Dochodza do tego teraz powodziowe stany wód i niskie temperatury. Oby tylko sloneczko sobie o nas przypomnialo i wyszlo na powaznie, wysuszajac wszystko i wszystkich.
Wszak na szlak czas wyjsc.. ja juz w niedziele do Swieradowa na podboj GSSu
Niezupełnie. Ja np. zaliczyłem trasy po 50 i 60 km w niemal nieustającym deszczu. Można się przyzwyczaićSico2 pisze:nikt nigdzie nie chodzi i wola siedziec w cieplym domku.
cezaryol pisze:Niezupełnie. Ja np. zaliczyłem trasy po 50 i 60 km w niemal nieustającym deszczu. Można się przyzwyczaićSico2 pisze:nikt nigdzie nie chodzi i wola siedziec w cieplym domku.
wirek pisze:Sprawdź Human, czy liczba Twoich dni wolnych w ubiegłych latach była skorelowana z liczbą dni deszczowych w roku. Koincydencja to ostatnio bardzo modna nauka, hmm, dziedzina.
10,12 czy 24 godziny można wytrzymać w deszczu,ale GSS to 360km.Na to trzeba minimum 6 dni marszu po 14 godzin dziennie.Jak będzie padało prawie bez przerwy to nie bardzo idzie przyzwyczaić się do mokrych ciuchów a co gorsze butów.cezaryol pisze:Niezupełnie. Ja np. zaliczyłem trasy po 50 i 60 km w niemal nieustającym deszczu. Można się przyzwyczaićSico2 pisze:nikt nigdzie nie chodzi i wola siedziec w cieplym domku.