Szlak czerwony biegnie przez Wzgórze Parkowe, ale nie przechodzi obok hotelu Maria, który na tymże wzgórzu prezentuje się całkiem ładnie. Potem szlak idzie po schodach w dół w stronę ulicy Staromiejskiej. Ciekawe jest to, że tymi samymi schodami prowadzi szlak rowerowy. Przykre jest, kiedy wytyczający trasę nie jeżdżą rowerem, bo w jaki inny sposób wpadliby na taki pomysł. Tak czy siak, ulicą Staromiejską a potem Sosnową udałem się w stronę Gościęcic. Po drodze warto się zatrzymać i obejrzeć za siebie, bo można ujrzeć fotogeniczne widoki na Strzelin, Równinę Wrosławską a przy dobrej pogodzie także i sam Wrocław. Mi Wrocławia nie udało się dojrzeć, ale i tak było fajnie:
W Gościęcicach skręciłem na chwilkę ze szlaku czerwonego i czarną trasą rowerową podjechałem kilkadziesiąt metrów pod górę aby sprawdzić czy tutejsze "kamyki" nadal mnie będą zachwycać. Nie rozczarowałem się:
W młodości spędzałem tam wagary ku utrapieniu i zgrozie moich rodziców a także uczyłem się pokonywać swój strach skacząc z co niebezpieczniejszych miejsc do wody. Na szczęście moje dzieci są grzeczne i moich głupstw nie będą powtarzały
Za Gościęcicami wjechałem w las, którym jechałem z małymi przerwami aż do samych Ziębic.W lesie szlak czerwony biegnie na początku razem z trasami rowerowymi, więc na nawierzchnie nie ma co narzekać. Po jakimś czasie odbija on od innych w lewo i prowadzi na Gromnik, po drodze mijając ciekawe skałki:
Na sam Gromnik wjechać szlakiem czerwonym mi się nie udało. Ba, miałem sporo problemów z wtaszczeniem się tam pieszo wciągając ze sobą rower. Na górze odpocząłem podziwiając wieżę widokową, z której przy dobrej widoczności możemy pooglądać korony drzew znajdujące się w odległości nawet kilkudziesięciu metrów
Z Gromnika zjechałem do Romanowa a stamtąd asfaltem udałem się do Dobroszowa, po drodze mijając stary wiatrak
i ładne widoczki
Za Dobroszowem wjechałem w las i po krótkim pedałowaniu pod górę zaliczyłem Kalinkę
Za niedługo udało mi się zgubić szlak i jadąc na ślepo wyjechałem z lasu we wsi Kalinkowice Górne. Wyszło mi to na dobre, bo we wsi tej znalazłem bardzo ładny stary folwark
Potem asfaltem dojechałem do swojego szlaku i nim kontynuowałem podróż do Ziębic. Po drodze jeszcze znalazłem źródełko Cyryla gdzie uzupełniłem płyny.
Niedługo potem zza drzew zaczęła wyłaniać się panorama średniowiecznego grodu Ziębice.
W tymże mieście pokręciłem się po urokliwej starówce z malowniczym rynkiem, jakże innym od strzelińskiego
po czym udałem się na PKP, gdzie szlak się kończy
Z Ziębic do Wrocławia przez Biały Kościół i Strzelin ostatni pociąg odjeżdżał o 20:54 więc miałem jeszcze chwilke, którą umiliłem sobie piwem w rynkowej restauracji.
Cała przejechana przeze mnie trasa, włączając odcinek z Białego Kościoła do Strzelina liczyła ponad 45 kilometrów i zajęła mi ponad 4 godziny. W większości świetnie nadawała się na jazdę rowerem, w większości była też dobrze oznakowana. Ponieważ ze Strzelina, Białego i Ziębic do Wrowcławia pociągi odjeżdżają średnio co godzinę zapraszam Wrocławian na podobną przejażdżkę