W Lesznie czekał na nas pociąg złożony z lokomotywy spalinowej SU45-116 i wagonów piętrowych tzw. "bipy".
Kto pamięta jeszcze stare poczciwe bipy? Ta konstrukcja, z tego co słyszałem, została opracowana przez Niemców jeszcze przed II wojną św, a obecny egzemplarz został wyprodukowany w NRD w latach 70-tych. Co istotne, wagony , jak na swój wiek miały się dobrze, a ogrzewanie działało rewelacyjnie.
W Bojanowie, gdzie mieliśmy wjechać na linię do Góry Śl. nastąpiła mała konsternacja, dyżurny ruchu wyraził przez radiotelefon zdziwienie:
- A po co wy odczepiliście lokomotywę?
- No, żeby oblecieć skład.
- A po co chcecie oblatywać skład, skoro jedziecie do Rawicza?
- Ale my nie jedziemy do Rawicza, tylko do Góry.
- Ja was nie puszczę na lewo do Góry!
Okazało się, że do dyżurnego nie dotarł rozkład jazdy naszego pociągu, uwzględniający wjazd na Górę, która ma status bocznicy. Po półgodzinnych interwencjach i telefonach, jednak wpuszczono nas na szlak do Góry.
I tak, przedzierając się lokomotywą przez trawy i krzaki wjechaliśmy do Zaborowic.
Potem do Borszyna.
A ostatecznie wjechaliśmy do Góry Śląskiej, wzbudzając sensację wśród miejscowej ludności.
Fiat, celem oblotu wjechał na dawną linię do Głogowa...
..wjeżdżając tak daleko, ile się da. To ostatni akcent w historii tej linii, która dalej jest zarośnięta i rozkradziona.
Stacja Góra za dwa dni też przeszła do historii.
Nasz pociąg wzbudzał ogólną sensację.
A nas było dużo
Ruiny nastawni wykonawczej Gs1. W środku są pozostałości dźwigni zwrotnicowych.
Stara wieża wodna.
Wracamy do Bojanowa.
Gdzieś po drodze.
Drzewa i krzewy nawiązywały gałęziami bezpośredni kontakt z pociągiem, jakby chcąc się pożegnać.
Oto przyczyna, dla której linia do Góry znika z kolejowej mapy Polski. Budowa drogi ekspresowej. Walce drogowe złowrogo zaczaiły się, jakby chcąc napaść na pociąg. Dwa dni później tor został rozebrany. O ile pociągi pasażerskie od dawna nie jeździły ta linią, to w Górze było dwóch klientów na pociągi towarowe, którzy protestowali przeciw likwidacji linii.
Drogersi drwiąco patrzyli się na nas.
Wracamy do Bojanowa.
I po przejechaniu główną linią Poznań- Wrocław, w Rawiczu kierujemy się na kolejną, odchodzącą w zapomnienie, linią do Miejskiej Górki.
Ta linia jeszcze żyje, planowane są transporty kruszyw na budowę drogi ekspresowej, stąd ekipa remontująca tory.
Po drodze zaatakował nas słup teletechniczny.
U schyłku dnia zrobiła się słoneczna pogoda.
i przyjechaliśmy do celu wyprawy, do Miejskiej Górki.
Kolejne historyczne przecieranie torów w trawie, wyjazd na nieczynną linię do Kobylina.
W tle cukrownia Miejska Górka, ostatni klient towarowy, który na razie chroni linię przed zamknięciem. I tym przyjemnym dla oka akcentem kończymy wycieczkę, wracamy do Rawicza.




