schronisko pod łabskim szczytem

Gdzie spać? Za ile? Co można polecić, a co raczej nie.
gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 23-12-2012 13:33

Human pisze:Mylą turyści, którym się wydaje, że w góry idzie się o 10, a schodzi o 14. Tylko, że to nie jest nawet turystyka, nie mówiąc o outdoorze. To jest zwykłe gejowanie.

Proponuję, aby kolega wyluzował, bo się trochę zagalopował. Niesmacznie czyta się takie teksty. I więcej szacunku dla ludzi, którzy chodzą po górach w inny sposób i w innych godzinach niż Ty.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 23-12-2012 15:05

Jakos sie w naszych czasach zupelnie zgubilo sedno istnienia schronisk, czyli to ze maja sluzyc jako schronienie chodzacym po gorach, ze schroniska powinny byc miejscem gdzie mozna sie ogrzac, odpoczac, cos zjesc i spedzic noc w cieple.. Pojawily sie rezerwacje, przedplaty i dyskusje na temat "gustownosci urzadzenia pokoi" i stanu wypasnosci łazienek.. Czym wiec sie rozni teraz schronisko gorskie od motelu przy autostradzie?

vertigo pisze:[
Schronisko ma obowiązek przyjąć mnie przy braku miejsc tylko w określonych, wyjątkowych sytuacjach. W konkretnym przypadku o którym toczy się dyskusja nie widzę problemu - kawałek dalej jest schronisko na Szrenicy, bezproblemowo można zejść do Szklarskiej...


Dla kogos zmeczonego calodniowa trasa odleglosc miedzy Łabskim a Szrenica wcale nie jest taka krotka..
Zejsc w doline? I pojawic sie w miescie w srodku nocy? I spedzic mrozna noc w Szklarskiej na chodniku albo przystanku autobusowym? Albo masz moze inna propozycje.?. Bo o polnocy albo pozniej raczej nie ma szans aby wpuscili do jakiejkolwiek agroturystyki.. Wogole niechetnie przyjmuja na jedna noc, z plecakiem i ubloconych butach.. Predzej poszczuja psem..
Na powrot do domu (pociag , autobus) tez nie masz szans.. Wiec calkiem z dupy jest takie tlumaczenie "nie przyjme cie na nocleg bo mozesz sobie zejsc w doline"

To smutne ale trzeba przyznac ze w Polsce nie ma juz gorskich schronisk. Nocowac juz mozna tylko w klimatach hotelowych albo we wiatach i wlasnym namiocie.. (choc to drugie nie zawsze jest legalne..)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1112
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 23-12-2012 15:37

gar pisze:
Human pisze:Mylą turyści, którym się wydaje, że w góry idzie się o 10, a schodzi o 14. Tylko, że to nie jest nawet turystyka, nie mówiąc o outdoorze. To jest zwykłe gejowanie.

Proponuję, aby kolega wyluzował, bo się trochę zagalopował. Niesmacznie czyta się takie teksty. I więcej szacunku dla ludzi, którzy chodzą po górach w inny sposób i w innych godzinach niż Ty.


Kolega jest wyluzowany niczym Mia Wallace. Określenie gejowanie jest tak znane i popularne, że dopisywanie sobie ideologii nie świadczy nawet o homofobii. Świadczy po prostu o zwykłym ciemnogrodzie.

Poza tym- ja mam szacunek- dla takiego Andrew Skurki, żeby było bliżej to do Sołtysa, PA czy Rzeza. Do ludzi, którzy o 15 składają cztery litery w schronie nijak nie mogę mieć szacunku. Powszechnie się potem zdarza, że człowiek po zimowych 20+km w śniegu po cyc, w schronisku może usiąść jedynie w piwnicy pod piecem, bo cała reszta schronu zawalona stonką. Turystyka masowa, mać jej artistka.

Podpisuję się obiema ręcami i nawet nogyma pod tym, co napisała Buba. Szkoda tylko, że parki narodowe jeszcze nie dorosły do respektowanej na całym świecie zasady Leave no Trace.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 23-12-2012 17:02

Human pisze:[ Do ludzi, którzy o 15 składają cztery litery w schronie nijak nie mogę mieć szacunku. Powszechnie się potem zdarza, że człowiek po zimowych 20+km w śniegu po cyc, w schronisku może usiąść jedynie w piwnicy pod piecem, bo cała reszta schronu zawalona stonką. Turystyka masowa, mać jej artistka.

.


Jak mozesz usiasc w tej piwnicy pod piecem- to nie narzekaj- to jest rewelacja ze cie wogole wpuscili! Gorzej jak musisz w tym momencie siedziec na oblodzonych schodach schroniska, bo sobie nie zrobiles rezerwacji pokoiku 2 tygodnie wczesniej... A stonka sobie zarezerwowala, wybulila kupe kasy , przyjechala sobie do schronisko-hotelu i sobie "nie zyczy" zeby jakis brudny i ublocony koles lezal na karimacie w korytarzu podczas gdy oni ida wziac szosty prysznic tego dnia..

Nie mialabym tez nic przeciwko turystyce masowej, zawalonym schroniskom (niewazne o jakiej godzinie) i siedzeniu pod tym piecem w piwnicy gdyby schroniska zawalaly tlumy wędrowców, włoczegow wszelakiej masci i plecakowych turystow a najlepiej jesli do tego gitarowych :D
Acz mam spore obawy ze wielu ludzi ktorych bym chetnie spotkala w schronisku juz od dawna omija takowe obiekty bardzo szerokim łukiem...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

vertigo
podróżnik
Posty: 124
Rejestracja: 27-11-2012 09:52
Lokalizacja: Kraków

Postautor: vertigo » 23-12-2012 17:56

buba1 pisze:Jak

Dla kogos zmeczonego calodniowa trasa odleglosc miedzy Łabskim a Szrenica wcale nie jest taka krotka..
Zejsc w doline? I pojawic sie w miescie w srodku nocy? I spedzic mrozna noc w Szklarskiej na chodniku albo przystanku autobusowym? Albo masz moze inna propozycje.?. Bo o polnocy albo pozniej raczej nie ma szans aby wpuscili do jakiejkolwiek agroturystyki.. Wogole niechetnie przyjmuja na jedna noc, z plecakiem i ubloconych butach.. Predzej poszczuja psem..
Na powrot do domu (pociag , autobus) tez nie masz szans.. Wiec calkiem z dupy jest takie tlumaczenie "nie przyjme cie na nocleg bo mozesz sobie zejsc w doline"

To smutne ale trzeba przyznac ze w Polsce nie ma juz gorskich schronisk. Nocowac juz mozna tylko w klimatach hotelowych albo we wiatach i wlasnym namiocie.. (choc to drugie nie zawsze jest legalne..)


buba, o to chodzi, żeby przewidywać skutki swoich wyborów.
Dlaczego JA mam mieć propozycje dla ludzi którzy beztrosko walą do schroniska które okazuje się zapełnione a potem strzelają fochy że ich nie przyjęto ??? Co mnie to obchodzi ? Oni mają problem nie ja.

Dla mnie jest dziecinadą i nieporozumieniem domaganie się, aby zawsze kiedy mnie się zachce schronisko musiało mnie przyjąć, bo akurat zachciało mi się walić do jakiegoś schronu w środku nocy bez wcześniejszego sprawdzenia czy aby na pewno są wolne miejsca. Jak ktoś chce tego uniknąć - niech sobie rezerwuje wcześniej nocleg, albo chociażby zadzwoni z trasy i zapyta czy może zanocować.
Jak ktoś sobie miejsca nie zaklepie a schronisko jest pełne to niech nie ma pretensji do obsługi tylko do siebie, że musić dymać na dół.
Umówmy się, że prawo do noclegu na żądanie w górach nie jest prawem człowieka.

Ludzie którzy gospodarują w schroniskach chcą na tym przede wszystkim zarobić; też bym wolał żeby nie przyjmowano wycieczek czy grup szkolnych, ale realia są takie, że z takich grup często schrony żyją. Ja nie trawię sytuacji kiedy z taką grupą mam do czynienia, ale nie uważam, że to do moich upodobań ma się dostosować schronisko.

Oczywiście - żeby nie było nieporozumień - moje uwagi odnoszę do zwyczajnych sytuacji. W sytuacjach skrajnych (załamanie pogody, wyczerpanie czy choroba) oczywistym jest, że wtedy należy ludzi przyjąć bez względu na wszystkie inne okoliczności. Ale jeśli grupa ludzi beztrosko wyrusza w jesienny np. piątek ze Szklarskiej pod Łabski i domaga się noclegu mimo braku miejsc to dla mnie jest to niepoważne.

PS. Wyobraź sobie jak byliśmy na biesiadzie na Cyrli - np. ok. 22.00 pojawia się grupa 15-tu osób i domagają się noclegu. I co ma zrobić gospodarz skoro dla naszej biesiady zarezerwował całe schronisko ? Mieliśmy o 23.00 iść spać, żeby w jadalni umościć posłania dla PRAWDZIWYCH TURYSTÓW co to głowy sobie nie zaprzątają wcześniejszym sprawdzeniem czy aby da się zanocować ?