2013-02-09 - Trojkolowcem do Jelenki

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
krzych
podróżnik
Posty: 185
Rejestracja: 10-12-2012 21:11
Lokalizacja: Wroclaw

2013-02-09 - Trojkolowcem do Jelenki

Postautor: krzych » 10-02-2013 22:49

Gdzies w okolicy Bolkowa mozna bylo uslyszec dzwiek uderzajacej dloni o czolo - tak oto przypomnielismy sobie,ze nie zabralismy wozkowego osprzetu na biegowki i caly misterny sobotni plan poszedl w sina dal ....

Po chwili zrobilismy przeglad opcji - moze do Jagniotkowa, a moze na biegowki ale na zmiane?Bez sensu,jak sie jest w trojke to trzeba cos wspolnie zrobic a nie samemu po gorach hasac. A moze do Jeleniki z wozkiem na kolach? Plan wydawal sie byc wykonalny,trasa w zimie znana,nie za daleka,potrzebny osprzet w bagazniku.Zmiana planow!

Okraj przywital nas sloneczna i bezwietrzna pogoda, ludzi z pincet, wiekszosc o dziwo narodowosci Niemieckiej (bynajmniej nie z okolic Opola ;) ).
W strone Jelenki wybieramy czerwony szlak,ktory w naszym mniemaniu, rozsadniej gospodaruje podejsciem niz zolty gdzie bysmy (znaczy ja) pchali wozek tylko pod gore.

Wejscie na czerwony szlak znajduje sie na nartostradzie wiec musimy troche podreptac wsrod narciarzy,musialo to wygladac przedziwnie - 2 dorosle osoby z wozkiem ida pod gore.

Obrazek

W lesie cisza i spokoj - szlak ubity na szerokosc 2 osob albo na szerokosc wozka, kolka niezle jada po sniegu, troche trzesie (dziury po butach) ale co tam:

Obrazek.

Po pol godzinie samotnego marszu dochodzimy do nowej,zamykanej wiaty. Ostatnim razem bylismy tu 2 lata temu, wtedy byla tutaj otwarta wiata - teraz to typowy schron biwakowy.
Obrazek
W srodku wydawalo nam sie,ze cos smierdzi,po sprawdzeniu zawartosci pampersa jestesmy jeszcze bardziej zdziwnien,ze wali kupa chociaz winnych brak. Okazalo sie,ze ktos walnal klocka :/ Jakby co to cala chwala moja bo udalo mi sie wyniesc zmarzlego bobka i papier na zewnatrz (do czegos te kije sie przydaja)! No coz,niektorzy to maja pomysly...
Niezrazeni idziemy dalej, po godzinie dobijamy do przeleczy Sowiej gdzie spotykamy bohaterow podejscia czarnym szlakiem. Chwala Bohaterom!

Podejscie do Jelenki z wozkiem daje w kosci ale sam widok schroniska wszystko wynagradza
Obrazek

W srodku mamy chwilke czasu dla siebie, trzeba sie nakarmic, napoic, odpoczac i pozaczepiac innych turystow
Obrazek

Droga powrotna to juz pelen luksus - zolty szlak sluzy jako droga dojazdowa do schroniska przez co schodzi sie szybko i bezbolesnie
Obrazek

Po godzinie jestesmy na z powrotem na Okraju
Obrazek

Pierwszy wspolny zimowy wypad na butach zaliczony :)

1976
podróżnik
Posty: 226
Rejestracja: 08-01-2012 22:55

Postautor: 1976 » 17-05-2013 14:49

Rozumiem, że primator dla dziecka ? :lol:
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?

krzych
podróżnik
Posty: 185
Rejestracja: 10-12-2012 21:11
Lokalizacja: Wroclaw

Postautor: krzych » 17-05-2013 14:58

1976 pisze:Rozumiem, że primator dla dziecka ? :lol:

Nawet dwa, jeden czysty drugi z colą. Niech sie mlodej wyrabiaja smaki ;)

1976
podróżnik
Posty: 226
Rejestracja: 08-01-2012 22:55

Postautor: 1976 » 17-05-2013 15:13

Ok, nie wnikam kto wszamał doremi :lol:
A journey of a thousand miles begins with a single step.

Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.

You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?


Wróć do „Relacje z wypraw”