Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej 2012
A wracając do tematu, mało kto zauważa udział w Przejściu i podobnych imprezach takiego skromnego (pomijając te ponad 190 cm wzrostu) Artura, znanego jako Arpi. UTMB w 20 godzin, Przejście w 25, Maraton Wrocławski w 4,5. Pojutrze się spotkamy na maratonie "Zielone Sudety" w Głuszycy http://www.zielonesudety.com.pl/ . Artur zielony nie jest.
Ja zauważam
, na starcie Przejścia zastanawiałem się nawet gdzie jest, i wydaje mi się że go widziałem. Jak dla mnie jego wynik jest mega osiągnięciem, zwłaszcza po tak intensywnym sezonie, a jeszcze bardziej podziwiam go za to, że ponoć następnego dnia pobiegł Maraton Wrocławski. Pełen szacun!
i dajcie już spokój z tymi kolorami, co to ma do rzeczy?
i dajcie już spokój z tymi kolorami, co to ma do rzeczy?
Arpi na trasie Przejścia:
https://picasaweb.google.com/1039674961 ... 2926760914
https://picasaweb.google.com/1039674961 ... 2926760914
Human pisze:Przeczytałem sobie regulamin przejścia i mam takie nietypowe pytanie dla biorących udział- ktoś sprawdza fakt posiadania apteczki na mecie?
Porównując ją z tym, co obowiązuje na UTMB dostrzegam lekką paranoję. Chociaż nie, po przeczytaniu o tej butelce wody utlenionej nawet ciężką paranoję.
Po co ktoś miałby sprawdzać apteczkę na mecie? Jej zawartość jest przeznaczona do ewentualnego wykorzystania w trasie, a nie po Przejściu.
Realnie można więc uznać, że całe zamieszanie z apteczką jest stratą czasu i pieniędzy i można spokojnie 200 metrów po starcie oddać ją w dobre ręce kogoś znajomego i nieść 300 gram mniej?
Swoją drogą pytam, bo moja koleżanka realnie rozważa przyjazd do Polski specjalnie na przejście i pyta po cholerę ta apteczka. Pytanie ma sens przy wzięciu pod uwagę, że oboje z mężem pracują w brytyskiej służbie zdrowia i aktualnie realizują mało twórczy projekt zdobycia korony ziemi.
Swoją drogą pytam, bo moja koleżanka realnie rozważa przyjazd do Polski specjalnie na przejście i pyta po cholerę ta apteczka. Pytanie ma sens przy wzięciu pod uwagę, że oboje z mężem pracują w brytyskiej służbie zdrowia i aktualnie realizują mało twórczy projekt zdobycia korony ziemi.
Human pisze:Realnie można więc uznać, że całe zamieszanie z apteczką jest stratą czasu i pieniędzy i można spokojnie 200 metrów po starcie oddać ją w dobre ręce kogoś znajomego i nieść 300 gram mniej?
Pewnie tak też można. Ale idąc w kierunku tego typu rozważań można uznać konieczność wprowadzenia dodatkowych punktów kontrolnych, np. w Jeżowie, których obsługa miałaby za zadanie pilnować, by osoby postronne nie dostarczały idącym np. wrotek, czy łyżworolek.
Ja na temat zawartości apteczki na Przejściu mam swoją teorię. Hipotezę właściwie, zwłaszcza po porównaniu z apteczką wymaganą na UTMB. Otóż, najczęstsze urazy, których doznaje turysta to otarcia, zadrapania od kamieni, konarów, drzazgi, jeżyny, mszyca w oku, poślizg itp. Nikt do tego nie będzie wzywał GOPR-u, a załatwia się to samemu chusteczką higieniczną, plastrem, gotowym opatrunkiem, bandażem elastycznym. GOPR pojawia się gdy w grę wchodzą poważne urazy. Pomijam oczywiście przypadki ludzi nie przygotowanych do tego, na co się porywają. No i zawartość apteczki organizatorzy dostosowali do swoich doświadczeń. A jak ktoś się wybiera na Przejście, to znaczy akceptuje regulamin. Ktoś lubi chodzić na lekko po górach nocą? Zapraszam na Krakonosovą Stovkę albo na Transjurę.
A co do kolorów, to jest licentia poetica, że nie zielone ludki a normalni ludzie, tyle że lepiej przygotowani, są w stanie zrobić coś lepiej, szybciej, sprawniej.
A co do kolorów, to jest licentia poetica, że nie zielone ludki a normalni ludzie, tyle że lepiej przygotowani, są w stanie zrobić coś lepiej, szybciej, sprawniej.
dzięki Wirek za wsparcie w temacie kolorów, bo już czułem się pomalowany przez Humana
Jeśli chodzi o apteczkę to wcale nie musi być ciężka. Wspomniana woda utleniona występuje w bardzo małych tubkach w postaci żelu (nie ma obowiązku posiadania całej tubki). Chustę trójkątną, ktora zazwyczaj jest dostępna w aptekach w dość sporych rozmiarach wyjąłem z takiej gadżeciarskiej apteczki, ktorą kiedyś dostałem, i jest ona naprawdę malutka. Podobnie z bandażami, których w części rozmiar nie jest określony w regulaminie. Generalnie w tym roku przekonalem się że objętość i wagę apteczki da się mocno zmniejszyć będąc jednocześnie zgodnym z wymaganiami.
Poza tym zgadzam się z opinią Cezarego - tam gdzie zaczyna się kombinowanie, kończy się przyjemność i satysfakcja ze zmagań, a to nie jest impreza gdzie ludzie starają się coś pokazać za wszelką cenę...
Jeśli chodzi o apteczkę to wcale nie musi być ciężka. Wspomniana woda utleniona występuje w bardzo małych tubkach w postaci żelu (nie ma obowiązku posiadania całej tubki). Chustę trójkątną, ktora zazwyczaj jest dostępna w aptekach w dość sporych rozmiarach wyjąłem z takiej gadżeciarskiej apteczki, ktorą kiedyś dostałem, i jest ona naprawdę malutka. Podobnie z bandażami, których w części rozmiar nie jest określony w regulaminie. Generalnie w tym roku przekonalem się że objętość i wagę apteczki da się mocno zmniejszyć będąc jednocześnie zgodnym z wymaganiami.
Poza tym zgadzam się z opinią Cezarego - tam gdzie zaczyna się kombinowanie, kończy się przyjemność i satysfakcja ze zmagań, a to nie jest impreza gdzie ludzie starają się coś pokazać za wszelką cenę...
Hmm, wiecie, zasadniczo kombinowaniem jest też bieg na czymś, co jest "przejściem". Chodzenie, a bieganie to dwie całkowicie odmienne sprawy. Mi czyjś bieg nie przeszkadza- skoro ktoś jest w stanie przebiec, albo przemarszo- biec (alem stworzył koszmarek językowy) to niech biegnie, ale równocześnie rozumiem zastrzeżenia niektórych. Nie rozumiem za to formy krytyki wybranej przez pewne osoby, ale to inny temat.
Wbrew pozorom sprawa jest całkiem inna- regulamin jest nieżyciowy. Branie takiej apteki nie ma sensu, bo wystarczy sam bandaż elastyczny. Woda utleniona też nie ma sensu, bo w/g tego co ostatnio na obowiązkowym kursie pierwszej pomocy powiedział ratownik medyczny, znacznie skuteczniejsze są chusteczki leko.
Przed momentem sprawdziłem sobie regulamin mojego ulubionego biegu (nie żebym planował startować, ale miejsce rozgrywania jest dla mnie najfajniejsze w Polsce), czyli Biegu Rzeźnika i tam ani słowa o żadnych apteczkach nie ma.
Wbrew pozorom sprawa jest całkiem inna- regulamin jest nieżyciowy. Branie takiej apteki nie ma sensu, bo wystarczy sam bandaż elastyczny. Woda utleniona też nie ma sensu, bo w/g tego co ostatnio na obowiązkowym kursie pierwszej pomocy powiedział ratownik medyczny, znacznie skuteczniejsze są chusteczki leko.
Przed momentem sprawdziłem sobie regulamin mojego ulubionego biegu (nie żebym planował startować, ale miejsce rozgrywania jest dla mnie najfajniejsze w Polsce), czyli Biegu Rzeźnika i tam ani słowa o żadnych apteczkach nie ma.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”