Góry Złote (z Lądka do Złotego Stoku)

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Góry Złote (z Lądka do Złotego Stoku)

Postautor: buba1 » 22-05-2012 11:22

Do Kłodzka suniemy skodusia, zostawiamy ją pod jakims sklepem przy PKSie i dalej jedziemy autobusem.

Lądek Zdrój zaskakuje nas bardzo pozytywnie. Nie wiem czemu wyobrazalam sobie ujrzec tu wielkie i tłoczne uzdrowisko pokroju Szklarskiej Poręby czy Karpacza a naszym oczom ukazuje sie małe, ciche, jakby zapomniane miasteczko.. Na dodatek w rynku jest festyn! Stoi scena gdzie odbywa sie konkurs "sygnałow mysliwskich". Co chwile wychodzi inny uczestnik w zielonym kapelusiku, odtrąbia hejnał a spod parasoli odpowiadają oklaski i gromkie okrzyki wspoltowarzyszy biesiadujacych nad browarkiem i kiełbacha.

Obrazek

Obrazek

Jakos wyjatkowo zapada nam w pamieć "Sygnał Jenot" grany przez starszego pana o chyba nieszczegolnym słuchu muzycznym ale za to wielkim zapale :)

Na calym ryneczku rozłozyła sie mini giełda staroci, mozna nabyc wielkie skrzynie, żeliwne piecyki, ciekawe naczynia, trofea mysliwskie czy mosieżne rogi do gry. Tylko jak to unieść? Jak to włozyc do plecaka?

Obrazek

Obrazek

Wdajemy sie w miła pogawedke z jednym ze sprzedajacych, ktory ma wystawione metalowe tabliczki przedstawiajace rozne sceny z przedwojennego Ślaska- prace w kopalni, w rolnictwie. Jak sie dowiadujemy pochodza one z gliwickiej odlewni żeliwa i sa warte po kilka tysiecy zlotych. Te tu prezentowane nie sa na sprzedaz gdyz sa elementem wiekszych prywatnych zbiorow.

Obrazek

Wysluchujemy historii gliwickiej odlewni , czytamy wiersze o hutach i wyspach nad Bałtykiem.
Atmosfera calego festynu jest radosna, spokojna, troche senna.. Nie ma wogole pospiechu, nerwowosci, ktore wkradly sie na dobre i w atmosfere wiekszosci podgorskich miejscowosci. Ludzie siedza spokojnie przy knajpkach, na murkach, wygrzewajac sie w sloncu. Ktos pije piwko, ktos macza kielbase w musztardzie. Jakies dziecko pochłania z apetytem duzego loda. W bocznej uliczce babka rozwiesza pranie i przemyka jakis zadowolony dziadek niosąc pod pachą okazyjnie kupiona zabytkową półeczke. W tle po po raz kolejny brzmi sygnał Jenot :) Nawet przemykajacy tu i owdzie turysta lub rowerzysta wyglada sympatycznie a nie jak waląca w oczy zywa reklama sklepu sportowego czy sponsora..
Wracaja wspomnienia roznych bieszczadzkich festynow sprzed kilkunastu lat.. Musi tu byc jakos wyjatkowo- spedzamy sie snując ulicami Lądka ponad dwie godziny. Ba! Nawet rozwazamy czy wogole isc w te góry- czy moze pozostac tu do wieczora?.. Góry przeciez nie uciekną... Ostatecznie podejmujemy jednak decyzje o wymarszu- bo kto wie co nas jeszcze czeka w tej gęstwinie drzew, w ten sloneczny dzionek , ktory tak pięknie sie zaczął? Jest koło 14 :lol:

Las jest upalny, duszny i jest strasznie pod gore ;) Dobrze, ze nie kupilam tego slicznego żeliwnego piecyka- 6 kg wiecej w plecaku by mnie chyba dobiło ;)
Mijamy przeł pod Konikiem, Wojtowke a w Orłowcu czeka nas rozczarowanie- nie ma sklepu! Musimy uzupelnic wode po wypilismy juz ponad 5 litrow. Prosimy o wode w jednym z domow. Babka nam napelnia butelke. Gdy chwile pozniej przychodze z druga butelka mowiac ze upał i chce sie pic- babka dostaje wrecz wytrzeszczu oczu (ona chyba pomyslala , ze mysmy wypili tamta butelke w 3 minuty ;) ) i dostajemy dotakowo 2 butelki wody mineralnej.

Orłowiec nie jest juz wsia, stał sie juz raczej osiedlem wypasnych letnich domkow gdzie widac na autach tylko rejestracje wroclawskie.. Tylko ten traktor i krowa staja sie jakby wspomnieniem czasow , ktore juz minely.. A obok powstaje juz inny swiat...

Obrazek

Pniemy sie gdzies w gore dalej, wkolo jest niesamowicie zielono a przesiane sloncem liscie jeszcze potęguja to wrazenie "zielonosci"

Obrazek

Na przełeczy Jaworowej mijamy wiatke chyba mało nadająco sie na nocleg

Włazimy na Jawornik Wielki i tamtejsza wieze widokową. Zjadamy tu po jabłuszku i rozwazamy nawet nocleg ale pomni na przygody eco wskazujace ze wieza przemaka jak durszlak- decydujemy sie isc dalej. No i chyba niezle by nas tu wywialo!

Obrazek

Obrazek

Widokowa drogą schodzimy na przełecz pod Trzeboniem gdzie czeka na nas wiata.

Obrazek

Jednak okropne jest nasze rozczarowanie gdy widzimy jej stan!!! Jeszcze niedawno slyszelismy opowiadania o pieknym pięterku do spania, o tym ze owa wiata jest prawie chatką, zaciszna, szczelna... Ech.. Widac te czasy juz bezpowrotnie minely.. Pięterko zniknelo.. Nie pozostała ani jedna deska.. Najprawdopodobniej jakis wandal spalił w ognisku, pewno tu mało w okolicy chrustu.. Cóz.. A moze przyjechała jakas banda niewyżytych debili i rozwalili by dac upust swojej energii? Ale cos nie gra.. Chrustu w lesie mnóstwo.. I nigdzie nie widac sladow demolki, rozwloczonych fragmentow pięterka.. dziwne.. bardzo dziwne... Nie wyglada to na dzialalnosc zwyklego wandala.. Czy wiec komus zalezalo by turysci tu nie spali i podest po prostu zlikwidowal?? Szkoda, ze przy okazji wyciagania desek zostal mocno zniszczony dach.. Teraz bedzie sie lało do srodka i wiatka zapewne rozsypie sie szybko..
Coz.. trzeba bedzie spac na ławach i stole..


Obrazek


Chwile pozniej zmierzajacy do kibelka topeerz dokonuje przelomowego odkrycia... W najgłebszej gestwinie krzakow lezy stos rowno zlozonych desek, ktorych pochodzenie nie wzbudza watpliwosci- sa na nich napisy węglem.. Znalezlismy chatkowe pięterko.. Na stosie lezy tez drabina a na samej górze pęto zielonego drutu.. Co u licha za akcja?? Co za kryjówka?? O co w tym chodzi?? Rozgladamy sie wokolo jakby nadaremnie szukajac odpowiedzi a drzewa tylko szumia tajemniczo, choc zapewne znaja dokladnie odpowiedz na nurtujace nas pytania...

Obrazek

Takim samym zielonym drutem, ktory lezal na reszkach pieterka jest owiniete czesc drzew obitych deskami.. Czyzby demolka wiaty byla dziełem drwali pozyskujacych w ten sposob deski dla swoich potrzeb?? Jedno jest pewne- nie bylo to dzielo przypadku..

Obrazek

Coz robic- przystepujemy do odbudowy wiatowego pieterka!! Udaremniamy kryjówke, wyciagamy wszystkie deski i mozolnie kładziemy je na wiatowych balach. Nie mamy gwozdzi, czesc desek jest zbyt dluga by ulozyc je nie niszczac dachu, wiec mimo ogromnych checi odbudowujemy tylko gdzies 1/3 dawnego podestu. Ale dla nas wystarczy! Troche sie boje , ze dechy chrupna i spadniemy prosto na ławy pod nami, wiec ukladamy dechy podwojnie i staramy sie chodzic na gorze tylko po belkach nosnych. Jestesmy cali usmoleni węglem (dechy byly mocno popisane), pokłuci gwozdziami i ponabijani drzazgami- ale rozpiera nas wielka radosc- wbrew wszelakim złym mocom bedziemy spac na gorze! Tak jak planowalismy!!!

Obrazek

Obrazek

Robimy wielkie ognicho i spozywamy ostatniego mołdawskiego kahora.

Obrazek

Spi sie super- w nocy uchaja nam do snu puchacze i cos duzego łazi wokol wiaty i sapie. Rano budzi nas swiergot ptactwa i promienie słonca wpadajace miedzy szczelinami desek- czy moze byc cos piękniejszego?

Gdy topeerz akurat zwiedza krzaczki a ja spozywam sniadanko przejezdzaja nieopodal rowerzysci. Chwile stoja deliberujac nad mapą, gdyz nie wiedza dokad dalej jechac. Rozwazaja by podejsc do wiaty i zapytac o droge, ale w koncu rezygnuja, gdyz "ci ludzie tam jacys tacy dziwni" i odjezdzaja.. Rozgladam sie wokol - nie ma nikogo- tylko ja i dwa plecaki..
Kolo 11 ruszamy w dalsza droge. Ledwo odeszlismy od wiaty jakies 10 m- ogladamy sie a w srodku juz siedzi jakas para! Nie bylo ich! Skad oni sie wzieli? spod ziemii wyrosli? z nieba spadli? a moze czaili sie za ulozonymi pniami drzew lub w krzakach i czekali az pojdziemy? Moze rowerzysci ich widzieli ukrywajacych sie i stad te dziwne komentarze?

Po drodze do Złotego Stoku odwiedzamy jeszcze Sztolnie Książęcą. Dlugi, nierozdzielajacy sie , wąski korytarz, czesciowo z kałuzami na ziemi, czesciowo wyłozony deskami, konczacy sie metalowymi drzwiczkami i zawałem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Złotym Stoku mikroskopijny dworzec PKS z nieaktualnym rozkladem jazdy sprzed 5 lat, obok zamkniety wyjatkowo dzis bar.. Probujemy zlapac stopa do Kłodzka ale idzie nam to jak zwykle.. tzn.. czesciej udaje mi sie znalezc sto złotych na chodniku niz złapac stopa.. Naprawde.. Mam do tego albo wyjatkowego pecha albo naprawde mocno odrażajacy wyglad ;) Po poltorej godzinie udaje sie nam sie w koncu zatrzymac jeden pojazd- kursowy PKS do Kłodzka ;) W Kłodzku zjadamy pizze, zabieramy stęsknioną skodusie i wsrod zielonych wzgorz i płonacych rzepakiem pól wracamy niespiesznie do domu...


wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/kraciasty. ... GoryZlote#
Ostatnio zmieniony 22-05-2012 11:57 przez buba1, łącznie zmieniany 4 razy.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 22-05-2012 11:40

Jak się idzie czerwonym szlakiem z Paczkowa, to odcinek Złoty Stok - Lądek to są wreszcie góry i to na sudecką miarę wreszcie przez duże "G". Rok temu, na Przełęczy pod Trzeboniem akurat drwale urzędowali z ciężkim sprzętem. Po południu wkleję zdjęcie.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 22-05-2012 12:47

Buba... Co Wy mieliście w tych plecakach? :shock:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-05-2012 14:55

Human pisze:Buba... Co Wy mieliście w tych plecakach? :shock:


Duza akumulatorowa latarke do oswietlania sztolni, statyw, wino, słoik z ogórkami i kilogram jabłek. Oprocz tego to juz chyba same potrzebne rzeczy ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

sprocket73
podróżnik
Posty: 107
Rejestracja: 04-05-2011 07:19

Re: Góry Złote (z Lądka do Złotego Stoku)

Postautor: sprocket73 » 22-05-2012 16:23

buba1 pisze:...Rozwazaja by podejsc do wiaty i zapytac o droge, ale w koncu rezygnuja, gdyz "ci ludzie tam jacys tacy dziwni" i odjezdzaja...

...czesciej udaje mi sie znalezc sto złotych na chodniku niz złapac stopa.. Naprawde.. Mam do tego albo wyjatkowego pecha albo naprawde mocno odrażajacy wyglad...


Buba, no nie przesadzaj....

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 22-05-2012 16:40

Super - budowa pięterka w czasie wyprawy :) Tego jeszcze w relacjach nie było.
Wiata i jej najbliższe otoczenie niszczeje coraz bardziej z roku na rok. Jeszcze kilka lat temu teren był ogrodzony a ławy i stoły na zewnątrz były w bardzo dobrym stanie.

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 22-05-2012 16:42

Cezaryol, dziwisz się? Jeśli się dziwisz to byś musiał zobaczyć jaki syf jest wokół resztek wiaty na Kalenicy... Niestety w miarę łatwo dostępne wiaty są skazane na zagładę...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Góry Złote (z Lądka do Złotego Stoku)

Postautor: buba1 » 22-05-2012 16:45

sprocket73 pisze:
buba1 pisze:...Rozwazaja by podejsc do wiaty i zapytac o droge, ale w koncu rezygnuja, gdyz "ci ludzie tam jacys tacy dziwni" i odjezdzaja...

...czesciej udaje mi sie znalezc sto złotych na chodniku niz złapac stopa.. Naprawde.. Mam do tego albo wyjatkowego pecha albo naprawde mocno odrażajacy wyglad...


Buba, no nie przesadzaj....


Co do pierwszej sytuacji naprawde byla dla mnie bardzo dziwna.. Rowerzysci mowili "ci ludzie kolo wiaty" a ja bylam tam sama.. Az zaczelam sie niespokojnie rozgladac naokolo ;)
A dzien wczesniej nam tez sie zwidywala jakas postac ;) Jak siedzielismy na laweczkach przed wiata to kilka razy patrzac kątem oka mielismy wrazenie ze ktos idzie droga albo przemyka lasem.. gdy spojrzalo sie dokladnie - nikogo nie bylo.. Toperz to skomentowal "pewnie keidys zginal tu jakis drwal.." 8)

cezaryol pisze:Super - budowa pięterka w czasie wyprawy :) Tego jeszcze w relacjach nie było.
.


no nam sie to tez zdarzylo po raz pierwszy...


cezaryol pisze:Wiata i jej najbliższe otoczenie niszczeje coraz bardziej z roku na rok. Jeszcze kilka lat temu teren był ogrodzony a ławy i stoły na zewnątrz były w bardzo dobrym stanie.


Human pisze:Cezaryol, dziwisz się? Jeśli się dziwisz to byś musiał zobaczyć jaki syf jest wokół resztek wiaty na Kalenicy... ..


Wiesz, ale mam wrazenie ze z tym pięterkiem to bylo tym razem troche co innego.. Widzialam rozne zdemolowane i zasyfione obiekty ale wygladaly ciut inaczej.. Poza tym jakos nie widze tego ze robiaca syf ekipa demontuje deski a potem zanosi je w gęste krzaki i rowno układa w stosik razem w drabina... Wybitnie widac bylo ze ktos to ukryl... tylko po co??

Wogole wokoł wiaty byl wyjatkowy porzadek, nie walaly sie smieci ani resztki desek..

A wiaty na Kalenicy mi bardzo zal... Myslalam by kiedys sie tam wybrac.. Teraz widze ze juz nie ma po co, skoro piszesz o resztkach .. Pamietam ja sprzed 5 lat w calkiem dobrym stanie...
Ostatnio zmieniony 22-05-2012 16:53 przez buba1, łącznie zmieniany 3 razy.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 22-05-2012 16:49

Human pisze:dziwisz się? Jeśli się dziwisz to byś musiał zobaczyć jaki syf jest wokół resztek wiaty na Kalenicy... Niestety w miarę łatwo dostępne wiaty są skazane na zagładę...

Nie dziwię się, bo niestety w wielu miejscach tak to wygląda. Po Trzeboniem postępujące niszczenie widziałem z każdym kolejnym przejściem a mimo to, trudno było uwierzyć,że jeszcze tak niedawno wyglądało inaczej

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-05-2012 16:54

Human pisze: Niestety w miarę łatwo dostępne wiaty są skazane na zagładę...


cezaryol pisze:[]
Nie dziwię się, bo niestety w wielu miejscach tak to wygląda. Po Trzeboniem postępujące niszczenie widziałem z każdym kolejnym przejściem a mimo to, trudno było uwierzyć,że jeszcze tak niedawno wyglądało inaczej


ech.. zeby tak ludzie przestali topic potworne sumy pieniedzy w stawianie wszedzie durnych tablic edukacyjnych i zamiast tego remontowali zniszczone wiaty...

z tych tablic co minelismy na trasie Lądek- Zloty Stok to by ze dwie wiaty zbudowal... :lol:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 22-05-2012 17:03

buba1 pisze:ech.. zeby tak ludzie przestali topic potworne sumy pieniedzy w stawianie wszedzie durnych tablic edukacyjnych i zamiast tego remontowali zniszczone wiaty...

z tych tablic co minelismy na trasie Lądek- Zloty Stok to by ze dwie wiaty zbudowal... :lol:

No, ale takie tablice też są przydatne. Choć niektóre rzeczywiście mogą budzić wątpliwości co do celowości ich ustawienia. Ilość tablic informacyjnych w tej okolicy jest rzeczywiście imponująca.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-05-2012 17:17

cezaryol pisze:[
No, ale takie tablice też są przydatne. Choć niektóre rzeczywiście mogą budzić wątpliwości co do celowości ich ustawienia. Ilość tablic informacyjnych w tej okolicy jest rzeczywiście imponująca.


Czasem moze i tak- jak przy zamku wisi jego historia a przy sztolni np. jej plan.. Ale jak widze w lesie tablice, ze tu moze wystepowac wiewiorka, sarna albo dziki bez to chyba jest kasa wyrzucona w bloto...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 22-05-2012 18:26

Buba, wiata na Kalenicy jeszcze stoi. Tylko jest jej coraz mniej, ściany już zaczynają na opał rozbierać. W środku został tylko stół, bo ławki powyrywali (jak byłem to jedna stała obok miejsca na ognisko, a raczej tylko jej pozioma część oparta na kamieniach). W środku dodatkowo ktoś sobie zrobił ognisko, płoty i tablice edukacyjne obok wyrwane z ziemi i powalone...

A tablice edukacyjne? Szczytem denegeracji był widok tych tablic, które są na szlaku z Sokołowska do wiaty "Rozdroże". Tam była wersja dla niewidomych, ale ktoś urwał tabliczki z tekstem Braille'm.

Tego, co powiedział na ten widok mój kolega nie da się powtórzyć...

BTW- Po przeczytaniu tego po ogórkach mało się nie popłakałem :D

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 22-05-2012 18:41

Przełęcz pod Trzeboniem, 23. sierpnia 2011 13:20
Obrazek

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 22-05-2012 19:00

Dziury w dachu juz sa... drabiny nie widac- chyba ze stala z tylu wiaty.. hmmm.. czyli dechy przelezaly w krzakach cala zime??? :roll:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”