Powitanie i prośba o poradę dot. ekwipunku

Buty, plecaki, śpiwory i wszelakie inne takie, co turyście przydatne.
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 15-03-2012 18:42

Human pisze:No właśnie, tylko 2.5kg :lol: Do tego 2kg namiotu, kilogram śpiwora, pół kilogama sprzętu kuchennego. I wychodzi 5 kilo na plecach mniej :D


naprawde nie mam problemu z waga sprzetu.. jest dla mnie ok..

za to mam duzy problem z waga wody, jedzenia i piwa :D a tu technika sie nie rozwija aby wynalezc wode w proszku albo lekkie zarcie (wiem ze sa liofilizaty ale do nich woda jest potrzebna ;)

Human pisze:kilogram śpiwora,


tu tez chyba sie nie przeskoczy.. np. kilogram puchu nigdy nie bedzie ważyl pól kilo...nawet jak sie zakupi spiwor w najbardziej szpanerskiej firmie..

to tak jak w tej zagadce : "Kot ma 65 cm długosci. Ile waży kilogram kota?
8)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 15-03-2012 21:05

Czekaj, ale kilogram dobrego puchu daje komfort w okolicach -20 :D

Na normalne warunki spokojnie starcza X-Lite 200 od Cumulusa (nie mam, niestety), ważący coś koło 0.5kg.

Co do butów. Myślę, że wypowiedź mojego kolegi, pracownika naukowego trzech na raz wrocławskich uczelni, absolwenta AWF, trenera maratończyków i równocześnie triatlonisty kończy dyskusję:

"nie ma znaczenia ale jesli czujesz sie niepewnie to za kostke"

A, co do jedzenia. Jedzenie jest lekkie, o ile nie bierze się ze sobą 10 kilogramów konserw i pięciu kilogramów kiełbasy.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 15-03-2012 21:42

Human pisze:Czekaj, ale kilogram dobrego puchu daje komfort w okolicach -20 :D



ja w nim spałam w komforcie kolo zera :-) przy - 6 udalo sie przezyc ale nie spalam cala noc i wrocilam chora do domu... teraz sie niestety ubil wiec dobrze sie w nim spi kolo + 10. Nic nie poradze.. Powinnam zyc w krajach tropikalnych bo optymalna temperatura dla mnie to +30 :-)

Human pisze:A, co do jedzenia. Jedzenie jest lekkie, o ile nie bierze się ze sobą 10 kilogramów konserw i pięciu kilogramów kiełbasy.


a co jest lekkie? bo chleb nie, slodycze nie, konserwy nie, ser nie.. kielbasa tez nie i jeszcze sie psuje...;)

bo jedyne co jak na razie odkryłam ze jest lekkie w porownaniu do pozywnosci to liofilizaty ale do nich trzeba wody i bardzo chce sie po nich pic.. i sa drogie jak szlag..

Wiem ze nasze plecaki sa zawsze lekkie jak piorko, a potem wkladamy do nich jedzenie i wode i... ciezko je oderwac od ziemi ... :roll:
Byl wprawdzie jakis taki film o odzywianiu sie swiatlem ;) ale chyba daleka do tego droga ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 15-03-2012 21:48

To miałaś pewnie kaczkę i to jeszcze kijową kaczkę.

Ja mam pół kilo gąski 750+ i spokojnie sobie spałem przy -8, chociaż śpiwór ma podany dolny komfort na -5. Tylko, że ja jestem facetem, więc spokojnie te pięć stopni komfort mam większy.

Co do namiotów... Litości... Husky Sawaj UL. Waga- jakieś 2kg. Samonośna konstrukcja. Spokojnie da się usiąść. Po co komu Marabut, technologicznie sprzed 15 lat?

mareki
podróżnik
Posty: 247
Rejestracja: 20-02-2010 16:16

Postautor: mareki » 16-03-2012 09:13

Tak się na lekko :) dołączę do tej dyskusji. Zdecydowanie jestem za lekkim sprzetem. Nie widzę powodu by nosić ciężkie spiwory, kuchnie i gary z ubiegłego wieku itd. Wolę nie mieć ogniska, niż targać jakiś kociołek. Może być tym powodem oczywiście koszt lekiego sprzetu. Podobny stosunek mam do grubych wełnianych skarpet pod kolana i koszuli flanelowej. Było, minęło. A mnie ominęło :D , choć presja była.
1. Namiot. Juz dawno zauważyłem, że nie powinien ważyć więcej niż 1kg/osobe. Daje się to uzyskać w przypadku namiotu 3 i 4 osobowego. Gorzej z dwójką i jedynką, ale jak widac na przykładzie Huksy ; prawie można.
2. Buty zdecydowanie jednak obejmujące kostkę. Nie zgadzam się z przywołanym ekspertem. Zresztą nie może być ekspertem sportowiec. To jest trochę inny świat. Po skręceniu ze złamaniem nogi odczuwam zdecydowaną różnicę pomiędzy butem niskim, a wysokim. Na lato wolę buty ze wstawką Cordury, zimą to całkiem inna sprawa.
3. Wszelkie koszulki termiczne sa ok, aczkolwiek daleko im do zalet opisywanych przez reklamy. Przez pomyłkę w ostatni weekend, w Tatrach miałem na sobie koszulke bawełnianą. Zrobiła się totalna ściera. Podobnie rzecz ma się z bawełnianymi spodniami. Dziś warto kupić sobie strech.
4. Mebrany w kurtkach muszą mieć dobre warunki zewnętrzne by pracować. Tu spokojnie można użyć coś tańszego. Ale windstopery i softshelle są zedcydowanie polecane.
5. W śpiworach puchowych 1/3 wagi stanowi powłoczka. Można mieć więc spiwór puchowy pancerny albo lekki.
6. Lekki plecak+dobry sytem nośny. Częściowo się to wyklucza. Ale lekkie plecaki nie wytrzymują np podróży lotniczych. Tam sprawdza się np Wisport.
Do "zwykłej" turystyki nie potrzeba wyrafinowanego sprzętu. Natomiast w dobie sklepów Decathlon, adidaski, spodnie od garnituru itd są nieporozumieniem. Można tam dostać sprzęt na każdą kieszeń
Turystyka to cała gama aktywności. Jeżeli Buba szwęda się po Ukrainie, kultywuje biesiadowania ogniskowe, nie pędzi i nie zdobywa (mam rację Buba?)to wiadomo, że spodnie bawełaniane czy wojskowe sa ok. A i kociołek jest wtedy przydatny. Nie można tego porównywać z ferratami, trekkingiem w Himalajach czy nawet przejsciem szlaku grzbietowego Sudetów. Choc tu też zalezy od stylu przejscia.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 16-03-2012 11:28

1. Namiot. Juz dawno zauważyłem, że nie powinien ważyć więcej niż 1kg/osobe. Daje się to uzyskać w przypadku namiotu 3 i 4 osobowego. Gorzej z dwójką i jedynką, ale jak widac na przykładzie Huksy ; prawie można
.

Można bez problemu. Quechua T2 Ultralight Pro. Waga realna 1800 gram. Trzeba go lekko zmodyfikować i dodać po odciągu na środku tropiku.

2. Buty zdecydowanie jednak obejmujące kostkę. Nie zgadzam się z przywołanym ekspertem


Ja się zgadzam. Głównie dlatego, że rzeczonego eksperta znam od zerówki i pamiętam ile razy skręcił sobie kostkę w wysokich butach :D

marcello2
podróżnik
Posty: 123
Rejestracja: 02-03-2012 08:44
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Postautor: marcello2 » 16-03-2012 11:42

Human pisze:
Co do namiotów... Litości... Husky Sawaj UL. Waga- jakieś 2kg. Samonośna konstrukcja. Spokojnie da się usiąść. Po co komu Marabut, technologicznie sprzed 15 lat?


Właśnie - po co komuś namiot Marabuta, skoro go już ma... i to od dobrych paru lat

Nie wiem, jak tam Husky, ale mój Baltoro spokojnie mieści 3 osoby na karimatach i można się naprawdę dobrze wyspać bez ścisku.
Kiedyś pod Popem Iwanem spałem tam nawet w 4 :!: osoby, choć o komforcie już nie było mowy.

mareki pisze:
1. Namiot. Juz dawno zauważyłem, że nie powinien ważyć więcej niż 1kg/osobe. Daje się to uzyskać w przypadku namiotu 3 i 4 osobowego.

I to da się spokojnie uzyskać poprzez "przekazanie" osobom nie niosącym namiotu części swojego ekwipunku, np. kosmetyczki lub jedzenia. I sprawa ciężaru namiotu załatwiona
:D
Human pisze:Co do butów. Myślę, że wypowiedź mojego kolegi, pracownika naukowego trzech na raz wrocławskich uczelni, absolwenta AWF, trenera maratończyków i równocześnie triatlonisty kończy dyskusję:

"nie ma znaczenia ale jesli czujesz sie niepewnie to za kostke"

Gdyby wykładał turystykę, to istotnie mógłby być w tym przypadku autorytetem, ale nie sądzę... To zupełnie inne "sporty"
:D

buba pisze:a co jest lekkie? bo chleb nie, slodycze nie, konserwy nie, ser nie.. kielbasa tez nie i jeszcze sie psuje...Wink

bo jedyne co jak na razie odkryłam ze jest lekkie w porownaniu do pozywnosci to liofilizaty ale do nich trzeba wody i bardzo chce sie po nich pic.. i sa drogie jak szlag..


konserwy tak, ale w plastikowych opakowaniach, co by je później łatwo spalić w ognisku :D
kiełbasę zawsze biorę i żeby się nie zepsuła, to idą na pierwszym noclegu na ognisko.
Wyjściem mogą być kiełbasy/kabanosy podsuszane - one dłużej wytrzymają...
Gorzej jest z wszelkiego rodzaju serami...

Liofile są lekkie, ale nie zawsze smaczne :(
Tu trzeba by poeksperymentować, bo np. ja naciąłem się na paelę i 20zł (parę lat temu) poszło w piach, bo się nie dało tego jeść
Eksperymentowanie niestety kosztuje...

Można jeść różne kaszki dla maluchów (moja bratowa je uwielbia), a mnie wręcz odrzuca ich zapach i smak... Może dlatego, że przy dwójce dzieciaków ma się z tym baaaardzo częsty kontakt...

Dużo kalorii przy małej wadze dają wszelkiego rodzaju bakalie - migdały, orzechy, rodzynki itp. Nawet warto brać ze sobą czekolady/batony nadziewane bakaliami

Jak kogoś nie stać na liofile, to może zabrać zupki chińskie i gorące kubki. Ja normalnie przesypuję je z pudełek do woreczków i gotowe do zalania od razu.

Kasza/ryż + sosik + jakaś kiełbaska posiłek gotowy

Oprócz ceny plecaków F&L martwi mnie jedna, ale to bardzo ważna kwestia - wytrzymałość
Akurat lubię włóczyć się w podobnych miejscach jak buba (może w końcu uda się gdzieś razem na dłużej wyruszyć :twisted: ), więc mój plecak musi wiele "wycierpieć" przy mnie.
Mój stary 12-letni Campus 75L (3 razy szyty :) ) na razie daje radę, ale nie wiem jak długo...