Wąskotorówką po Osoblažsku

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Wąskotorówką po Osoblažsku

Postautor: Pudelek » 23-07-2013 16:38

Po nocy spędzonej pod anaberskim Waldhofem ( https://picasaweb.google.com/PudelekIV/WaldhofNaGibko ) schodzę do Zdzieszowic, gdzie odbiera mnie samochód i jedziemy za czeską granicę, do Třemešnej (Röwersdorf). Znajduje się tam stacja początkowa kolejki wąskotorowej do Osoblahy (Hotzenplotz).

Podjeżdżamy pod stację a tam pełno aut i tłum ludzi. Wyrzucamy Regisów z dzieckiem i cofamy się, aby zaparkować w cieniu. Bezradnie szukam otwartego sklepu (jest niedziela rano), nie było go nawet w pobliskim Měste Albrechtice (to miasto raczej tylko z nazwy...). Zrezygnowany dostrzegam biały budynek z otwartymi drzwiami - jest czynne! Po wejściu rozumiem, dlaczego sklep działa - prowadzą go Wietnamczycy, dla których nie ma dni niehandlowych ;)

Na stacji Regis informuje nas, że prawdopodobnie nie ma już wolnych miejsc w pociągu. Fajnie! Na szczęście konduktor znajduje dla nas trzy miejscówki (jeden z wagonów jest rezerwowany), czwarty (czyli ja), ma stać. Okazuje się, że nie jest to problemem, bo wielu pasażerów stoi przez całą trasę albo ciągle się szwęda... Możemy więc ruszać w trasę :)

Kolej wąskotorowa została wybudowana w 1898 roku - jest to obecnie jedna z trzech działających w Rep. Czeskiej i jedyna, na której prowadzą swoje składy České dráhy. Tak, tutaj codziennie małe pociągi nadal dowożą ludzi do pracy, dzieci do szkół, a turystów i grzybiarzy gdzie popadnie... Nie wiem czy w Polsce jest jeszcze jakaś wąskotorówka, która prowadzi inne składy niż turystyczne - zdarzyło mi się taką jechać pod koniec lat 90. w Ełku, ale to pieść przeszłości...

Nasz pociąg to skład turystyczny.
Obrazek

Miała go prowadzić ciufcia parowa, ale doznała jakiejś awarii i wagony ciągnie diesel :( Z tyłu są dwa wagony pasażerskie 3. klasy, przerobione z dawnych wagonów towarowych. Jest wagon dla rowerzystów, wagon z generatorem prądu i... wagon piwny! :D
Obrazek

Tutaj nie tylko nie zabraniają spożywania alkoholu w czasie jazdy (jak w nieodległej o kilka kilometrów RP), ale wręcz do tego zachęcają :) Stanie między wagonami również nie jest zakazane :) Sam wagon piwny to prawdopodobnie najstarszy wagon w Rep. Czeskiej, starszy o kilka lat od samej linii kolejowej. Podobnie jak lokomotywa oraz wagony pasażerskie jest produkcji rumuńskiej.

Trasa kolejki ma 20 km, ponad setkę zakrętów i 10 stacji (w tym 9 czynnych). Jedzie się wolno, bo prędkość maksymalna to 40 km/h. Ale przecież nigdzie nam się nie śpieszy, skoro wszystko co najważniejsze jest z nami - w pociągu kupimy zimne piwo, zjemy hot-doga, kupimy pamiątki, zdobędziemy razitko i skorzystamy z kibelka :) Wszyscy pasażerowie dostają także foldery reklamowe i mapy.

Okolica to zalesione wzgórza, widoczne z daleka zabudowania, co jakiś czas droga...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na kolejnych stacyjkach dosiadają kolejni turyści, czasem ktoś wychodzi. Po ponad godziny dojeżdżamy do Osoblahy. To stara miejscowość, centrum Osoblažska (Ziemi Osobłockiej) - historycznie są to Morawy, a właściwie morawska enklawa otoczona Śląskiem. Obecnie niemal cała ludność jest napływowa, ale kiedyś te różnice między Śląskiem a enklawą były widoczne...

Do 1945 Osoblaha była miastem z bogatą historyczną zabudową - w ostatnim okresie wojny została zniszczona w 90%, a resztę dopełniło wypędzenie Niemców - przybyli tutaj Czesi i Słowacy nie szanowali zabytkowej zabudowy, dlatego rynek jest totalnie nijaki...

Obrazek

Działa na nim jedyna czynna restauracja (poza bufetem na kąpielisku) i spędzamy tam mile czas przy smażonym serze. Następnie dziewczyny wracają z Michałem na stację a ja z Regisem usiłuję znaleźć cmentarz żydowski, najbardziej znany zabytek wsi. Niestety, idziemy w zupełnie inną stronę, napotkani Cyganie o cmentarzu nie słyszeli i w ogóle okazało się, że kręcimy się w kółko. Z nieba leje się żar, czas się kończy, więc wracamy do wagoników.

W drodze powrotnej tłum jakby ciut mniejszy - na pół godziny zatrzymujemy się niedaleko miejscowości Slezské Rudoltice (Roßwald). Postój wykorzystujemy z Regisem na sprint do wsi, gdzie zerkamy na pałac, nazywany niegdyś na wyrost drugim Wersalem.
Obrazek

Dookoła wznoszę się kolejne szpetne bloki, zupełnie nie pasujące do pałacu...

Odrzucając wstrętne pokusy mijanych uroczych knajpek robimy sprint z powrotem na stację, aby zdążyć zobaczyć skład regularnych kursów osobowych, który mija się właśnie tutaj ze składem turystycznym.
Obrazek
Obrazek

Czas wracać do Třemešnej, gdzie zerkam jeszcze na mocno zaniedbane otoczenie miejscowego kościoła i zbierany na zimę chrust. A mówią, że to Indianie robią takie zapasy...
Obrazek

Na zakończenie wypadu jeszcze drugi obiad tuż przed granicą :)

Całość zdjęć tradycyjnie tutaj:
https://picasaweb.google.com/PudelekIV/ ... Osoblazsku
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Wąskotorówką po Osoblažsku

Postautor: cezaryol » 23-07-2013 22:03

Pudelek pisze:W drodze powrotnej tłum jakby ciut mniejszy - na pół godziny zatrzymujemy się niedaleko miejscowości Slezské Rudoltice (Roßwald). Postój wykorzystujemy z Regisem na sprint do wsi, gdzie zerkamy na pałac, nazywany niegdyś na wyrost drugim Wersalem.
Obrazek

Śląskim Wersalem, ale to nazwa rzeczywiście przesadzona, zwłaszcza ze względu na niektóre funkcje, jakie pełnił w przeszłości. Np. podczas II WŚ przez pewien czas mieścił się w nim wydział nasłuchu Ministerstwa Propagandy Rzeszy.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 23-07-2013 22:44

to gwoli ścisłości powinien nazywać się morawskim Wersalem ;) o nasłuchu czytałem, choć to ma raczej mało wspólnego z oryginalnym Wersalem a i nazwa powstała wcześniej i podejrzewam, że chodziło głównie o ogrody...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 24-07-2013 10:52

Smakowite klimaciki w tej kolejce , przypomniala mi się ciuchcia bieszczadzka ,jak się chleb z wagonu kupowało... :D

miles59
podróżnik
Posty: 122
Rejestracja: 09-03-2012 13:51
Lokalizacja: blizej morza

Postautor: miles59 » 24-07-2013 12:06

Pivni vagon - marzenie :D


Wróć do „Relacje z wypraw”