Po polskich i czeskich Kruczych i Karkonoszach - październik

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Po polskich i czeskich Kruczych i Karkonoszach - październik

Postautor: Michun » 14-10-2013 23:56

Znów się udało wyskoczyć...z krążenia paluchem po mapie wynika ,że należy się udać do worka...najlepiej , do Worka Okrzeszyna :)
Byłem tam krótko swego czasu i muszę przyznać , że rejon zrobił na mnie extra wrażenie. No ale Woreczek malutki a ochota duża...to może jakoś przedłużyć tuptanko?
No to pach - w piąteczek wyruszam via Wro-Sędzisław-Kamienna Góra i trafiam do Okrzeszyna około trzeciej. Idę sobie do granicy i zaczynam się wspinać wzdłuż słupków , a co , zielonym już szedłem :-)
Wychodzą na jaw braki w kondycji , od wakacji chyba mi opadło :D
Obrazek
Nic to , bo paru zadyszkach wychodzę na grzbiet i dalej już spokojniej .
Jeśli dobrze widzę to chyba widok w stronę Żaltmana ?
Obrazek
Koło kapliczki stoi cudna wiata z grilem
Obrazek
Kawałek dalej kolejna wiatunia koło punktu widokowego Krausova vyhlidka
Obrazek
Widoczki , jesień ale to już na Jańskim Vrchu (697) najwyższym w tej okolicy
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Szlak zmienia radykalnie kierunek i po pewnym czasie widzę wyrastające z pól Vrani Hory , czyli czeską część Gór Kruczych
Obrazek

Z poziomu Beczkowskiego Potoku wbijam się coraz wyżej , po drodze atakuje mnie ognista czeska jesień :-)
Obrazek
Obrazek
Gdzieś tam przełażę granicę i dobijam do ścieżki na Kralovecky Spicak . Takie niby górki a proszę , jak potrafi być stromo :-).
Obrazek
Na Szpiczak dochodzę już wieczorem , widok na zachód sięga Czarnej Góry w Karczkach
Obrazek
Obrazek
Udaje mi sie rozpalic małe ognisko , ale na krótko , bo przychodzi mzawka a potem w nocy ulewa.
Obrazek
Namiocik zdaje egzamin kolejny raz , problemów brak :
Obrazek
Obrazek
Poranek mało zachęca , ale widoczek na zachód jest jakiś
Obrazek
scieżka na Kralovecki Szpiczak
Obrazek
Zabawny napis na rowerowym drogowskazie :-) trochę na ambit rowerzystów :-D
Obrazek
Stoki Kozlika
Obrazek
Taki poranek wilgny
Obrazek
Kralovecki Szpiczak
Obrazek
I jeszcze raz , już z dołu fajne ujęcie
Obrazek
Schodzę na Bernartice , jest to interesująca historyczna miejscowość
Podziwiam klasyczną Pietę
Obrazek
A potem dziwny podwójny wiadukt
Obrazek
W drodze do Zaclerza odwracam się w stronę Vranich Horów
Obrazek

Droga wznosi się z doliny stokiem Kozinca i doprowadza do miasteczka, po drodze takie łamigłówki:
- uwaga ! martwe drzewo ! spójrz w górę -
Obrazek
- czyżby?
Obrazek

A to juz fontanna w Zaclerzu
Obrazek

Zaclerz senny , prawie nic nie jest czynne
na rynku
Obrazek

Knajpy nie zauważam , idę zatem dalej w stronę Prkennego Dolu.
Potem chcę siędostać do czerwonego szlaku , ale zielon obchodzi bez sensu przez miejscowość , a nie chę też dymac szosą. Wybieram szlak rowerowy czyli cyklotrasę oznaczona szarą kropką , która biegnie w interesującym mnie kierunku.
Widok nad ski parkiem
Obrazek
Kolejny atak jesieni :-)
Obrazek
Drzewo z chwytami wspinaczkowymi
Obrazek
Chroniczna jesień ;-)
Obrazek
cdn

hm0
wędrowiec
Posty: 497
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 15-10-2013 05:54

Piękna wycieczka.:)
W którym miejscu jest wiata z grilem?

teodozjusz
wędrowiec
Posty: 447
Rejestracja: 29-03-2012 19:01

Postautor: teodozjusz » 15-10-2013 12:26

Piknie panocku, dopisuje sie do pytania o wiatkę :mrgreen:

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 15-10-2013 15:38

Odpowiedź na pytanie: wiata jest koło kapliczki w pobliżu miejsca , gdzie żółty szlak dochodzi do zielonego(i granicy).

Ja idę dalej , aż w końcu dochodzę do czerwonego szlaku w miejscu , gdzie przekracza on szosę. Do Twierdzy Stachelberg ,która leży kilkaset metrów dalej nie wybieram się , odstraszają mnie licznie zmierzający wtę i wewtę stronę turyści czescy.
Po krótkim odpoczynku ruszam czerwonym w górę - już w granicach KRNAP.
Za chwilę widać piękny bunkier -te położone w lesie są omszałe , te na polach - szarzeją betonem
Obrazek
Nieopodal szlaku znajdują się pozostałości wioski Vernířovice (Wernsdorf) opuszczonej po II wojnie.
http://www.zanikleobce.cz/index.php?obec=2047
To taki "czeski Beskid Niski" , można zaryzykować analogię. Odległą.
Widoczki w tym miejscu cudne
Obrazek
Obrazek
także i w stronę Lubawki , z tyłu zdaje się Chełmiec albo Trójgarb widać ?
Obrazek
Obrazek
Przed wkroczeniem w las wiatka trójkątnego typu
Obrazek
Odwracam się i widzę
Obrazek
Nie mogę wyjść z podziwu dla tych drzew
Obrazek

Szlak robi się chwilami stromszy , w końcu muszę podejśćz poziomu 650 (Vrchol silnice nad Babím) na najwyższy szczyt Rychorów - Dvorsky Vrch (albo Les) - 1033m npm.
Obrazek
Wędrówka grzbietem Rychorów zachwyca mię:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W końcu trafiam do Rychorskiej Boudy , po której sporo sobie obiecuję...
Obrazek
Robię przegląd bufetu :)
Obrazek
Pivo czapowane Krkonosz, specjalny ziołowo-jarzebinowo-jagodowy czaj , knedliki z mięsem ; polievka "kysena" już zjedzona - to bylo coś w rodzaju żurku , ale : nie-kwaśna, bez kiełbasy ale za to z maślakami w całości oraz znacznie gęstsza niż standardowy żurek.Jeszcze takiej nie jadłem , przyznam , że wolę ichnią soczewicową albo czosnkową

Wszystko pałaszuję i zasiadam na długo , kolejne pivko to Kozel :-)
Ludzie wchodzą i wychodzą a ja siedzę :-)
W końcu podnosze się i toczę dalej.
Po drodze widoczki już karkonoskie
Obrazek
Rychorska Bouda u góry a na dole krówska górskie
Obrazek
Obrazek
Rychorski Kriż
Obrazek
Droga w okolicy Rogu granic
(tu stoi również "trójkątna" wiata)
Obrazek
Obrazek
Gdyby bylo ładnie , widzialbym już Łysocinę
Obrazek
Kończę dzień na przełęczy z kolejną trójkątną wiaciną , widoczek na Bukówkę
Obrazek
Nareszcie koniec na dziś , pękło ok. 27km .
Obrazek
W nocy leje i duje a ja przeklinam tego Czecha ,który nie zaopatrzył drzwi w jakiś dynks do przyciągnięcia ich do środka...trzy razy otwierają się w nocy ;-)
Rankiem wstaję wcześnie , jak się potem okazało - słusznie.
Widok w stronę Rychorów , a ja wkraczam na Lasocki Grzbiet.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Do Lysecinskiej Boudy nie zachodzę , za dużo zbaczania.
Na Rozdrożu pod Łysociną ścieżka zamienia się w strumyk , ale nie pada.
W końcu po krótkim stromym odcinku wychodzę na grzbiet i szczyt Łysociny (1188).
Obrazek

Obrazek

Po jakimś czasie wędrówki schodzę w dół na Okraj , który wita mnie słońcem
Obrazek
Obrazek
Ale oto od polskiej strony nasuwa się wręcz dotykalna mgła
Obrazek
i koniec pieśni. Odtąd będzie już wilgno i ponuro.
Strach chodzić , bo jeszzcze człowieka poszczują
Obrazek
Na Tabaczanej Ścieżce
Obrazek
Wiata niestety ma błotko jako podłogę , ciężkie byłoby spanko
Obrazek
Kolejna wiatka (w Budnikach) - sucha i przyjemna
Obrazek
Potem schodzę żółtym szlakiem , jest bardzo ciekawy i mało używany.
Potem łączy się z jakimiś końskimi i biegówkowymi trasami .
Niesamowite są te drzewa.
Obrazek
Koło leśniczówki stoi wiata w dość eksponowanym miejscu.
Obrazek
Pożegnanie z górami:
Obrazek
Potem jeszcze kawałek drogami biegówkowymi do Kowar.
Sorki za nadmiarową ilość zdjęć , ale nie mogłem się powstrzymać - te jesienne kolory są EKSTATYCZNE ! :-D
pozdrawiam.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4991
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 15-10-2013 16:32

"Kolejna wiatka (w Budnikach) - sucha i przyjemna"

w ktorym miejscu? :shock: tego lata szłam z Kowar przez Budniki w kierunku Okraju i tej wiaty nie widzialam!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 15-10-2013 16:45

Czytałem Twoją relację [Wschodnie Karkonosze (Kowarski Grzbiet)] i szliście w przeciwną stronę tym fajowym żółtym , wiata stoi dokładnie na skrzyżowaniu żółtegoszlaku i zielono znakowanej Tabaczanej Ścieżki. Na ścianie wiaty jest nawet informacja o dawnych Forstbauden.
Musieliście ją jakoś obejść lasem. Dalej zielony szlak chyba pomyliliście ze ścieżką edukacyjną albo czymś takim (takie zielone ukośne kreski widziałem).

włodarz
stary wyga
Posty: 1097
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 15-10-2013 17:15

Szkoda, że trochę padało i chmurzyło się. Przy błękitnym niebie te kolory wyglądałyby jeszcze wspanialej. Ja znam te miejsca z innych pór roku. W soczystej zieleni są równie piękne.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 15-10-2013 20:23

Na Beczkowskim Potoku, ale już po czeskiej stronie, znajduje się taki oto sympatyczny wodospadzik 3-metrowej wysokości (zdjęcie z Wikipedii):

Obrazek

Mimo że znajduje się zaledwie około 100 m od granicy i prowadzącego nią zielonego szlaku, przeważnie jest pomijany przez turystów wędrujących tym szlakiem (m.in. z powodu braku oznakowania dojścia od granicy i chyba nawet w ogóle).

Czy z Bernartic do Žaclérza szedłeś zielonym szlakiem? Według portalu Mapy.cz szlak w ostatnim czasie zmienił swoją trasę. Obecnie prowadzi doliną Lesnego potoka, wcześniej od wzgórza Na Popravišti biegł na wschód grzbietem znajdującym się na południe od doliny tegoż potoku. Którym wariantem szedłeś? Jak jest z walorami widokowymi tej trasy? Czy poza Královeckim Špičákiem wraz z jego najbliższym otoczeniem (widok na Twoim zdjęciu) można oglądać ze szlaku szerszą panoramę całych Gór Kruczych wraz z obniżeniem Bramy Lubawskiej? Pytam, bo być może wkrótce zawitam na ten szlak (raczej wariant grzbietem) i zastanawiam się, czy warto.

Za to na Łysocinie, nieco poniżej linii grzbietowej, znajduje się ambona myśliwska, z której przy ładniejszej pogodzie rozciąga się taki oto widoczek:

Obrazek

Obrazek

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 15-10-2013 21:40

Taak , wiedziałem o tym wodospadzie , ale w terenie go nie widziałem - w tamtym momencie nie czułem się na siłach chodzić i szukać. Może innym razem.
Szlak zielony obecnie na mapy.cz jest dobrze pokazany. Stara ścieżka była widoczna , ale wchodzi między prywatne domy , wyszedł jakiś facet i mówił , że tędy nie bardzo bo druty bo coś tam. Szlak zatem biegnie sobie dolinką i dopiero później wychodzi na stok Kozinca. Oczywiście , im bliżej Zaclerza to widok robi się rozleglejszy - widać oba Mravenci Vrchy , tę górę z kamieniołomem czyli Szeroką , Polska Górę...
Niestety , na Łysocinie tak pięknego widoku nie miałem... :(

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 15-10-2013 23:17

Dzięki za info :)
Obecny wariant zielonego szlaku wygląda mało ciekawie, a widokowo to, co z niego zostało, raczej nie odbiega od innych widoków z bliskich okolic Žaclérza (choćby znane z pięknych widoków na Góry Krucze okolice twierdzy Stachelberg), więc w tej sytuacji chyba sobie daruję ten odcinek.

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 16-10-2013 09:06

Trochę mnie podłamałeś , że nieciekawym szlakiem szedłem :wink: Nie chciałem iść na skróty granicą , lecz zależało mi żeby trafić na czerwony rychorski a po drodze zobaczyć Zaclerz.
Miałem jeszcze taki pomysł na obejście cyklotrasą bardziej na południe , ale to już byłoby za wiele km.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 16-10-2013 11:03

Dla Ciebie mógł być ciekawy ;) Nie przesądzam, kwestia subiektywna. Ja nastawiałem się na ten szlak głównie ze względu na potencjalne walory widokowe. Obecny przebieg wydaje się mniej atrakcyjny niż poprzedni.

Problem mam taki, że z Královca do Bernartic na obecną chwilę ciężko dojechać komunikacją publiczną w pasującej mi porze dnia, a do Žaclérza dotrę inną drogą. Więc trochę byłaby mi na rękę rezygnacja z tego odcinka.

Ale ja na Twoim miejscu waliłbym starą trasą, przez grzbiet ;) Podejrzewam, że ten wariant miałeś zaznaczony na mapach, prawda?

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 16-10-2013 11:59

Tak , miałem świadomość tego starego szlaku i widziałem nawet stary znak na słupie w miejscu , gdzie dawniej skręcał z drogi. Ale jak pisałem , trzeba by wejść między domy . przejść przez bramę (otwartą co prawda). Ale dalej wyglądało to gorzej - jest tam ogrodzone pastwisko i nie chciałem się na silę pakować , zwłaszcza , ze wyszedł gospodarz. Ale widoki z Kozińca są z wyższego punktu , więc...

Awatar użytkownika
PiotrekP
podróżnik
Posty: 120
Rejestracja: 05-05-2010 16:53
Lokalizacja: Świdnica

Postautor: PiotrekP » 16-10-2013 13:14

Jakieś trzy lata temu łazikowaliśmy troszkę po Rychorach, piękne pasmo i warte odwiedzenia. Widzę, że trzeba będzie się tam znowu wybrać. Dzięki za przypomnienie tych szlaków.
Do zobaczenia na szlaku.
Nasze Wędrowanie

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 16-10-2013 15:50

A bo Ty szedłeś po prostu w złym kierunku ;) Gdybyś schodził z góry, tobyś nie miał takiego problemu. To znaczy miałbyś, ale byłbyś w zupełnie innej sytuacji. Gospodarz raczej by Cię przepuścił, a nawet jak nie, to zmusiłoby to Cię do pokombinowania, jak ominąć jego posesję. Ja, niestety, planowałem iść w tym samym kierunku co Ty. Zajrzałem na Googlomapę i chyba dość łatwo można by ominąć od południa gospodarstwo i pastwisko. No ale w takiej sytuacji dobrze jest wiedzieć wcześniej o zmianie przebiegu szlaku, ewentualnie improwizować na miejscu.

Fakt, że zarządca szlaku łatwo zrezygnował z jego grzbietowego przebiegu, też mógłby potwierdzać, że nie był on zbyt atrakcyjny.


Wróć do „Relacje z wypraw”