemu górskiemu pogotowiu ratunkowemu. Niektórzy nasi rodacy nie wiedzą, że za ratunek u Słowaków trzeba płacić. Inni świadomi tego, że może ich to "słono" kosztować podają fałszywe dane, by nie dostać rachunku.

- Polscy turyści dyktują nam fałszywe dane. Piszą ładnie, ale zły adres i nie wiemy komu pismo doręczyć - skarży się inż. Jozef Janiga, naczelnik Horskiej Záchrannej Služby.

Horska Zahranna Służba, czyli słowackie górskie pogotowie ratunkowe długi polskich turystów wycenia już na kilkadziesiąt tysięcy euro.

Nawet 7 tys. euro za ratunek

Choć, jak przyznają ratownicy, problemy są też z innymi turystami - słowackimi, czy czeskimi. Od pięciu lat akcje ratunkowe po słowackiej stronie Tatr finansowane są z ubezpieczeń, ale co piąty turysta ich nie wykupuje.

- Jedni Polacy płacą, inni nie płacą. Niektórzy myślą, że nic się nie stanie, a akurat coś się wydarzy. No ale takie życie. Takie życie - mówi Brano Sikoroin, ratownik Horskiej Záchrannej Služby.

A jak nie ma ubezpieczenia, turysta płaci sam. Akcja ratunkową na Słowacji to koszt od 500 do 2 tysięcy euro. Jeśli ratownicy uruchomią śmigłowiec koszty rosną do siedmiu tysięcy euro.

Trzeba uważnie czytać umowy

Wyjeżdżając trzeba się liczyć, że za pomoc na szlakach lub stokach trzeba zapłacić nie tylko na Słowacji, ale i w innych krajach.

Jedni Polacy płacą, inni nie płacą. Niektórzy myślą, że nic się nie stanie, a akurat coś się wydarzy. No ale takie życie. Takie życie
Brano Sikoroin, ratownik Horskiej Záchrannej Služby
Przewodnik Tatrzański Michał Ślusarczyk z ubezpieczeniem w kieszeni wybrał się w Austriackie Alpy. Pech sprawił, że jego kolega uległ wypadkowi. Obu z miejsca wypadku zabrał śmigłowiec. Pomoc wyceniono na 15 tysięcy złotych. Ubezpieczyciel nie chciał ich wypłacić, bo w umowie nie było zapisu, że ubezpieczyciel zapłaci także za akcję ratunkową z użyciem śmigłowca.

"Potrzebuje pomocy: idziemy"

Polaków czasem myli to, że TOPR-owcy za takie akcje rachunków nie wystawiają. Od lat trwają dyskusje czy wprowadzać obowiązkowe ubezpieczenie.

- Polska jest jednym z ostatnich krajów w Europie, ale nie jedynym, gdzie pomoc w górach jak i na drogach jest bezpłatna - mówi Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Mimo zaległych rachunków słowaccy ratownicy zawsze ruszają na pomoc. - Nikogo nie pytamy czy ma ubezpieczenie. Potrzebuje pomocy: idziemy - mówi Brano Sikoroin, ratownik Horskiej Záchrannej Služby.


http://www.tvn24.pl/12690,1724147,0,1,p ... omosc.html

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Polscy turyści za ratunek płacić nie chcą

Postautor: Michał » 15-11-2011 01:39

Leuthen pisze:
Trzeba uważnie czytać umowy



Dokładnie tak, trzeba wczytać się w OWU, konkretnie pojęcie trekingu pieszego. Wielu ubezpieczycieli chodzenie pieszo po górach traktuje jako sport ekstremalny, i wymaga dodatkowej opłaty (zwyżki składki), aby pokrywać koszty akcji ratunkowej.

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 15-11-2011 08:51

Pokolenie JP II. :oops:

Z ubezpieczycielami jest jeszcze gorzej. Są to oszukańcze mafie, aby klient podpisał umowę nakręcą go że hej. Szydło wyjdzie z worka w momencie, gdy ubezpieczony zażąda "likwidacji szkody". Zaczną się wtedy schody i wynajdywanie haków i zapisów małą czcionką, pokażą wyjątki z umowy ubezpieczenia, o których przy jej zawieraniu nie mówiono.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Re: Polscy turyści za ratunek płacić nie chcą

Postautor: seba123 » 15-11-2011 09:58

Leuthen pisze:[b]
Nikogo nie pytamy czy ma ubezpieczenie. Potrzebuje pomocy: idziemy...

http://www.tvn24.pl/12690,1724147,0,1,p ... omosc.html


czy to nie jest naciąganie czasem? jak można komuś coś dac, a potem takiego delikwenta ścigac o kasę - gdybym ja tak zrobił to bym odpowiadał za oszustwo...
wiem, wiem, okoliczności nadzwyczajne ale w ten sposób można naciągac ubezpieczyciela i nieubezpieczonych a koszty akcji ratunkowych mogą byc wyssane z palca (jak w przypadku szkód komunikacyjnych)...

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Re: Polscy turyści za ratunek płacić nie chcą

Postautor: Fadel » 15-11-2011 10:29

seba123 pisze:
Leuthen pisze:[b]
Nikogo nie pytamy czy ma ubezpieczenie. Potrzebuje pomocy: idziemy...

http://www.tvn24.pl/12690,1724147,0,1,p ... omosc.html


czy to nie jest naciąganie czasem? jak można komuś coś dac, a potem takiego delikwenta ścigac o kasę - gdybym ja tak zrobił to bym odpowiadał za oszustwo...


No tak, ale ktoś tych ratowników wezwał. Nie był w momencie wzywania pomocy świadomy, że za usługę trzeba zapłacić? Oprzytomniał po uratowaniu?
Akcja ratownicza nie jest aż taka droga. Jeżeli nie będziesz się ubezpieczał, a równowartość ubezpieczenia inwestował, na pewno wystarczy Ci środków, by za akcje ratowniczą zapłacić. Im częściej wyjeżdżasz w góry, tym więcej zaoszczędzisz na ubezpieczeniu i będziesz miał więcej środków na zapłacenie rachunku za akcję ratowniczą. :)

Red-Angel
podróżnik
Posty: 186
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Re: Polscy turyści za ratunek płacić nie chcą

Postautor: Red-Angel » 15-11-2011 10:34

seba123 pisze:czy to nie jest naciąganie czasem? jak można komuś coś dac, a potem takiego delikwenta ścigac o kasę(...).
Tyle tylko, ze to jest już wcześniej wiadome, ze w danym kraju za pomoc się płaci i nikt nie powinien być zaskoczony wystawionym rachunkiem - a jeżeli jest, to już jego wina i problem.


Wróć do „Turystyka”